Kotecki: Inflacja w bieżącym roku będzie niestabilna

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
11 stycznia 2024, 11:19
Inflacja, zakupy, drożyzna
Według Ludwika Kosteckiego inflacja w tym roku najpierw spadnie, a potem wzrośnie/Shutterstock
Polskę czeka okres niskiej inflacji, po której wzrośnie ona do ok. 5-7 proc. r/r, prognozuje członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Ludwik Kotecki.

"Czeka nas okres niskiej inflacji, ale po niej, niestety, wracamy do takiej nieprzyjemnej normalności, tzn. podwyższonej inflacji na poziomie pewnie 5-7 proc., może trochę wyżej, ale tę granicę górną stawiałbym koło 7 proc. Wszystko zależy od tych słynnych tarcz, które w ciągu roku częściowo albo całkowicie będą nam wygasać" - powiedział Kotecki w Tok FM.

Inflacja będzie bardzo niska w I kwartale, a potem będzie rosnąć, szczególnie w II półroczu, dodał.

Prezes NBP zapowiada fluktuacje inflacji

Podczas wczorajszej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński powiedział, że inflacja może obniżyć się nawet do 2,5 proc. r/r w marcu, później jednak oczekuje jej wzrostu, nawet do 6-8 proc. W efekcie trwały powrót do celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.) nastąpi w końcówce 2025 r., czyli tak, jak bank centralny oczekiwał dotychczas.

Jak podał wcześniej Główny Urząd Statystyczny (GUS), inflacja konsumencka wyniosła (według wstępnych danych) 6,1 proc. w ujęciu rocznym w grudniu 2023 r. wobec 6,6 proc. r/r w listopadzie. Konsensus rynkowy wynosił: +6,5 proc. r/r i +0,3 proc. m/m.

Kotecki: Polityka pieniężna powinna być stabilna, odporna na jednorazowe wahnięcia inflacji

Polityka pieniężna nie powinna reagować ani na tymczasowe, jednorazowe wzrosty, ani spadki inflacji, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Ludwik Kotecki.

"Nawet ogólniejsza zasada powinna tutaj działać, tzn. na takie tymczasowe czy jednorazowe działania polityka pieniężna nie powinna w ogóle reagować. Mieliśmy do czynienia ze sztucznym obniżeniem cen w momencie, kiedy inflacja wybuchła, a teraz będziemy mieli do czynienia ze sztucznym wygasaniem cen. I na takie zjawiska polityka pieniężna nie powinna oddziaływać" - powiedział Kotecki w Tok FM, zapytany, czy nie należy obniżać stóp procentowych w marcu, po publikacji projekcji inflacyjnej lub w kwietniu, po publikacji danych o marcowej inflacji.

Wcześniej wskazał, że inflacja będzie mocno spadać w I kwartale, ale później ponownie wzrośnie do ok. 5-7 proc. r/r.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński powiedział, że inflacja może obniżyć się nawet do 2,5 proc. r/r w marcu, później jednak oczekuje jej wzrostu, nawet do 6-8 proc. W efekcie trwały powrót do celu inflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.) nastąpi w końcówce 2025 r., czyli tak, jak bank centralny oczekiwał dotychczas.

Jak podał wcześniej Główny Urząd Statystyczny (GUS) inflacja konsumencka wyniosła (według wstępnych danych) 6,1% w ujęciu rocznym w grudniu 2023 r.

Od listopada ub.r. RPP utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie po tym, jak w październiku obniżyła je o 25 pb - w przypadku głównej stopy referencyjnej: do 5,75 proc. We wrześniu zdecydowała się na pierwszą obniżkę stóp - o 75 pkt proc. do 6 proc. w przypadku stopy referencyjnej.

(ISBnews)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj