Wiceszef MSZ pytany przez PAP o to, jakie Polska ma oczekiwania po przejęciu od 1 stycznia przewodnictwa w OBWE, powiedział: "Polska obejmie przewodnictwo w OBWE w wyjątkowo trudnym momencie i przy napiętej sytuacji międzynarodowej, co pokazuje m.in. koncentracja sił rosyjskich przy granicy z Ukrainą oraz sztucznie wykreowany kryzys na granicy Białorusi z Unią Europejską. Dlatego nasze oczekiwania są przede wszystkim realistyczne".

"Pamiętajmy, że OBWE działa na zasadzie konsensu wszystkich państw uczestniczących. Przewodnictwo w OBWE umożliwi nam wpływ na kształtowanie agendy i kierunek dyskusji w ramach organizacji" - przyznaje Przydacz. "Jednocześnie jednak państwa uczestniczące, skonfliktowane ze sobą w wielu kwestiach, będą oczekiwały od nas zajęcia postawy uczciwego moderatora" - dodaje.

Reklama

Jak przypomina, "podstawowe zasady, na których opiera się OBWE, zostały zapisane niemal 50 lat temu; należą do nich m.in. poszanowanie integralności terytorialnej, nienaruszalność granic, powstrzymywanie się od groźby użycia siły lub jej użycia, czy poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności". "Te zasady są dziś regularnie naruszane" - wskazuje.

"Tylko stosowanie się do tych zasad zapewni trwałą stabilność i przewidywalność w Europie. Jednocześnie nie mamy złudzeń. W przestrzeni OBWE prawo międzynarodowe jest od lat brutalnie łamane, czego świadectwem jest nielegalna aneksja Krymu i de facto okupacja części terytorium Gruzji" - podkreśla wiceszef MSZ.

Przypomina także, że w ub. roku do ostrych walk doszło w strefie konfliktu w Górskim Karabachu. "Będąc realistą trudno oczekiwać, że w tak trudnym środowisku bezpieczeństwa i przy braku dobrej woli niektórych państw, przewodnictwu uda się doprowadzić do radykalnego przełomu w procesie uregulowania tych konfliktów" - stwierdził.

"Za realne uważamy jednak postępowanie metodą +drobnych kroków+. Będziemy dążyć do poprawy sytuacji ludności dotkniętej skutkami konfliktów oraz łagodzenia napięć" - przyznaje Przydacz.

"Chcemy także nadal angażować się w działania na rzecz wzmocnienia efektywności kontroli zbrojeń konwencjonalnych i środków budowy zaufania wojskowego w Europie, która przeżywa trudne chwile" - dodaje. "Do naszych priorytetów, obok kwestii konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i nieuregulowanych konfliktów w Europie Wschodniej i na Kaukazie Południowym, należą także odbudowa gospodarek po szoku, jakim była i wciąż jest pandemia oraz promowanie praw człowieka jako ważnego punktu odniesienia działań OBWE" - podkreśla wiceszef MSZ.

Dopytywany, jak Polska będzie wykorzystywać ten fakt do prowadzenia polityki wschodniej np. wobec Rosji, w sprawie Ukrainy i Białorusi oraz granicy wschodniej UE, odpowiedział, że niewątpliwą wartością OBWE jest to, że pozostaje ona jednym z niewielu wciąż funkcjonujących forów dialogu, gdzie "przy stole" spotykają się regularnie państwa demokratycznego zachodu, do którego należy też Polska, i rządzonego, z wyjątkami, inaczej Wschodu.

"Już sam ten fakt świadczy o wartości dodanej, jaką wnosi organizacja" - podkreśla. "W ramach OBWE wypracowano szereg użytecznych instrumentów i mechanizmów zapobiegania i rozwiązywania konfliktów, pośród których ważną rolę grają tzw. misje terenowe OBWE" - zaznacza. "Chcemy promować ich efektywne wykorzystanie" - dodaje.

Jak podkreśla, "przewodnictwo daje możliwość kształtowania agendy organizacji, podnoszenia tematów trudnych i żądania wyjaśnień od państw naruszających zasady organizacji".

"Wobec narastających napięć w regionie może się to okazać szczególnie użytecznym narzędziem" - dodaje.

Przydacz poinformował ponadto, że "jako przewodniczący OBWE, minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau złoży szereg wizyt w kluczowych państwach w Europie Wschodniej". "Podobnie aktywni będą także i wiceministrowie" - dodaje. "Pozostaje mieć nadzieję, że spotkania te przyczynią się do obniżenia gradientu napięć z naszymi najbardziej problematycznymi partnerami, w tym z Rosją" - powiedział.

"Szczególny nacisk położymy na konflikt rosyjsko-ukraiński" - przekazał wiceszef MSZ. "Specjalna Misja Monitorująca OBWE na Ukrainie jest w zasadzie jedyną formą obecności społeczności międzynarodowej w strefie konfliktu" - dodaje i podkreśla też, że Polska wspiera prace tej misji politycznie i praktycznie.

"Poprzez własne inicjatywy, ale i aktywność przedstawiciela przewodniczącego OBWE na Ukrainie i w Trójstronnej Grupie Kontaktowej, zamierzamy wywierać presję na wdrożenie porozumień mińskich przez strony konfliktu, poczynając od kluczowych zapisów dotyczących przerwania walk" - poinformował wiceminister.

Jak przyznał, Polska "nie zamierza rewolucjonizować formatów, w ramach których prowadzone są negocjacje pokojowe lecz je wspierać, mając w świadomości istniejące ograniczenia". "OBWE ma też możliwości mediacji ws. kryzysu wewnętrznego na Białorusi, choć trzeba przyznać, że dotychczas nie udało się w tej sprawie wiele osiągnąć, ze względu na brak woli dialogu ze strony Mińska" - wskazuje.