Indie zaczynają kontrolować narzędzia AI dopuszczane na rynek. "Modi faszysta" już nie przejdzie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 marca 2024, 18:00
Indie
Indie/Shutterstock
Decyzja władz tego kraju to pokłosie afery z AI Gemini, która wygenerowała informacje w których premier Narendra Modi został nazwany faszystą. 

Indie są jednym z krajów mocno wykorzystujących sztuczną inteligencję. Dwa lata temu wartość tego rynku szacowana była na niemal 10 mld dol., a w ciągu czterech lat miała wzrosnąć do 23 mld dol. W 2021 roku to Indie miały największy odsetek firm, które zaczęły używać rozwiązań AI, prześcigając tym samym Chiny. 

Rządowa kontrola 

Jednak dynamiczny rozwój tej technologii w sposób niekontrolowany nie jest chyba po myśli tamtejszym władzom, które lubią mieć silną kontrolę nad wieloma dziedzinami życia. Np. w zeszłym roku postanowiono, że wielkie firmy będą mogły tam produkować elektronikę pod warunkiem posiadania indyjskich wspólników kapitałowych. Dzięki temu kraj nie będzie jedynie miejscem pozyskania taniej siły roboczej, ale powinien mieć szansę na technologiczny rozwój. 

apple indie
 

Teraz władze zadekretowały, że firmy które zamierzają udostępniać na tamtejszym rynku narzędzia AI, muszą wcześniej uzyskać zgodę rządu.   

„Korzystanie z takich narzędzi, w tym generatywnej sztucznej inteligencji, i jej dostępność dla użytkowników indyjskiego Internetu musi odbywać się za wyraźną zgodą rządu Indii” – stwierdziło ministerstwo IT tego kraju w poradniku upublicznionym w ubiegły piątek.

Do tego użytkownicy mają być informowani o możliwości otrzymania nieprawidłowej odpowiedzi.

Na razie to zalecenie 

Dokument ukazał się równo tydzień po tym, jak AI Gemini Googla zaczęła określać premiera tego kraju Narendrę Modiego jako osobę wdrażającą w życie faszystowskie praktyki. Dzień później Google oświadczyło, że szybko rozwiązało ten problem, a narzędzie „nie zawsze może być niezawodne”, szczególnie w przypadku bieżących wydarzeń i tematów politycznych.

„Bezpieczeństwo i zaufanie to obowiązek prawny platform” – napisał wiceminister IT Rajeev Chandrasekhar na platformie X w odpowiedzi na oświadczenie Google.

Najnowszy dokument jest na razie zaleceniem dla firm. Ale jak sugeruje Rajeev Chandrasekhar, wkrótce zamieni się on w oficjalną regulację prawną. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że w tym roku odbędą się w Indiach wybory parlamentarne. Być może w ten sposób rząd chce zapewnić sobie kontrolę nad ukazującymi się w przestrzeni publicznej informacjami.   

źródło

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj