Szef PSL mówił, że rząd powinien przyjąć projekt ustawy, autorstwa opozycji ws. likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN, co - jego zdaniem - pozwoli poprawić relacje między Polską a Unią Europejską. Kosiniak-Kamysz uważa, że dziś "jakakolwiek ustawa skłócająca nas z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi w skomplikowanych czasach, gdzie tak bardzo niebezpieczna jest sytuacja na Ukrainie, jest wbrew polskiej racji stanu i bezpieczeństwu Polski".

"Oczekujemy natychmiastowej likwidacji Izby Dyscyplinarnej, przywrócenia sędziów, którzy zostali w niesłuszny sposób odsunięci od orzekania i jak najszybszej naprawy stosunków pomiędzy instytucjami rządowymi a instytucjami europejskimi w Brukseli" - oświadczył lider ludowców. Zwrócił uwagę, że utrzymywanie Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z brakiem wypłat dla Polski pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy.

"Dziś nie pozyskaliśmy środków z KPO, a te środki nie płyną do Polski, dlatego, że nie są spełnione słuszne oczekiwania, żeby sądy były niezawisłe i niezależne, żeby sprawiedliwość była pewna. Jeżeli ktoś uzyska wyrok, to żeby nie zastanawiał się, czy za kilka lat, ktoś mu nie powie: +proszę pana ten sędzia był nielegalnie powołany+" - przekonywał.

Komisja Europejska poinformowała w czwartek, że wysłała Polsce wezwanie do zapłaty kary w związku z niewykonaniem decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Reklama

Trybunał Sprawiedliwości UE 14 lipca 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Na początku września Komisja Europejska zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie tej decyzji TSUE. Pod koniec października TSUE poinformował, że Polska została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie.

Jak powiedział w czwartek rzecznik Komisji Europejskiej ds. wymiaru sprawiedliwości Christian Wigand, po przeanalizowaniu odpowiedzi Polski na list z 22 grudnia Komisja Europejska doszła do wniosku, że Polska nie dostarczyła dowodów na to, że wykonuje decyzję wydaną przez Trybunał Sprawiedliwości UE z 14 lipca ubiegłego roku. "Środki podjęte przez Polskę zostały uznane (...) za niewystarczające. Komisja Europejska wysłała w związku z tym w środę pierwsze wezwanie do zapłaty za okres od 3 listopada 2021 roku do 10 stycznia 2022 roku" - powiedział Wigand.

Jak mówił, po pierwszym wezwaniu KE będzie wysyłała kolejne co miesiąc. Należność powinna zostać uregulowana w ciągu 45 dni od chwili otrzymania wezwania. "Polska powinna pilnie wdrożyć decyzję Trybunału z 14 lipca" - dodał rzecznik.

Według informacji podanej przez agencję Reutera pierwszy "rachunek" opiewa na 70 mln euro.

Już w lecie ub. roku likwidację Izby Dyscyplinarnej zapowiadał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak uzasadniał, izba ta nie sprawdziła się. Także premier Mateusz Morawiecki mówił, że Izba Dyscyplinarna zostanie zlikwidowana. Z kolei z informacji Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że projekt reformujący Sąd Najwyższy jest przygotowywany.

"Polska będzie podejmowała kroki prawne, aby nie dopuścić do łamania traktatów unijnych" - zapowiedział rzecznik rządu Piotr Müller, komentując informację o tym, że KE wysłała do Polski wezwanie do zapłaty kary w związku z niewykonaniem decyzji TSUE dotyczącego Izby Dyscyplinarnej SN.