Poniżej komentarz Ebury:

Reklama

Stosunkowo gołębie przemówienie prezesa Fedu Jerome'a Powella i przybliżenie się perspektyw rezygnacji Chin z polityki zero-COVID wzmocniły nieco aprecjację aktywów ryzykownych w zeszłym tygodniu. W konsekwencji obserwowaliśmy dalszy spadek kursu USD/PLN do najniższego poziomu od ponad pięciu miesięcy. Dolar amerykański ponownie był jedną z najgorzej radzących sobie walut na świecie. W listopadzie odnotował najsłabszy miesięczny wynik od września 2010 r., a w ubiegłym tygodniu jego kurs obniżył się względem wszystkich walut G10 z wyjątkiem dolara kanadyjskiego. Waluta jest wyraźnie tańsza w porównaniu z maksimami odnotowanymi w połowie września. Obecnie wśród inwestorów przeważają pozycje krótkie na amerykańską walutę i możliwe, że zakończymy rok konsolidacją w okolicy bieżących poziomów. Będzie to jednak zależało od względnej jastrzębiości najważniejszych obok Fedu banków centralnych na ich posiedzeniach w grudniu. Kalendarz w tym tygodniu nie obfituje w publikacje danych i nowe wieści dotyczące polityki, rynki będą więc prawdopodobnie wyczekiwać kolejnego tygodnia, w którym w ciągu niecałych 24 godzin poznamy wyniki posiedzeń trzech dużych banków centralnych: Rezerwy Federalnej 14.12 oraz Banku Anglii i Europejskiego Banku Centralnego 15.12.

Złoty

Kurs EUR/PLN w trakcie ubiegłego tygodnia spadł do najniższego poziomu od sierpnia (poniżej 4,66), tydzień zakończył jednak na poziomie bliskim jego rozpoczęcia. Ostatni okres przynosi wiele korzystnych dla złotego okoliczności: oczekiwania względem skali restrykcyjności polityki pieniężnej w krajach rozwiniętych (szczególnie w USA) raczej spadają niż rosną, sentyment rynkowy poprawia się, kurs EUR/USD kieruje się w górę, a szereg sygnałów z Polski wskazuje na większą ostrożność w polityce fiskalnej i dezinflację. Wcześniejsza aprecjacja waluty była jednak na tyle silna, że wydaje się ograniczać krótkoterminowy potencjał do jej dalszego umocnienia. Dodatkowo, pogarszają się twarde dane z polskiej gospodarki, a to wraz z sygnałami dezinflacji i gołębią ostatnio retoryką części członków Rady Polityki Pieniężnej koryguje wycenę stóp w Polsce. Lekka poprawa w danych opartych na ankietach ma niewielkie znaczenie. Tak więc wychodzimy mniej więcej na zero – złoty balansuje w okolicy poziomu 4,70 w parze z euro i nie jest poddany zbyt dużej zmienności. Zarówno my, inni progności, jak i rynek jesteśmy coraz silniej przekonani, że stopy procentowe w obecnym cyklu już nie wzrosną. W tym kontekście oczekiwana decyzja RPP o utrzymaniu w środę 7.12 stabilnych stóp procentowych powinna mieć ograniczony wpływ na złotego. Retoryka w zakresie dalszych kroków RPP może mieć jednak pewne znaczenie. W tym kontekście uwaga powinna skupić się prawdopodobnie bardziej na czwartkowej konferencji prasowej prezesa Glapińskiego.

Euro

Brak poruszających rynek wieści ze strefy euro w zeszłym i tym tygodniu oznacza, że ruchy wspólnej waluty zależą głównie od wieści z zewnątrz, w szczególności z USA i Chin. W obu przypadkach informacje były w zeszłym tygodniu pozytywne dla euro – Powell zasugerował, że podwyżka stóp procentowych w grudniu wyniesie tylko 50 pb., zaś chińskie władze zasygnalizowały luzowanie restrykcji pandemicznych. Nadzieja, że polityka zero-COVID wkrótce stanie się przeszłością, wspomogła w zeszłym tygodniu aktywa ryzykowne i pozwoliła euro na dotarcie do górnej granicy przedziału 1,00–1,05, w którym porusza się od kilku tygodni. W czwartek 8.12 opublikowane zostaną dane o PKB w III kwartale, jest to jednak tylko rewizja, więc nie powinny znacznie wpłynąć na zmienność euro. Przed nadchodzącym w przyszłym tygodniu niezwykle ważnym posiedzeniem banku znacznie więcej uwagi zdobędą zapewne przemówienia członków EBC.

Dolar

Rynki wyczekiwały znaku, że Fed jest gotów do rezygnacji z ogromnych podwyżek stóp procentowych o 75 pb., i w zeszłym tygodniu ich życzenia się ziściły. Obecnie rynek mocno stawia na podwyżkę o 50 pb. w grudniu i mimo że podczas wcześniejszych cykli zacieśniania byłby to ruch uważany za duży, w obecnych warunkach jest to dobra wiadomość. Wieści gospodarcze z zeszłego tygodnia miały pozytywny wydźwięk, lecz wysłały mieszane sygnały w kontekście inflacji. Rzeczywiste dane dotyczące aktywności w USA są jak dotąd silne, a rynki pracy pozostają ciasne. Raport o inflacji PCE potwierdził dobre wieści z wcześniejszego odczytu inflacji CPI. Płace w październiku wzrosły znacznie powyżej oczekiwań i wydaje się, że próbują doścignąć inflację, co jednak zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia efektów drugiej rundy. Obecnie obawę tę przyćmiewa radość z zakończenia podwyżek stóp o 75 pb. Ceny obligacji rosły zgodnie z cenami aktywów ryzykownych, a dolar kontynuował oddawanie zysków z wcześniejszej części roku.

Juan

Juan chiński umocnił się w zeszłym tygodniu względem dolara amerykańskiego. Na początku obecnego tygodnia kurs USD/CNY spadł poniżej psychologicznego poziomu 7,0 po raz pierwszy od września. Walutę wspomogły oznaki tego, że podejmowane są ruchy w kierunku ponownego otwarcia chińskiej gospodarki. Wydaje się, że protesty przeciwko polityce zero-COVID zostały w znacznej mierze zażegnane, ale zmusiły władze do przemyślenia dotychczasowego podejścia. Wiele miast ogłosiło złagodzenie restrykcji, a chińscy oficjele zdają się skłaniać ku dalszemu ich zdejmowaniu. Wicepremier Sun Chunlan wspomniała w zeszłym tygodniu o „zmniejszonej zjadliwości" wariantu Omikron i oświadczyła, że kraj wkracza w „nowy etap" walki z COVID- 19. Chiny ogłosiły także zwiększenie wysiłków w kierunku szczepienia starszych osób, co ma zlikwidować jedną z głównych przeszkód stojących na drodze do pełnego otwarcia gospodarki. Inwestorzy będą w tym tygodniu w dalszym ciągu skupieni na wieściach dotyczących COVID-19. W większości rozczarowujące odczyty PMI w listopadzie sugerują, że pandemia pozostaje kluczową kwestią w kontekście sytuacji gospodarczej Chin. Poza sygnałami dotyczącymi polityki względem COVID-19 warto będzie przyjrzeć się danym o inflacji konsumenckiej i producenckiej w listopadzie, które zostaną opublikowane w piątek (9.12).

(ISBnews)