„Nie ma sensu kopać głębokich studni w stu miejscach. Zdecyduj się na jedno i kop głęboko”. Ta rada pochodzi ze starożytnej Jogasutry w interpretacji Swami Satchidanandy, indyjskiego guru, który zmarł w 2002 roku.

Ale powyższy wgląd jest tylko częściowo prawdziwy, a zatem potrzebuje pewnej aktualizacji. Bez względu na to, czy idziesz dopiero na studia, rozpoczynasz swoją karierę, utknąłeś w kryzysie wieku średniego czy przechodzisz na emeryturę, to nie powinieneś ignorować powyższego wezwania Swami Satchidanandy, ale powinieneś dodać do niego pewien szczegół. Najpierw bowiem poświęć trochę czasu na rozejrzenie się dookoła i tak, pozostań na tym etapie płytko. I dopiero wtedy, i tylko wtedy, zanurkuj głęboko.

Reklama

Badania nad dobrą passą

Przynajmniej taki wniosek nasuwa się na podstawie badań, których wyniki na łamach „Nature Communications” opublikowali Liu, Nima Dehmamy, Jillian Chown, C. Lee Giles oraz Dashun Wang z Northwestern University i Pennsylvania State University. Badacze ci byli zainteresowani, jak wskazuje nazwa ich badania, „Zrozumieniem nadejścia dobrej passy w karierach z obszaru sztuki, kultury i nauki”.

Wiara w dobrą passę lub tzw. fenomen gorącej ręki jest szeroko rozpowszechniona m.in. wśród hazardzistów, inwestorów giełdowych czy graczy koszykówki. Chodzi o przekonanie, że jeden sukces prowadzi do kolejnych sukcesów – że czasami ktoś jest po prostu na fali. Inni jednak nie są tacy pewni, czy zjawisko w ogóle istnieje. Na przykład w koszykówce zawodnicy statystycznie czasami miewają „gorącą rękę” – wynika z nowych analiz – pod warunkiem, że zawodnicy rzucają z tego samego miejsca, a nie z różnych. Ale dotyczy to tylko obręczy i koszy. Tymczasem analiza nowych badań z obszarów sztuki, kultury i nauki jest bardziej interesująca, ponieważ odkryte tam wzory i zależności mogą dotyczyć również innych dziedzin. A pewne wzory rzeczywiście tam są.

Otóż badacze zdecydowanie odnaleźli coś takiego, jak dobra passa, którą zdefiniowali jako „okresy powstawania prac o dużym wpływie na innych w krótkich odstępach czasu”. Na przykład Jackson Pollock tworzył swoje najlepsze plamy (dosłownie) pod koniec lat 40. XX wieku, w czasie słynnego „okresu kapania”, gdy zaczął wylewać i rozrzucać farbę na płótna rozłożone na podłodze, jednocześnie tańcząc na nich.

W dziedzinie twórczości filmowej, reżyser Peter Jackson przeszedł do historii trylogią „Władcy Pierścieni” w latach 2000-2003, przenosząc dzieło Tolkiena na wielki ekran. W nauce John Fenn dokonał przełomu w rozumieniu biomolekuł, takich jak białka, gdy stał się pionierem techniki zwanej jonizacją przez elektrorozpylanie, za co otrzymał później Nagrodę Nobla z chemii.

Wszystkie te przykłady świetnej passy, a także wiele innych, mają coś wspólnego – ustalili badacze. W każdym przypadku dana osoba spędzała wcześniej dużo czasu na bawieniu się różnymi rzeczami, próbowaniu nowych i szukaniu, ale nie odnajdywała nic przełomowego. W naukach społecznych nazywa się to eksploracją. Na przykład Pollock eksperymentował z muralami, Jackson ze wszystkimi rodzajami filmów, od komediowych horrorów po mockument, a Fenn z chemią na tyle zagmatwaną, że trudną do pojęcia dla zwykłych śmiertelników.

Ale w pewnym momencie – Fenn był 70-latkiem, gdy ten moment nadszedł – każda z tych osób odnajdywała coś, co uznawała za obiecujące, a następnie koncentrowała się tylko na tym przez dłuższy czas. Okres ten nazywa się eksploatacją i ma miejsce wtedy, gdy jednostka zbiera doświadczenie i zaczyna kopać głębiej. Okresy świetnej passy zaczynają się pojawiać pomiędzy przejściem z fazy eksploracji do fazy eksploatacji.

Wybór studiów, kryzys wieku średniego, emerytura

Napisano całe opasłe tomy na temat tego, jak ludzki mózg radzi sobie z balansowaniem pomiędzy eksploracją a eksploatacją. Ale nie powinno cię to martwić, jeśli myślisz tylko o swoim życiu i o tym, co z nim zrobić. Główny wniosek jest taki, że potrzebujesz zarówno eksploracji, jak i eksploatacji, a także możliwości ich połączenia.

Na przykład młodość jest świetnym czasem na eksplorację i poszukiwania. To dlatego jestem takim fanem edukacji w zakresie tzw. sztuk wyzwolonych (artes liberales), która w swojej pełnej formie istnieje tylko w Ameryce Północnej. W większości innych kultur studenci wybierają swoje ścieżki kariery już po ukończeniu szkoły średniej. Najlepszą radą, jaką otrzymałem, gdy zacząłem studia na swojej alma mater, było studiowanie czegokolwiek – z wyjątkiem tego, w czym planowałem się specjalizować.

Drugi koniec życia wygląda dziwnie podobnie. Otóż przejście na emeryturę, w tym sensie, może być przejściem z fazy eksploatacji do nowej fazy eksploracji i poszukiwania. Brzmi odmładzająco, nieprawdaż?

Jeśli czegoś poszukujesz – tak jak szuka się wody na pustyni – musisz być cierpliwy i wytrwały. Coś w końcu się pojawi. Twoim zadaniem jest rozpoznać ten moment i zaufać głębokości studni. Może to przybrać formę tezy doktorskiej, start-upa, książki czy czegokolwiek innego. Wtedy – jak ujął to Satchidananda, powinieneś użyć dynamitu i schodzić w dół. Jeśli w tym momencie porzucisz ten wysiłek i zaczniesz kopać kolejną studnię obok, cały pierwotny wysiłek pójdzie na marne.

Dobra wiadomość jest taka, że cykle eksploracji i eksploatacji nie muszą się kończyć. Potencjalnie mogą powtarzać się całe życie. Jeśli na przykład czujesz wypalenie wieku średniego, może to po prostu oznaczać, że przez zbyt długi czas byłeś w fazie eksploatacji i za długo czerpałeś z jednej konkretnej studni. Zatem wyjdź ze studni, weź łopatę, pokręć się tu i tam – i ostatecznie – ale nie za szybko – zacznij znów kopać gdzie indziej.