W swoim raporcie analitycy Banku Światowego podkreślają, że z końcem 2024 r. świat odnotuje najsłabsze od 30 lat pół dekady pod kątem wzrostu gospodarczego. Ekonomiści spodziewają się, że w przyszłym roku globalny wzrost spowolni trzeci rok z rzędu – z 2,6 proc. w 2023 r. do 2,4 proc. w tym roku.

„Przewiduje się, że gospodarki rozwijające się wzrosną zaledwie o 3,9 proc., o ponad 1 pkt. proc. poniżej średniej z poprzedniej dekady. Po rozczarowujących wynikach w zeszłym roku kraje o niskich dochodach powinny odnotować wzrost o 5,5 proc., czyli słabiej niż wcześniej oczekiwano” – napisano w raporcie Banku Światowego.

Wskazano też, że znaczna część krajów na koniec tego roku będzie gospodarczo poniżej poziomu sprzed pandemii Covid-19.

Reklama

Zmarnowana dekada?

Główny ekonomista i starszy wiceprezes Banku Światowego Indermit Gill ocenia wręcz, że bez istotnej korekty kursu rozwoju gospodarczego lata 20. zapiszą się w historii jako „dekada zmarnowanych szans”.

„Wzrost gospodarczy w najbliższej przyszłości pozostanie słaby, przez co wiele krajów rozwijających się – zwłaszcza te najbiedniejsze – utknie w pułapce: z paraliżującym poziomem zadłużenia i słabym dostępem do żywności” – mówi Gill, zaznaczając jednocześnie, że nadal istnieją możliwości odwrócenia tego niekorzystnego trendu, czemu sprzyjać miałoby przyspieszenie inwestycji i wzmocnienie ram polityki fiskalnej.

W ocenie Banku Światowego wzrost poziomu inwestycji jest niezbędny dla krajów rozwijających się, aby do 2023 r. mogły stawić czoła zmianom klimatycznym i osiągnąć podstawowe cele rozwoju w perspektywie 2030 r.

„Oczekuje się, że wzrost inwestycji na mieszkańca w gospodarkach rozwijających się w latach 2023–2024 wyniesie średnio zaledwie 3,7 proc., czyli nieco ponad połowę tempa obserwowanego w poprzednich dwóch dekadach” – napisano w raporcie.

Perspektywy Polski poprawiły się

Polska może jednak z optymizmem patrzeć na ten i przyszły rok. Nasza gospodarka ma przyspieszać. I o ile szacunki wzrostu PKB za zeszły rok zostały przez Bank Światowy skorygowane w dół – o 0,2 pkt proc. – to poprawiły się perspektywy dla roku 2025 r.

W poprzedniej perspektywie z czerwca 2023 r. Bank Światowy oczekiwał bowiem, że w 2023 r. nasza gospodarka urośnie o 0,7 proc., a obecnie szacuje, że ten wzrost wyniósł jedynie 0,5 proc. Natomiast w przypadku 2025 r. prognoza została podniesiona z 3,2 proc. na 3,4 proc. Oczekiwania względem tempa wzrostu PKB na 2024 r. pozostały bez zmian – w ciągu najbliższych 12 miesięcy PKB Polski ma wzrosnąć o 2,6 proc.

Przypomnijmy, że wg Głównego Urzędu Statystycznego polski PKB (niewyrównany sezonowo) w III kwartale 2023 r. wzrósł o 0,4 proc. r/r, po spadku o 0,6 proc. w II kwartale i spadku o 0,3 proc. w I kwartale. Wstępne dane o wynikach gospodarki w IV kwartale – a więc i wynik całoroczny – poznamy w lutym 2024 r.

Spowolnienie w strefie euro

Niepokój mogą natomiast budzić w nas pogarszające się perspektywy dla strefy euro. Pamiętajmy bowiem, że gros naszego eksportu – który jest jedną z sił napędowych polskiej gospodarki – kierowane jest do Europy Zachodniej. Pogorszenie koniunktury w Niemczech, Włoszech, Francji czy w Niderlandach z pewnym opóźnieniem, ale przełoży się na sytuację polskich przedsiębiorstw.

Tymczasem Bank Światowy, w porównaniu z czerwcem, obniżył prognozę wzrostu PKB w strefie euro w tym roku aż o 0,6 pkt proc. (do 0,7 proc.), a w przyszłym o 0,7 pkt proc. (do 1,6 proc.)

„Wyższa niż oczekiwana inflacja i słabsze niż oczekiwane odbicie gospodarki strefy euro mogłoby negatywnie wpłynąć na aktywność gospodarczą w regionie” – napisano w raporcie.