"Biorąc pod uwagę naszą prognozę (...) to ja bym namawiał do jeszcze jednej podwyżki. Biorąc pod uwagę naszą prognozę. (...) Ale biorąc pod uwagę dzisiejszą sytuację, to ja bym namawiał radę do jeszcze do podwyżki, żeby właśnie za tych kilka kwartałów odpowiednio oddziaływać na to, co się stało w gospodarce" - powiedział Glapiński.

Prezes banku centralnego sprecyzował, że chodzi o podwyżkę w wysokości 50 pkt. bazowych.

Reklama

"Ja będę namawiał do 50 pkt. bazowych, ale co zrobi RPP to nie wiem" - powiedział.

Prezes NBP: Stopy procentowe na poziomie 3 proc. nie zaszkodzą gospodarce

Stopy procentowe podniesione do poziomu 3 proc. nie spowodują żadnych negatywnych skutków w gospodarce - ocenił w środę prezes NBP Adam Glapiński. Podkreślił, że taką opinię podziela większość członków Rady Polityki Pieniężnej.

Jak mówił na konferencji prasowej Glapiński, każda podwyżka stóp procentowych wywołuje pewne negatywne zjawiska w gospodarce i spowalnia wzrost gospodarczy. "My przez te cztery podwyżki, których dokonaliśmy, spowolniliśmy wzrost gospodarczy, ale w niewielkim stopniu" - wskazał.

"Mnie się wydaje, i tu reprezentuję zdanie większości członków RPP, że tak do 3 proc. negatywnych skutków nie będzie. Ale to się może zmieniać" - stwierdził. Jak zaznaczył Glapiński, jeśli np. koniunktura zacznie się poprawiać, to może się okazać, że "do 4 proc. nie zaszkodzimy".

Rada Polityki Pieniężnej we wtorek podjęła decyzję o podwyżce wszystkich stóp procentowych NBP o 50 pkt. bazowych. Stopa referencyjna wzrosła do 2,25 proc., stopa lombardowa do 2,75 proc., stopa depozytowa do 1,75 proc., stopa redyskonta weksli do 2,30 proc., a stopa dyskontowa 2,35 proc.

Odnosząc się do poziomu stóp procentowych, który powstrzymałby procesy inflacyjne, Glapiński stwierdził, że "może tyle, co teraz mamy, a może 3 proc.". Jak dodał, "Rada się zastanowi".

Prezes NBP zaznaczył, że biorąc pod uwagę obecną sytuację, będzie namawiał RPP do podwyżki stóp o 50 pb. Jak dodał, przejście na podwyżki o 25 pb "byłoby sygnałem, że kończymy cykl" podwyżek. Przejście na 75 pb byłoby sygnałem szybszego niż dotychczas zacieśniania polityki pieniężnej - dodał. "Ale być może to już jest koniec" - stwierdził Glapiński.

Prezes NBP: Obniżka stóp możliwa wobec bardzo złych danych o rozwoju gospodarczym

Bardzo złe dane o rozwoju gospodarczym, spowodowane np. totalnym lockdownem w Niemczech, wpłynęłyby na decyzję o zatrzymaniu podwyżek lub obniżce stóp - mówił podczas środowej konferencji prezes NBP Adam Glapiński. zastrzegając, iż jest to hipotetyczny scenariusz.

Rada Polityki Pieniężnej we wtorek podjęła decyzję o podwyżce wszystkich stóp procentowych NBP o 50 pkt. bazowych. Była to czwarta podwyżka stóp procentowych NBP w ciągu ostatnich czterech miesięcy.

Szef banku centralnego pytany był o to, jakie warunki musiałyby zaistnieć, by RPP rozważyła zmianę trendu: zatrzymała lub obniżyła stopy procentowe.

"Gdyby w ciągu tego miesiąca do następnego posiedzenia RPP nadeszły bardzo złe dane o rozwoju gospodarczym, że tempo wzrostu gospodarczego radykalnie spadło, że np. nie zanosi się na ponad 4 proc. wzrostu PKB, tylko perspektywy wzrostu radykalnie zmalały. Co może to spowodować? Np. totalny lockdown w Niemczech i lockdowny w Polsce, perturbacje w dostawach. (...) Wtedy oczywiście nie możemy podnosić stóp. Wtedy zaczyna się myślenie, czy obniżać stopy, czy pozostawić na istniejącej wysokości" - powiedział Adam Glapiński, zastrzegając, iż są to rozważania hipotetyczne i "to absolutnie się tak nie zapowiada".

Według Glapińskiego, gdyby zrealizował się jednak czarny scenariusz związany z rozwojem pandemii, zapadłyby decyzje o obniżaniu stóp, by maksymalnie pobudzać gospodarkę i obniżać cenę pieniądza.

"Ale to się zupełnie nie wydaje prawdopodobne, raczej się wydaje, że wzrost jest przyzwoity, że ma trwałe fundamenty, że koniunktura w skali świata się poprawia (...) chociaż nie tak szybko jak przewidywano" - zauważył.

"Ale się nie zdziwię, jeśli ta następna Rada zdecyduje, że nie podnosimy. Ja będę namawiał Radę do podwyżek, do jeszcze jednej podwyżki co najmniej o 50 pkt. To się wydaje bezpieczne zakotwiczenie" - zaznaczył.

Wcześniej, szef NBP podkreślał, że sytuacja gospodarcza Polski na tle tego, co się dzieje w Europie, na świecie, działo w czasie pandemii i po pandemii, kiedy walczymy ze skutkami pandemii jest dobra. "Sytuacja Polski jest dobra, relatywnie dobra na tle innych krajów. Rośniemy szybciej niż inni. Nasz PKB rośnie szybciej niż w innych krajach, odbudowaliśmy Produkt Krajowy Brutto sprzed pandemii, posuwamy się do przodu" - powiedział. (PAP)