Lekarz nie może dezerterować. Należy wziąć odpowiedzialność dla dobra pacjenta [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 listopada 2020, 12:17
Lekarz nie może dezerterować. Należy wziąć odpowiedzialność dla dobra pacjenta [WYWIAD]
embuk-importer
Nie ma jednej listy ciężkich wad płodu, z której specjalista mógłby wskazać „pozycję nr 22” i sprawa byłaby załatwiona - mówi Magdalena Rutkowska, pediatra, neonatolog, doktor habilitowany nauk medycznych, profesor Instytutu Matki i Dziecka.

fot. Robert Causari/mat. prasowe

Magdalena Rutkowska - pediatra, neonatolog, doktor habilitowany nauk medycznych, profesor Instytutu Matki i Dziecka, zastępca kierownika Kliniki Neonatalogii i Intensywnej Terapii Noworodka

Z Magdaleną Rutkowską rozmawia Klara Klinger

Czy można stworzyć listę wad śmiertelnych płodu, w przypadku których aborcja byłaby dopuszczalna?

Nie. To niemożliwe. I byłoby błędem.

Dlaczego? Byłoby łatwiej.

Po pierwsze – nie da się.

Jak to? Przepisy określające do tej pory zasady aborcji mówią też o takich wadach, ktoś je musiał diagnozować.

Weźmy jako przykład krytyczne wady serca. Dziś część z nich uznaje się za wady letalne, nieoperacyjne. Jednak postęp medycyny i techniki jest tak szybki, że wkrótce niektóre mogą przestać być śmiertelne. Podobnie z chorobami rzadkimi. W wielu przypadkach pojawia się nowa terapia. Coraz więcej wad, które do niedawna były śmiertelne, dziś można leczyć – choć jest to często trudne i trwa całe życie. Trzeba by zatem nieustannie weryfikować taką listę. A i tak prawo nie przewidzi sytuacji, z jakimi my, lekarze, się spotykamy. Poza tym lista wad musiałaby liczyć setki pozycji.

Aż tyle ich jest?

Podam przykład: lekarz stawia diagnozę, że dziecko urodzi się z wytrzewieniem jelit. To bardzo ciężka wada, ale można ją poddać zabiegom operacyjnym. Dziecko będzie żyło i dobrze się rozwijało. Ale co, jeżeli obok wytrzewienia jelit będzie miało ciężką wadę serca? Często pojedyncze wady dają dobre rokowania na leczenie, ale gdy występują razem, mogą stać się letalne. A kombinacji jest wiele. Tu nie ma reguły. Dlatego pozostawienie określenia „ciężkie, nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu” jest najlepszym rozwiązaniem. Wszystkie prawodawstwa posługują się tym nazewnictwem. Tyle że w wielu krajach decyzje podejmują zespoły interdyscyplinarne, a nie pojedynczy lekarze jak w Polsce.

Jak to?

W większości państw – tylko nie w Polsce – jest zespół lekarzy, który wydaje opinię, o jaką wadę chodzi. Lekarze nie stawiają jedynie diagnozy medycznej – muszą jeszcze odpowiedzieć rodzicom na wiele pytań. Jakie są szanse na przeżycie dziecka z danymi wadami? Jakie są możliwości leczenia? Z czym się to wiąże? To tylko początek długiej listy pytań.

Współpraca: Sonia Kosmala i Grzegorz Kowalczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj