Dane o inflacji

Reklama

"Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w lipcu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 15,6% (przy wzroście cen towarów - o 16,9% i usług - o 11,7%). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 0,5% (w tym usług - o 1,2% i towarów - o 0,3%)" - czytamy w komunikacie.

W porównaniu z miesiącem analogicznym poprzedniego roku wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 21,8%), żywności (o 15,9%), transportu (o 27,7%), restauracji i hoteli (o 16,4%) oraz rekreacji i kultury (o 11,3%) podniosły ten wskaźnik odpowiednio o 5,43 pkt proc., 3,84 pkt proc., 2,67 pkt proc., 0,78 pkt proc. i 0,7 pkt proc.

W lipcu br. w porównaniu z poprzednim miesiącem największy wpływ na wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem miały wyższe ceny w zakresie mieszkania (o 1,1%), żywności (o 0,5%) oraz rekreacji i kultury (o 1,8%), które podwyższyły wskaźnik odpowiednio o 0,29 pkt proc., 0,12 pkt proc. i 0,11 pkt proc. Niższe ceny w zakresie transportu (o 1,4%) oraz odzieży i obuwia (o 2,2%) obniżyły wskaźnik odpowiednio o 0,15 pkt proc. i 0,09 pkt proc., podał GUS. (ISBNews)

KOMENTARZE

PIE: Dwucyfrowa inflacja utrzyma się przez resztę roku

Sierpień może przynieść niewielki wzrost inflacji, jednak w IV kwartale czeka nas wyhamowanie - wskazują analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego komentując dane GUS. Ich zdaniem dwucyfrowa inflacja będzie utrzymywać się przez resztę roku.

"GUS podwyższył odczyt inflacji w lipcu do 15,6 proc. Spadek cen paliw był nieco słabszy od wzrostu cen energii i żywności. W kolejnych miesiącach spodziewamy się wyhamowania inflacji bazowej z uwagi wygasanie presji płacowej" - poinformowali analitycy PIE. Zwrócili jednocześnie uwagę, że zagrożeniem jest wzrost cen energii.

Ich zdaniem podwyższenie odczytu inflacji do 15,6 proc. oznacza niewielki wzrost w stosunku do czerwca. Najmocniej - jak podali - względem ubiegłego roku podrożały paliwa (36,8 proc.) oraz energia (37 proc.). Szybko drożeje żywność – w lipcu ceny były wyższe o 15,3 proc. niż przed rokiem. PIE szacuje, że inflacja bazowa wyniosła 9,3 proc.

"Sierpień może przynieść niewielki wzrost inflacji, jednak w IV kwartale czeka nas wyhamowanie. Będzie to przede wszystkim efekt tańszych paliw. Dane e-petrol wskazują, że ceny benzyny Pb95 spadły w lipcu z 7,80 do 7,35 zł za litr. Podobnie staniał także olej napędowy. Obniżki prawdopodobnie będą kontynuowane w kolejnych miesiącach" - podali w komentarzu analitycy.

Zwrócili uwagę, że wyraźnie wolniej rośnie też inflacja bazowa, czyli ceny dóbr przemysłowych i usług. "Szacujemy, że od czerwca wzrosła ona o 0,6 proc. – to najmniejszy wzrost od początku roku. To kolejny symptom zwalniającej konsumpcji oraz presji płacowej" - czytamy w komentarzu.

Zdaniem PIE dwucyfrowa inflacja będzie utrzymywać się przez resztę roku. "Spodziewamy się wyhamowania cen żywności i spadku cen paliw. Zagrożeniem jest natomiast wzrost cen energii elektrycznej i ciepłownictwa. Nowe, wysokie taryfy za energię elektryczną zaczną obowiązywać od stycznia. Podwyżki dla ciepłowni dokonywane są na bieżąco – zmiany w największych miastach obserwować będziemy od września" - wskazali analitycy Instytutu. Spodziewają się, że stabilizacja inflacji do celu Narodowego Banku Polskiego (2,5 proc.) zajmie ok. 3 lata. (PAP)

ING BSK: Inflacja może nieznacznie spaść w sierpniu, ale potem czeka nas kolejny rekord

Inflacja konsumencka w lipcu ustanowiła tegoroczny rekord (15,6% r/r) i choć w kolejnym miesiącu można oczekiwać jej niewielkiego spadku, to jednak tegoroczny szczyt inflacji wciąż jest przed nami, ocenia starszy ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.

"Skala wzrostu cen w lipcu nie daje podstaw do zadowolenia. Wprawdzie okres wakacyjny przynosi wyhamowanie inflacji, a w sierpniu możemy być nawet świadkami niewielkiego jej spadku (taniejące paliwa), jednak notujemy kolejny tegoroczny rekord, a w ujęciu rocznym ceny rosną w dwucyfrowym poziomie. Ponadto spodziewamy się, że tegoroczny szczyt inflacji wciąż jest przed nami. Nasze prognozy wskazują, że jesienią ponownie nasili się presja na wzrost cen, do czego przyczynią się m.in.: (1) zakończenie letniej promocji u największego dystrybutora paliw, (2) dalszy wzrost cen opału wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego oraz (3) podwyżki cen regulowanych, w tym energii elektrycznej, ogrzewania i opłat wodno-kanalizacyjnych. Ostatniego słowa nie powiedziały także najprawdopodobniej ceny żywności. Wysokie koszty energii elektrycznej oraz paliw podbijają koszty magazynowania i transportu (logistyka) towarów, co skłania sieci handlowe do podwyżek cen produktów. Co więcej, kolejny znaczący wzrost cen regulowanych jest oczekiwany z początkiem 2023" - napisał Antoniak w komentarzu do danych o inflacji za lipiec.

"W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 0,5%, czyli najwolniej od lutego, kiedy weszły w życie obniżki podatków pośrednich w ramach tarczy antyinflacyjnej, w tym niższy VAT na żywność. Ceny paliw spadły w lipcu o 2,6% m/m, a ceny nośników energii zwiększyły się o 1,6%m/m, głównie za sprawą dalszego wzrostu cen opału (5% m/m). Wzrost cen żywności był nieco niższy od obserwowanego w czerwcu i wyniósł 0,5%m/m. W ostatnich miesiącach spadła nieco presja na wzrost cen mięsa. Mamy też do czynienia z sezonowymi obniżkami cen warzyw i owoców. Silnie podrożał natomiast cukier (7% m/m)" - czytamy w komentarzu ING.

W oparciu o szczegóły lipcowego wzrostu cen bank szacuje, że inflacja bazowa wzrosła w lipcu do ok. 9,2% r/r z 9,1% r/r w czerwcu.

Wśród kategorii bazowych ING BSK zwraca uwagę znaczący wzrost cen w kategorii "rekreacja i kultura", do czego przyczyniły się podwyżki pakietów turystycznych (zwłaszcza zagranicznych) oraz wzrost opłat RTV. Utrzymuje się także wysoka dynamika cen w restauracjach i hotelach. W porównaniu do lipca 2021 ceny w tej kategorii są wyższe o 16,4%.

"Sytuacja inflacyjna jest więc daleka od opanowania, a RPP będzie zmuszona do dalszych podwyżek stóp procentowych, chociaż w zdecydowanie mniejszej skali niż obserwowaliśmy to w pierwszej połowie tego roku. Najprawdopodobniej stopy NBP nie wzrosną do oczekiwanego przez nas wcześniej poziomu 8,5% w tym roku, jednak w kontekście nadal wysokich ryzyk inflacyjnych zapowiedzi rychłego zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych i ich obniżek w 2023 są w naszej ocenie przedwczesne i mogą skutkować presją na osłabienie PLN" - podsumowano w komentarzu. (ISBnews)

ING: Sytuacja inflacyjna jest daleka od opanowania

Sytuacja inflacyjna jest daleka od opanowania, a RPP będzie zmuszona do dalszych podwyżek stóp procentowych, chociaż w zdecydowanie mniejszej skali niż obserwowaliśmy to w pierwszej połowie tego roku - stwierdzili analitycy ING w komentarzu do danych GUS.

"W oparciu o szczegóły lipcowego wzrostu cen szacujemy, że inflacja bazowa wzrosła w lipcu do ok. 9,2 proc. r/r z 9,1 proc. r/r w czerwcu. Wśród kategorii bazowych zwraca uwagę znaczący wzrost cen w kategorii „rekreacja i kultura”, do czego przyczyniły się podwyżki pakietów turystycznych (zwłaszcza zagranicznych) oraz wzrost opłat RTV. Utrzymuje się także wysoka dynamika cen w restauracjach i hotelach. W porównaniu do lipca 2021 ceny w tej kategorii są wyższe o 16,4 proc." - stwierdził starszy ekonomista Biura Analiz Makroekonomicznych ING Adam Antoniak.

Dodał, że skala wzrostu cen w lipcu nie daje podstaw do zadowolenia.

"Wprawdzie okres wakacyjny przynosi wyhamowanie inflacji, a w sierpniu możemy być nawet świadkami niewielkiego jej spadku (taniejące paliwa), jednak notujemy kolejny tegoroczny rekord, a w ujęciu rocznym ceny rosną w dwucyfrowym poziomie" - zauważył Antoniak.

Zaznaczył, że tegoroczny szczyt inflacji wciąż jest przed nami.

"Nasze prognozy wskazują, że jesienią ponownie nasili się presja na wzrost cen, do czego przyczynią się m.in.: zakończenie letniej promocji u największego dystrybutora paliw, dalszy wzrost cen opału wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego oraz podwyżki cen regulowanych, w tym energii elektrycznej, ogrzewania i opłat wodno-kanalizacyjnych" - wymienił Adam Antoniak.

Zdaniem ekonomisty ostatniego słowa nie powiedziały także ceny żywności.

"Wysokie koszty energii elektrycznej oraz paliw podbijają koszty magazynowania i transportu (logistyka) towarów, co skłania sieci handlowe do podwyżek cen produktów. Co więcej, kolejny znaczący wzrost cen regulowanych jest oczekiwany z początkiem 2023" - stwierdził Antoniak.

Jego zdaniem "sytuacja inflacyjna jest, więc daleka od opanowania, a RPP będzie zmuszona do dalszych podwyżek stóp procentowych, chociaż w zdecydowanie mniejszej skali niż obserwowaliśmy to w pierwszej połowie tego roku" - zaznaczył.

"Najprawdopodobniej stopy NBP nie wzrosną do oczekiwanego przez nas wcześniej poziomu 8,5 proc. w tym roku, jednak w kontekście nadal wysokich ryzyk inflacyjnych zapowiedzi rychłego zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych i ich obniżek w 2023 są w naszej ocenie przedwczesne i mogą skutkować presją na osłabienie PLN" - ocenił Adam Antoniak. (PAP) autor: Anna Bytniewska

Bank Pekao: Inflacja wchodzi w formację „płaskowyżu”

Inflacja wchodzi w formację „płaskowyżu” - w najbliższych miesiącach będzie lawirować w okolicach 15,5 proc. rok do roku - prognozuje Bank Pekao w piątkowym komentarzu do danych GUS. Zdaniem banku na początku 2023 r. inflacja chwilowo mocno skoczy do góry.

„Patrząc na kategorie niebazowe, ceny żywności wzrosły w lipcu w niższym tempie niż w ubiegłych miesiącach (o 0,5 proc. m/m), czemu sprzyjały sezonowe spadki cen owoców i warzyw. Ceny owoców spadły o 1,5 proc. m/m, warzyw o 5,1 proc. m/m. Zdecydowanie większą uwagę zwraca tutaj jednak cukier. (…) Według GUS, ceny cukru wzrosły w lipcu aż o 7 proc. wobec ubiegłego miesiąca” – stwierdzili ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS.

Wskazali także, że w porównaniu do poprzedniego roku ceny żywności są już wyższe o prawie 16 proc. r/r, jednak ich zdaniem szczyt cen żywności w ujęciu rok do roku nastąpi dopiero pod koniec roku, kiedy sięgnie ok. 18 proc. Wtedy bowiem tegoroczne zbiory i towary rolno-spożywcze, nawożone drogimi nawozami, będą trafiać na rynek.

„Z kolei inflację hamowały w lipcu ceny paliw, które spadły o 2,6 proc. wobec poprzedniego miesiąca. Było to konsekwencją spadku cen rynkowych ropy naftowej na linii oczekiwań wyraźnego ochłodzenia globalnej koniunktury. Sierpień będzie kontynuacją tego trendu. Pomoże w tym również wzmacniający się złoty” – stwierdzono w komentarzu.

Za to ceny nośników energii wzrosły o 1,6 proc. w ujęciu miesięcznym, czego główną przyczyną był wzrost cen opału o 5 proc. mdm.

„Jest to kategoria o największym wzroście cen w ujęciu rocznym w całym koszyku inflacyjnym – ceny opału są wyższe już o 131 proc. wobec lipca roku ubiegłego. Chyba wszystkim znane są już problemy z podażą węgla, pogłębione przez wprowadzone embargo na importowany węgiel z Rosji. Od kilku dni, a dokładnie od 10 sierpnia, weszło w życie unijne embargo na rosyjski węgiel. Będzie to czynnik stale podbijający inflację w najbliższych miesiącach” – stwierdzono w komentarzu Banku Pekao.

Zdaniem ekonomistów Pekao konsekwencją rosnących cen węgla oraz gazu będą wysokie podwyżki cen centralnego ogrzewania i ciepłej wody dla korzystających z ciepła systemowego. Już w lipcu wzrost cen w tej kategorii wyniósł 1,7 proc. mdm. Zwrócili oni uwagę, że wzrost cen w tej kategorii może ograniczyć rządowa propozycja blokowania przez URE zbyt dużych podwyżek taryfowych zgłaszanych przez ciepłownie – maksymalna podwyżka taryf na ogrzewanie systemowe na nadchodzący sezon ma sięgnąć maksymalnie 40 proc.

„Czekamy jeszcze na rezultat trwającego właśnie postępowania URE ws. wniosków o zmianę taryf na sprzedaż energii elektrycznej jeszcze w tym roku przez trzech tzw. sprzedawców z urzędu. Wygląda na to, że URE nie zdąży ich zaakceptować jeszcze w sierpniu, co przesuwa ich potencjalne wejście w życie na październik (wpływ na inflację CPI +0,15 pkt. proc.). W kontekście ścieżki inflacji w najbliższych miesiącach to właśnie ceny energii są największą niewiadomą, a pozostawanie inflacji na podwyższonym poziomie będzie głównie zasługą tej kategorii” – stwierdzono w komentarzu Banku Pekao.

Ekonomiści stwierdzili, że na podstawie danych GUS można oszacować, że inflacja bazowa z wyłączeniem cen żywności i energii w lipcu wyniosła 9,2-9,3 proc. rdr z 9,1 proc. w poprzednim miesiącu.

„Coraz śmielej można powiedzieć, że inflacja bazowa wygasza swój impet i jesteśmy już bardzo blisko jej szczytu w tym cyklu. Postępujące schłodzenie koniunktury jest widoczne w coraz większej liczbie danych z polskiej gospodarki, także w procesach cenowych, które reagują najpóźniej. Szczyt inflacji bazowej przypadnie na sierpień w wysokości ok. 9,5 proc. r/r.” – stwierdzono w komentarzu.

Dodano, że do inflacji bazowej wchodzą kategorie związane z dostarczaniem wody oraz odprowadzaniem ścieków. Spółka Wody Polskie, czyli organ zatwierdzający taryfy wodno-kanalizacyjne, zapowiedziała od 1 września ponowną weryfikację procesu taryfikacji. "Potencjalne podwyżki rozłożą się w czasie na miesiące na przełomie lat 2022 i 2023,l co może w średnim okresie podwyższyć inflację o ok. 0,4 pkt. proc." - podał bank.

