"Prezydencja, realizowana pod dyktando Brukseli". PiS bije w rząd Donalda Tuska

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
8 stycznia 2025, 13:09
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki/ShutterStock
Politycy PiS zarzucają rządowi, że polska prezydencja w UE przebiega pod dyktando Brukseli. Pytają też o Trójmorze i o stosunki z USA...

zarzucił w środę rządowi, że zdezerterował i nie wykorzystuje szans, wynikających z prezydencji Polski w Radzie Europejskiej. "Polska prezydencja odbywać się będzie pod kierunkiem Brukseli. Jest to polska prezydencja, ale realizowana przez Komisję Europejską" - ocenił.

Morawiecki pyta o Trójmorze

Morawiecki pytał, dlaczego rząd zrezygnował z włączenia do agendy Rady Europejskiej, a także z organizacji szczytu Unia Europejska-Stany Zjednoczone.

Zarzucił też, że Polska nie organizuje w naszym kraju. Jak mówił, szczyt Rady Europejskiej to najlepsza możliwość do prezentacji własnej agendy, zaś rząd Donalda Tusk dobrowolnie oddał tę szansę Komisji Europejskiej. "To jest prezydencja z siedzibą w Brukseli, prezydencja z siedzibą w Komisji Europejskiej" - ocenił.

Polityk PiS zaapelował o natychmiastowe uzupełnienie agendy polskiej prezydencji m.in. o nieformalny szczyt Rady Europejskiej w naszym kraju.

Szynkowski vel Sęk: Czas szczególnych wyzwań

zwrócił uwagę na szczególny czas, na który przypada polskie przewodnictwo w Unii: na początku grudnia prace zaczął nowy skład Komisji Europejskiej, zaś za kilkanaście dni prezydenturę w USA obejmie Donald Trump.

Przekonywał, że jest to czas szczególnych szans i wyzwań, a jednocześnie "idealny moment" do realizacji priorytetu prezydencji ogłoszonego jeszcze w maju 2023 r. przez ówczesnego premiera Morawieckiego i, dotyczącego wzmacniania więzi transatlantyckich.

"Prezydencja z siedzibą w Brukseli"

"Wiele dzisiaj wskazuje, że obawy, że polska prezydencja będzie w istocie , wydają się bardzo poważne" - ocenił Szynkowski vel Sęk.

Z kolei europoseł PiS Piotr Müller przekonywał, że polska prezydencja powinna wnieść do debaty na Radzie Europejskiej i do głosowania w Radzie Unii Europejskiej trzy kwestie: wycofanie się z systemu ETS i Zielonego Ładu, wycofanie się z pakietu migracyjnego oraz zatrzymanie umowy z Mercosurem. "Tego oczekujemy dzisiaj od " - mówił.

"Tusk woli wrócić do wygodnego gabinetu"

"Pół roku, które zdarza się raz na kilkanaście lat. To są szanse, które można wykorzystać, a które dzisiaj Donald Tusk chce zaprzepaścić, ponieważ woli wrócić do swojego wygodnego gabinetu, do którego chyba się przyzwyczaił, w Brukseli" - dodał. Nieformalny szczyt unijnych przywódców nie odbędzie się w Polsce, tylko 3 lutego w Brukseli.

Rząd odpowiada na zarzuty PiS

Zdaniem nie ma żadnego znaczenia, w jakim miejscu odbywa się szczyt Rady Europejskiej. "Najważniejsze jest to, co jest na tym szczycie w porządku obrad i kto narzuca jego agendę, i o czym ten szczyt jest" - mówił Szłapka kilka dni temu w Polsat News.

Zaznaczył przy tym, że gospodarzem każdego - formalnego bądź nieformalnego - jest przewodniczący Rady Europejskiej i to do jego kompetencji należy wybór miejsca spotkania unijnych przywódców.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj