K2 w Polsce — ile ich mamy i gdzie trafiły?

Czołg K2 Black Panther to południowokoreańska konstrukcja, która stała się jednym z kluczowych elementów modernizacji Wojsk Pancernych. Na podstawie podpisanych umów wykonawczych Polska zamówiła dotąd 360 czołgów K2, przy czym docelowo planowana jest znacznie większa liczba w ramach umowy ramowej.



ikona lupy />
Czołg K2 Czarna Pantera na terenie jednostki w Orzyszu. / 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego

Obecnie Wojsko Polskie sukcesywnie odbiera czołgi K2 Black Panther w ramach kontraktu na 180 maszyn w wersji K2GF. Dotychczas dostarczone wozy trafiły do jednostek 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, w tym do 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej (Morąg) oraz 9. Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, gdzie są już wykorzystywane operacyjnie i szkoleniowo.

Kolejne 180 czołgów jest objętych następną umową wykonawczą – część z nich powstanie jeszcze w Korei Południowej, a część jako spolonizowany wariant K2PL, który w przyszłości ma być produkowany w Polsce. Dostawy tej transzy planowane są na drugą połowę obecnej dekady.

Silnik DV27K — mocna strona czy pięta achillesowa?

K2GF jest nowym nabytkiem, a jego serce, czyli silnik HD Hyundai Infracore DV27K, to konstrukcja bardzo zaawansowana technologicznie, ale jednocześnie świeża, dopiero wdrażana w realnych warunkach bojowych. Jednostka ta wyróżnia się relatywnie niską masą i zwartą, kompaktową budową, co pozwoliło projektantom K2 na zmniejszenie sylwetki czołgu i poprawę jego mobilności. Dla porównania, turbina gazowa AGT1500 zastosowana w czołgach M1A2 Abrams jest wyraźnie większa i cięższa, ale od dekad uchodzi za konstrukcję wyjątkowo odporną i sprawdzoną w długotrwałej eksploatacji. DV27K reprezentuje więc inne podejście: nowocześniejsze i lżejsze, ale potencjalnie bardziej wrażliwe na błędy produkcyjne i montażowe. MON przyznaje, że w trakcie eksploatacji zidentyfikowano wady montażowe, które wymagają dokładnej analizy i działań naprawczych. Choć oficjalne komunikaty nie mówią o masowych usterkach, to resort jednoznacznie informuje, że akcja serwisowa już została zaplanowana przez producenta.

ikona lupy />
Amerykanie w swoich czołgach używają silników AGT1500. Na zdjęciu power-pack służącego w Siłach Zbrojnych RP M1A1FEP. / 1. Warszawska Brygada Pancerna

MON mówi: nie spekulujmy

Ministerstwo zaznacza, że informacje rozpowszechniane w przestrzeni publicznej są często fragmentaryczne i mogą nie odzwierciedlać rzeczywistego stanu rzeczy. Co istotne, jak wynika z odpowiedzi MON, meldunki z jednostek nie wykazują „drastycznego” spadku sprawności czołgów K2GF z powodu problemów z silnikami. A jednak sam fakt uruchomienia procedur serwisowych sugeruje, że problemy te są realne, przy tym raczej typowe dla wczesnej eksploatacji nowego sprzętu. Nie należy przy tym zapominać, że K2 jest konstrukcją bardzo młodą, dopiero wchodzącą do służby w większej skali. Tego typu „choroby wieku dziecięcego” są naturalnym elementem procesu wdrażania nowoczesnego czołgu i z reguły są eliminowane wraz z kolejnymi modyfikacjami i doświadczeniem eksploatacyjnym.

Serwis? Na razie Korea, ale Polska się uczy

Obecnie serwisowaniem czołgów K2GF i ich silników zajmują się specjalistyczne zespoły producenta, zgodnie z umowami gwarancyjnymi. Żołnierze wykonują jedynie podstawowe czynności eksploatacyjne. Jednocześnie MON zapewnia, że trwa rozwijanie krajowych kompetencji serwisowych oraz współpraca z polskim przemysłem obronnym, by docelowo móc obsługiwać te maszyny samodzielnie. Po uruchomieniu produkcji spolonizowanej wersji K2PL w Polsce możliwości w zakresie serwisowania, obsługi technicznej i wsparcia logistycznego tych czołgów mają wyraźnie wzrosnąć.

