1 września. Więcej niż koniec świata

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 sierpnia 2022, 09:11
Bieg sztafetowy Radzymin–Warszawa. Zwycięzca wbiega na pl. Marszałka Piłsudskiego20 sierpnia 1939 r.
<p>Bieg sztafetowy Radzymin–Warszawa. Zwycięzca wbiega na pl. Marszałka Piłsudskiego20 sierpnia 1939 r.</p>/NAC
„Dwudziestolecie niepodległości było dla Polaków bardziej lub mniej szczęśliwe, byli lepiej czy gorzej rządzeni, ale byli rządzeni przez swoich, w swoim państwie”

26 sierpnia 1939 r., sobota. „Nie wiem, przed czem Polska i świat stoją” – notuje w dzienniku Maria Dąbrowska.

Z Zakopanego do Warszawy wraca Stanisław Ignacy Witkiewicz. W liście do żony z piątku pisał o przygotowaniach do wyjazdu: „Podobno b. pełne pociągi”. Trzy dni wcześniej namalował ostatni autoportret „Auto-Vicatius”. Chce do wojska.

„Berlin w gorączce – Europa z karabinem u nogi” – stwierdza na jedynce „Wieczór Warszawski”. Redakcja dokładnie wyjaśnia czytelnikom, co oznacza zawarty 25 sierpnia sojusz polsko-brytyjski, porządkując informacje według klucza „Zasady – siły – następstwa”. Dwie strony dalej w artykule „Gdyby doszło co do czego…” J. Wichura wylicza zasady prowadzące do zwycięstwa: niezłomna wola; zrównoważona ocena przeciwnika – nie można go lekceważyć, ale nie ma przecież armii niepokonanej; strzelanie do ostatniego naboju; ograniczenie potrzeb przez ludność cywilną; świadomość stawki, a jest nią walka o byt; oraz utrzymanie głębokiego przekonania, że siły, które stanowią „syntezę zła”, wygrać nie mogą. Powinno wystarczyć: szczegóły z zakresu strategii wojskowej i gospodarki wojennej wyjaśnią specjaliści – zapewnia autor.

„Spokojne choć poważne oblicze Warszawy. Z łopatami na ramionach do kopania rowów przeciwlotniczych” – odmalowuje panoramę nastrojów „Wieczór Warszawski”. Dwa dni później Jarosław Iwaszkiewicz notuje w dzienniku: „W Warszawie raczej strach, ale jednocześnie i kopanie rowów” – takie wieści do Stawiska przywiozła Elżbieta Wittlin, znajoma rodziny. Ale Stefan Rowecki „Grot” w swoich zapiskach utrwalił także okres krótkiej paniki: zanim wszyscy dziarsko zaczęli kopać rowy, 24 sierpnia był w Warszawie – jak pisze – „run na PKO”: ale kasy pieniądze wypłacały.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Tematy: 1 września
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj