Frances Haugen, była menedżerka Facebooka, powiedziała we wtorek w Senacie USA, że produkty Facebooka są m.in. szkodliwe dla dzieci i przyczyniają się do podziałów społecznych. „Przywódcy firmy wiedzą, jak uczynić Facebooka i Instagrama bezpieczniejszymi, ale nie zrobią koniecznych zmian, bo przedkładają swoje ogromne zyski ponad ludzi" – oceniła Haugen.

Kilka tygodni temu dziennikarze "Wall Street Journal" ujawnili informacje ws. negatywnego wpływu Instagrama na najmłodszych użytkowników. Jedna z wiadomości, do której dotarły media, miała sygnalizować: "32 proc. nastolatek twierdzi, że kiedy czują się źle ze swoim ciałem, Instagram pogarsza ich samopoczucie". Aplikacja miała również – ich zdaniem – wpływ na "wzrost poziomu lęku i depresji”.

Reklama

W niedzielę Nick Clegg, szef komunikacji Facebooka, przekazał w CNN, że grupa wdroży nowe rozwiązania. Pomysły mają dotyczyć zarówno Facebooka, jak i Instagrama.

Instagram otrzyma nowe narzędzia po to, by „rodzice mogli nadzorować, co robią ich dzieci w internecie”.

Nowy system ma sprawdzać, czy użytkownik ogląda cały czas te same treści. Jeśli materiały będą miały negatywny wpływ na nastolatków, Instagram będzie zachęcać do zwrócenia uwagi na nowe publikacje. Zostanie również wprowadzona funkcja „zrób sobie przerwę”, by zminimalizować czas spędzony przez młode osoby w mediach społecznościowych.

Jeśli chodzi o Facebooka, w przyszłości ma być tam mniej treści politycznych. Clegg w rozmowie z NBC News podkreślił, że użytkownicy Facebooka chcą tam widzieć „więcej przyjaciół”. „Testujemy sposoby na ograniczenie polityki w ofercie Facebooka” – dodał.