K2 to czołg wart każdej poprawki

Mimo obecnych problemów z napędem, eksperci są zgodni: K2 to jednostka o ogromnym potencjale, wyraźnie wyróżniająca się na tle starszych konstrukcji, takich jak Leopard 2 czy M1A2 Abrams. Koreański czołg jest lżejszy, bardziej mobilny i zaprojektowany z myślą o nowoczesnym polu walki, oferując m.in. zaawansowane systemy kierowania ogniem, wysoki poziom automatyzacji oraz możliwość szybkiej adaptacji do kolejnych modernizacji. Jedną z jego kluczowych cech jest automat ładowania, który pozwolił ograniczyć załogę do trzech żołnierzy, podczas gdy Leopard 2 i M1A2 Abrams wymagają czteroosobowej obsady. Mniejsza załoga to nie tylko niższe koszty szkolenia i utrzymania, ale też mniejsza sylwetka wieży i szybsze tempo prowadzenia ognia. W przeciwieństwie do cięższego Abramsa i modernizowanych, lecz starszych Leopardów 2, K2 łączy nowoczesność z elastycznością konstrukcyjną, co w dłuższej perspektywie może okazać się jego największą przewagą. Tego typu usterki w sprzęcie nowej generacji nie są niczym nadzwyczajnym — ważne, by reagować na nie szybko i skutecznie. MON już działa, producent też. Jeśli ten proces będzie przebiegać sprawnie, K2 może jeszcze nie raz udowodnić, że jest warty inwestycji. Pełna treść odpowiedzi MON w ramce na końcu tekstu.

ODPOWIEDŻ MON NA PYTANIE DZIENNIKARZA.

Czy do Wojska Polskiego faktycznie docierały sygnały, zgłoszenia lub raporty dotyczące problemów eksploatacyjnych silników DV27K w czołgach K2GF?

Informacje dotyczące procesu eksploatacji zasadniczego sprzętu wojskowego są przekazywane cyklicznie w ramach obowiązującego systemu sprawozdawczo – meldunkowego oraz w ramach ściśle określonych procedur reklamacyjnych.

Czy MON lub wojsko identyfikują obecnie jakiekolwiek powtarzalne usterki lub ponadnormatywną awaryjność tych jednostek napędowych? Czy poziom awaryjności układu napędowego K2GF odbiega – według dostępnych danych eksploatacyjnych – od innych typów czołgów używanych obecnie w Wojsku Polskim, takich jak Leopard 2 (różnych wersji) czy M1A2 Abrams?

Meldunki otrzymane z podległych Jednostek Wojskowych nie wskazują na drastyczne obniżenie ogólnego poziomu sprawności czołgów K2 GF z uwagi na usterki dotyczące silników DV27K. W ramach procesu eksploatacji silników DV27K zostały zidentyfikowane wady montażowe, które stanowią podstawę do dokonania szczegółowej analizy i podjęcia prewencyjnych działań związanych z usunięciem wykrytych nieprawidłowości.

Czy – w ocenie resortu lub użytkownika wojskowego – problem ten jest wyolbrzymiany w przestrzeni publicznej, czy też ma realne podstawy techniczne?

Informacje przedstawiane w mediach często są fragmentaryczne oraz nie uwzględniają specyfiki procesów związanych z wprowadzaniem nowo pozyskiwanego sprzętu wojskowego. Zidentyfikowane usterki techniczne silnika DV27K nie powinny stanowić przedmiotu spekulacji ani arbitralnych ocen dokonywanych w przestrzeni publicznej.

Jak obecnie wygląda system serwisowania i obsługi silników DV27K w Polsce:

  • czy realizowany jest on wyłącznie przez zespoły producenta,
  • czy z udziałem polskiego przemysłu obronnego,
  • oraz na jakim etapie znajduje się proces budowania krajowych kompetencji serwisowych?

Bieżące czynności obsługowe realizowane są przez personel jednostek wojskowych, w których eksploatowany jest sprzęt, natomiast zabezpieczenie serwisowe czołgów w okresie gwarancyjnym i po jej zakończeniu prowadzą wykwalifikowane zespoły producenta zgodnie z zapisami podpisanych umów wykonawczych. Jednocześnie stopniowo rozwijane są krajowe zdolności serwisowe oraz współpraca z polskim przemysłem obronnym w tym zakresie.

Czy MON przewiduje działania naprawcze, modyfikacje eksploatacyjne lub zmiany proceduralne, jeśli potwierdzono występowanie problemów technicznych?

W ramach gwarancji udzielonej przez producenta czołgu K2 GF oraz obowiązujących procedur w tym zakresie, wykonawca umowy (HRC) przeprowadzi akcję serwisową, która będzie miała na celu usunięcie ujawnionych niesprawności wybranych silników DV27K.

Wydział Medialny MON