Wojna historycznych narracji. Koalicja Orbana tak rozgrywa "dyktat z Trianon"

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
12 listopada 2022, 15:30
Viktor Orban
<p>Viktor Orban</p>/ShutterStock
SKŁADANIE WIEŃCÓW OSOBNO, GWIZDY POD POMNIKAMI, „WŁASNE” MARSZE PAMIĘCI. FUNKCJONUJEMY W CZASACH, W KTÓRYCH NAWET W RAMACH JEDNEGO SPOŁECZEŃSTWA MOŻEMY MIEĆ KILKA RÓWNOLEGŁYCH ŚWIATÓW HISTORYCZNYCH.

Polskie wydanie meksykańskiego zbioru esejów dotyczących użyteczności historii „Historia, ¿para qué?” ukazało się nakładem PIW w 1985 r. pod tytułem „Po co nam historia” w przekładzie Marii Mróz. Po raz pierwszy sięgnąłem po tę książkę przed 12 laty. I od tamtej chwili tytułowe pytanie wciąż mnie nurtuje. Jedna z możliwych odpowiedzi brzmi: historia jest po to, by z niej korzystać do prowadzenia polityki.

Wielokrotnie pisałem na łamach DGP o narzędziu, jakim na Węgrzech jest traktat z Trianon, na mocy którego uregulowano relacje pomiędzy Królestwem Węgier a państwami Ententy po I wojnie światowej. W jego wyniku Węgrzy stracili dwie trzecie terytorium i jeszcze większy odsetek ludności. Z narodowej traumy, jaką niewątpliwie jest „dyktat z Trianon”, jak mówią o nim nad Balatonem, koalicja Fidesz-KDNP zbudowała mit nowych Węgier.

Od 12 lat władze w Budapeszcie systemowo rozdrapują historyczne rany, by konsolidować swoich zwolenników. Kreują przekaz narodowej niesprawiedliwości, budując analogie między położeniem Węgier w 1920 r. a współczesną sytuacją, np. opisując spory z UE. Stworzono wizję osamotnionego i porzuconego przez sprzymierzeńców państwa, które musi samodzielnie stawiać czoła wyzwaniom geopolitycznym. Po 24 lutego 2022 r. kwestia „rewizji granic” wróciła do debaty publicznej – nie po to, by te granice przesuwać, lecz by tłumaczyć obywatelom, że Węgry nie mogą zaangażować się w pomoc Ukrainie, bo to naraziłoby na niebezpieczeństwo mniejszość, która zamieszkuje obwód zakarpacki (do 1920 r. w granicach węgierskiego królestwa).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj