Gazeta zauważa, że lista zatrudnionych w Kancelarii Premiera asystentów i doradców politycznych członków rządu musi być jawna i umieszczona w Biuletynie Informacji Publicznej. Każda zmiana w tym gremium jest odnotowywana. Jak czytamy, premierowi społecznie doradza blisko 40 polityków i ekspertów.

"Asystenci ministrów czy premierów muszą podać datę urodzenia i miejsce zatrudnienia oraz jaki był rodzaj umowy z poprzednimi pracodawcami. Z najnowszej listy zatrudnionych w Kancelarii Premiera wynika, że jest ich zaledwie 12, z czego najwięcej – aż czterech – ma wicepremier Jarosław Kaczyński. Po jednym asystencie mają m.in. wicepremierzy Jacek Sasin i Piotr Gliński. Premier formalnie nie ma już gabinetu politycznego" - pisze "Rz" i dodaje, że jego najbliżsi współpracownicy są teraz członkami rządu lub odeszli do państwowych spółek – Orlen, PKO BP czy PFR.

Reklama

Jak podaje "Rz", pod "naporem krytyki Morawiecki w grudniu 2020 r. zrezygnował z płatnych asystentów i doradców".

"Jednak tzw. afera mailowa szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka pokazała, że część byłych doradców, m.in. Tomasz Fil czy Mariusz Chłopik, nadal radzi +grupie premiera+, i to w sprawach niezwykle ważnych dla instytucji państwa, m.in. Ukrainy czy Nord Stream 2. Zastosowano trick. W marcu tego roku premier powołał Radę Doradców Politycznych" - czytamy.

Według "Rz", w jej skład wchodzi 20 posłów PiS. Drugie gremium – jak podaje "Rz" - to rada społeczna premiera. Zarówno doradcy polityczni, jak i społeczni pracują nieodpłatnie. (PAP)