„Podsumowując, inflacja wchodzi w formacje +płaskowyżu+ - w najbliższych miesiącach będzie lawirować w okolicach 15,5 proc. r/r. Z kolei na początku 2023 r. inflacja chwilowo mocno skoczy do góry ze względu na efekt niskiej bazy odniesienia z tytułu wprowadzenia Tarczy Antyinflacyjnej oraz znacznie wyższe podwyżki cen taryfowych energii dla gospodarstw domowych. Luty przyszłego roku wyznaczy globalne maksimum inflacji w tym cyklu zbliżając się do nawet 18-19 proc. r/r” – prognozują ekonomiści Pekao.

Zastrzegli w komentarzu, że wysokość szczytu inflacji zależy od działań rządu. Stwierdzili, że bardziej dynamiczne spadki inflacji będzie widać dopiero od II kwartału 2023 r.

„W naszej opinii, dotychczas wprowadzone tarcze antyinflacyjne zostaną utrzymane także w 2023 r. Mimo to inflacja dalej będzie podwyższona, głównie przez wysokie ceny energii, które będą się przekładać w efektach drugiej rundy także na inflację bazową (jednakże przy dużo gorszej koniunkturze ich wpływ będzie mniejszy). Zakładamy średnioroczną inflację w 2023 r. w wysokości ok. 11,5 proc. wobec 13,6 proc. w roku bieżącym” – prognozują ekonomiści Banku Pekao. (PAP) autor: Marek Siudaj

Credit Agricole: Inflacja na poziomie najwyższym od marca 1997 r.

Inflacja w lipcu ukształtowała się na najwyższym poziomie od marca 1997 r. – stwierdzili ekonomiści banku Credit Agricole (CA) w komentarzu do piątkowych danych GUS o inflacji.

"Tym samym inflacja kształtowała się na najwyższym poziomie od marca 1997 r. i od 16 miesięcy pozostaje znacząco powyżej górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP (3,5 proc. rdr)" – stwierdzili ekonomiści banku Credit Agricole w komentarzu do piątkowych danych GUS o inflacji.

Zwrócili oni uwagę, że głównym czynnikiem wpływającym na wzrost inflacji była wyższa dynamika cen w kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" (15,3 proc. rdr w lipcu wobec 14,2 proc. w czerwcu).

"Wzrost cen żywności ma bardzo szeroki zakres produktowy, czego główną przyczyną jest utrzymująca się silna presja kosztowa w przetwórstwie żywności związana m.in. z rosnącymi cenami surowców rolnych, wyższymi kosztami energii i pracy, przy czym presja ta została dodatkowo nasilona przez wojnę w Ukrainie. Wśród najsilniej drożejących kategorii produktowych znalazły się cukier (47,6 proc. rdr w lipcu – wzrost cen dodatkowo wzmocniony przez panikę zakupową), tłuszcze roślinne (46,1 proc.) oraz mąka (38,9 proc.)" – wskazano w komentarzu banku.

Dodano, że na wzrost inflacji wpłynęła również wyższa dynamika cen nośników energii (37 proc. wobec 35,1 proc.), co wynikało przede wszystkim z dalszego przyspieszenia wzrostu cen opału (131,2 proc. wobec 122 proc. – najwyższa dynamika przynajmniej od stycznia 1999 r.). Ekonomiści CA wskazali jednak, że w lipcu, w przeciwieństwie do poprzednich miesięcy, wzrost inflacji bazowej nie miał aż tak szerokiego zakresu, a spadek dynamiki cen został odnotowany m.in. w kategoriach: "wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego", "zdrowie", "rekreacja i kultura" oraz "inne wydatki na towary i usługi".

"Może to wskazywać na pierwsze sygnały słabnącej presji inflacyjnej. W kierunku obniżenia inflacji ogółem oddziaływało natomiast zmniejszenie dynamiki cen w kategorii +paliwa+ (36,8 proc. wobec 46,7 proc.), co było efektem zarówno spadku cen ropy naftowej na światowym rynku, jak i umocnienia kursu złotego względem dolara" – wskazano w komentarzu CA.

Ekonomiści CA prognozują, że szczyt inflacji zostanie osiągnięty we wrześniu br. na poziomie 15,9 proc., a inflacja utrzyma się na poziomie przekraczającym 14 proc. do lutego 2023 r.

"Uważamy, że uporczywość inflacji, utrzymująca się wysoka dynamika płac oraz presja na osłabienie kursu złotego w związku ze wzrostem stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i strefie euro skłonią Radę Polityki Pieniężnej do kolejnych podwyżek stóp procentowych. Zgodnie z naszym scenariuszem na najbliższych dwóch posiedzeniach RPP podniesie stopy procentowe o łącznie 75pb, a cykl podwyżek stopy referencyjnej NBP zakończy się w październiku na poziomie 7,25 proc." – stwierdzono w komentarzu. (PAP) autor: Marek Siudaj

PKO BP: Finalny szczyt inflacji na poziomie ok. 17 proc. w lutym 2023 r.

Finalny szczyt inflacji na poziomie ok. 17 proc. zobaczymy w lutym 2023 r. - szacują analitycy PKO Banku Polskiego w piątkowym komentarzu do danych GUS. Dodają, że we wrześniu RPP może zatrzymać cykl podwyżek stóp procentowych.

Według szacunków analityków PKO BP inflacja bazowa wzrosła w lipcu do 9,2 proc. rdr z 9,1 proc. rdr w czerwcu br.

Eksperci wskazali, że ceny żywności wzrosły w lipcu o 0,6 proc. mdm i 15,3 proc. rdr, zgodnie z odczytem flash. "Szybko rosły ceny olejów i tłuszczy (2,4 proc. mdm) oraz nabiału i jaj (2,3 proc. mdm). +Panika cukrowa+ w cenach GUS miała relatywnie niewielką skalę, bo ceny cukru wzrosły tylko o 7 proc. mdm (ale 47,6 proc. rdr), co na tle poprzednich +panik+ nie jest dużą zmianą" - ocenili.

Dodali, że wzrost cen żywności wyhamował na tle poprzednich miesięcy, ale nadal jest silniejszy niż wskazywałby wzorzec sezonowy.

Analitycy zwrócili uwagę, że ceny paliw spadły o 2,6 proc. mdm, również zgodnie z odczytem flash, chociaż w mniejszej skali niż wskazywały dane rynkowe. Przy utrzymaniu bieżącego (ze środy 10 sierpnia) poziomu cen, sierpień pokazałby w paliwach ok. 6 proc. spadku mdm, co w zestawieniu z rosnącą bazą pomoże ograniczyć inflację w ujęciu rdr - wyjaśnili.

Dodali za GUS, że nośniki energii zdrożały o 1,6 mdm (flash: 1,3 proc. mdm). "W dalszym ciągu drożeje głównie opał, którego ceny wzrosły o 5 proc. mdm, słabiej niż w poprzednich miesiącach, kiedy wzrosty były dwucyfrowe" - zaznaczyli.

Według PKO BP do końca 2022 r. inflacja będzie już spadać, ale jej finalny szczyt zobaczymy w lutym 2023 r. "Wysokość tego szczytu (obecnie szacujemy ok. 17 proc.) będzie głównie zależna od decyzji administracyjnych w kwestii zmian podatków i taryf" - wskazali analitycy banku.

Dodali, że RPP zdecydowanie większą uwagę będzie przykładać do inflacji bazowej, która już w sierpniu/wrześniu powinna wejść w trwały trend spadkowy, co powinno pozwolić Radzie zatrzymać cykl podwyżek stóp już we wrześniu 2022. (PAP) autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

lgs/ mk/