Pegasus to symptom moralnego zepsucia. Koniec "wielkich narracji" ma opłakane skutki [FELIETON]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 stycznia 2022, 22:12
Pegasus
<p>Pegasus</p>/shutterstock
Kwestia podsłuchów, a także innych działań, których podjęcie ułatwiają systemy elektronicznej inwigilacji jak Pegasus, nigdy nie zostanie uregulowana raz na zawsze doskonałymi procedurami. Bo fundamentem procedur i ich stosowania jest, powiedzmy sobie prawdę, moralność wsparta poczuciem przyzwoitości. A mamy czasy, w których czarcie zjednoczenie politycznego radykalizmu oraz obyczajowego liberalizmu zrobiło swoje.

Moralność? To brzydkie słowo na „m”, stanowiące zasłonę dla hipokryzji i patriarchalno-neochrześcijańskiej „wielkiej narracji” systemu dławiącego wolność – tak widzą ład moralny jego krytycy. Dobro? Dobre jest to, co JA akurat dzisiaj uważam za dobre. Współczesna kultura nie oferuje poczucia, że coś jest moralne samo w sobie, że ważne zasady są wspólne tak po prostu i obowiązują nawet wtedy, kiedy moje JA czuje się nimi represjonowane.

Detronizacja „wielkich narracji” i wspólnych definicji oraz apoteoza emocji przynoszą opłakany skutek w bardzo wielu sprawach – Pegasus nie stanowi wyjątku. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj