„Oferuję dom pod najem pracowniczy – nawet dla 18 osób”
Takie ogłoszenia nie są już rzadkością. Coraz częściej można znaleźć oferty wynajmu całych domów przeznaczonych dla kilkunastu pracowników. Autor jednego z ogłoszeń pisze:
„Podana cena 9000 zł jest ceną brutto i dotyczy maksymalnego obłożenia – 500 zł od osoby. Dodatkowo do kosztów należy doliczyć media rozliczane ryczałtowo – 350 zł od osoby. Kaucja 3000 zł. Dom dostępny od zaraz. Trzy poziomy, pięć sypialni, trzy łazienki i dwie kuchnie. Wyposażenie w pojedyncze łóżka i szafy”.
W ogłoszeniu dowiadujemy się, że w domu może zamieszkać nawet 18 osób. Problem w tym, że nie jest to hotel ani pensjonat, ale środkowy segment na rodzinnym osiedlu szeregowców, położonym niedaleko dużej aglomeracji miejskiej.
Pojawiają się również ogłoszenia sprzedaży domów gotowych pod wynajem pracowniczy:
„Okazja dla inwestorów! Dom zaadaptowany na kwatery pracownicze, w pełni wyposażony. Powierzchnia domu: 212 mkw. Na pierwszym piętrze znajdują się dwa pokoje czteroosobowe i pokój trzyosobowy. W domu można zakwaterować około 25–28 osób”.
Sprzedający podkreśla, że wszystkie pokoje są wyposażone w łóżka z pościelą, szafki, stoliki i krzesła, a dwie kuchnie są w pełni urządzone:
„Takie domy cieszą się dużym zainteresowaniem wśród firm zatrudniających pracowników. Stopa zwrotu z tej inwestycji: siedem lat, przy mieszkaniach 20 lat. Sprzedaje właściciel” – czytamy w ogłoszeniu.
Także ten budynek znajduje się na terenie mieszkalnym. Jest to dom w zabudowie bliźniaczej, położony w niewielkiej i spokojnej miejscowości, bezpośrednio sąsiadującej z dużą aglomeracją.
Dla właściciela taki wynajem jest opłacalny
Zamiast wynajmować dom jednej rodzinie, może podpisać umowę z firmą budowlaną lub agencją pracy, która zakwateruje w nim swoich pracowników. Najem może być wtedy pewniejszy i przynosić większy dochód.
Dla firmy możliwość zapewnienia pracownikom noclegu także jest dużym ułatwieniem, zwłaszcza gdy zatrudnia osoby z zagranicy, które nie mają w Polsce własnego lokum. Pozostaje jednak jeszcze jedna strona takiej inwestycji – mieszkańcy sąsiednich domów.
Hałas, bójki i brak miejsc parkingowych. Mieszkańcy mają dosyć
Problem dobrze widać w Siechnicach, położonych niedaleko Wrocławia. W gminie mieszka wielu cudzoziemców, głównie Ukraińców, którzy przyjechali do Polski do pracy.
Około 300 pracowników ma mieszkać w 16 drewnianych domkach, a koszt wynajmu wynosi około 800 zł od osoby. Informował o tym Łukasz Kropski, burmistrz Siechnic w rozmowie z money.pl, który ocenił, że „to jest patologia, którą należy ukrócić”. Na powierzchni 100 m2 potrafi mieszkać nawet 15 osób. Burmistrz zwracał uwagę, że problemem jest nie tylko podział lokali, ale również warunki, w jakich mieszkają pracownicy. Podobnych miejsc, w których zakwaterowani są cudzoziemcy, jest więcej.
Mieszkańcy gminy Kobierzyce pod Wrocławiem przygotowali petycję pod hasłem „STOP hotelom pracowniczym w domach jednorodzinnych”. Zaapelowali do władz rządowych, parlamentarnych i samorządowych o pilne uregulowanie problemu niekontrolowanego przekształcania domów jednorodzinnych. O sprawie informował Dziennik Gazeta Prawna:
„Na naszych osiedlach agencje pracy i pośrednicy masowo wynajmują domy jednorodzinne, które następnie służą za zakwaterowanie dla 20, 30, a czasem nawet większej liczby pracowników tymczasowych” – czytamy w petycji.
Autorzy dokumentu podkreślają, że budynki nie zawsze spełniają wymagania sanitarne, techniczne i przeciwpożarowe, które powinny obowiązywać przy tak dużej liczbie mieszkańców. Ich zdaniem przekształcenia często odbywają się bez wymaganych zgód i poza kontrolą planistyczną, a liczba osób mieszkających na osiedlu wzrasta kilkukrotnie. Mieszkańcy skarżą się również na śmieci, hałas, bójki, częste zmiany lokatorów oraz zajęte miejsca parkingowe.
Właściciele korzystają z luki prawnej, a domy zaczynają działać jak hotele pracownicze
W ocenie Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego nielegalna zmiana sposobu użytkowania budynków mieszkalnych jest trudna do wykrycia, niezależnie od zasobów i dostępnych instrumentów prawnych. Nadzór budowlany może zareagować dopiero wtedy, gdy otrzyma wiarygodną informację o możliwym naruszeniu przepisów”
„Nadzór budowlany może podjąć działania, gdy uzyska wiedzę o takiej praktyce. Przy czym każdy taki przypadek powinien być analizowany indywidualnie, ponieważ samo użytkowanie budynku mieszkalnego przez inne osoby niż właściciel nie przesądza o tym, że nastąpiła zmiana sposobu jego użytkowania” – zaznaczył urząd w stanowisku cytowanym przez „Rzeczpospolitą”.
Taka interpretacja sprawia, że kontrole są rzadkie, trwają długo i nie zawsze kończą się interwencją. Nawet duża liczba osób mieszkających w budynku nie musi być wystarczającą podstawą do działania, jeśli właściciel utrzymuje, że dom nadal pełni funkcję mieszkalną.
Ważne
Kara za nielegalną zmianę sposobu użytkowania budynku wynosi obecnie 5 tys. zł. Przy dochodach osiąganych z najmu pracowniczego dla kilkunastu lub kilkudziesięciu osób taka kwota może nie robi wrażenia.
Koniec z wynajmem pracowniczym w lokalach mieszkalnych. Ministerstwo pracuje nad zmianami
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało przepisy dotyczące wynajmu nieruchomości na cele zamieszkania okresowego, w tym działalności prowadzonej w formie hoteli pracowniczych. O nowych regulacjach poinformował wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.
Podczas posiedzenia 25 marca 2026 r. przedstawiciele samorządów zwrócili się do ministerstwa o przedstawienie informacji na temat prac nad przepisami, które miałyby ograniczyć powstawanie obiektów zbiorowego zakwaterowania w domach jednorodzinnych. Pytali również o zmianę Prawa budowlanego, która ograniczyłaby możliwość dzielenia takich budynków na dużą liczbę lokali. Sekretarz strony samorządowej Marek Wójcik zwrócił uwagę, że w niektórych gminach powstały całe osiedla przeznaczone do zakwaterowania pracowników:
„Są w Polsce miejscowości, są gminy, w których powstały wręcz osiedla zbudowane dokładnie po to, żeby osoby przyjeżdżające spoza kraju wegetowały w tych pomieszczeniach. To są z reguły domy jednorodzinne albo budynki typu bliźniak, w których mieszka kilkadziesiąt osób w urągających warunkach, bez szacunku dla przepisów sanitarnych i przeciwpożarowych” – mówił Marek Wójcik.
Wiceminister Tomasz Lewandowski poinformował, że przepisy zostały już przygotowane. Zgodnie z zapowiedzią w domu jednorodzinnym tylko 30% powierzchni będzie można przeznaczyć na cele zamieszkania okresowego. Wykorzystanie większej części budynku będzie wymagało uzyskania zgody na zmianę sposobu jego użytkowania.
„Wprost wskazujemy, że jeżeli ktoś chce u siebie prowadzić taki hotel pracowniczy, musi wystąpić o zmianę sposobu użytkowania budynku” – podkreślił Lewandowski.
Ważne
Resort planuje również wprowadzenie kary do 10 tys. zł za użytkowanie budynku bez wcześniejszej zgody na zmianę sposobu użytkowania. Co istotne – szczególnie z punktu widzenia mieszkańców – kara będzie mogła być nakładana ponownie, jeżeli właściciel nie zastosuje się do decyzji urzędu.
Problem wynajmu pracowniczego w domach jednorodzinnych powinien zostać szybko rozwiązany
Na pytanie samorządowców o harmonogram prac wiceminister Tomasz Lewandowski odpowiedział, że rządowi zależy na szybkim wprowadzeniu przepisów. Rozważane są dwie możliwości. Pierwsza to przygotowanie projektu rządowego. Druga zakłada opracowanie przepisów wspólnie z parlamentarzystami i wniesienie ich jako projektu poselskiego.
„Cel mamy ten sam. Zastanawiamy się, którą ścieżką szybciej to przejdzie” – powiedział wiceminister.
Strona samorządowa zadeklarowała gotowość do współpracy nad szczegółowymi rozwiązaniami. Marek Wójcik zaapelował również o przywrócenie przepisów Prawa budowlanego sprzed 2018 r., które pozwalały na wydzielenie najwyżej dwóch lokali mieszkalnych w budynku jednorodzinnym.
„W domach jednorodzinnych wydziela się dzisiaj lokale mieszkalne i mamy dom jednorodzinny, w którym jest 14 czy 18 lokali. Z punktu widzenia funkcjonowania jednostek samorządu terytorialnego i infrastruktury komunalnej jest to coś, co nie powinno się zdarzyć” – podkreślił Wójcik.
Nie podano jeszcze konkretnego terminu wejścia nowych przepisów w życie. Ministerstwo ma zdecydować, która ścieżka pozwoli szybciej przeprowadzić zmiany.
Źródła: PAP, money.pl, dgp.pl
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
