Pytanie o wcześniejsze szczepienia nauczycieli padło podczas konferencji prasowej w Ministerstwie Zdrowia.

Niedzielski odpowiedział, że na tę chwilę nie ma takiej możliwości ze względu na brak odpowiedniej ilości szczepionek. "Mamy ograniczenia związane z liczbą dostaw szczepień. Te ograniczenia w tej chwili są takie, że optymistycznie zakładając, mamy mniej więcej 6 mln dawek do końca marca" - wskazał minister.

Reklama

Podkreślił, że w pierwszej kolejności musi być zaszczepiona "grupa zero" oraz grupa osób najbardziej narażonych na najpoważniejsze konsekwencje zachorowania na COVID-19. "To jest 1,7 mln osób, bo na tyle szacujemy grupę 80 plus. To praktycznie wyczerpuje już tę pulę, nie ma tutaj przestrzeni" - powiedział.

Minister zaznaczył, że "w grupie pierwszej" są także mieszkańcy DPS-ów, których w całej Polsce jest łącznie 100 tys. Zwrócił uwagę, że chęć szczepień zadeklarowało ok. 70 tys. pensjonariuszy. "Nawet w tej perspektywie do końca pierwszego kwartału nie mamy większych możliwości szczepienia ze względu na dostawy (szczepionek), jakie są zakontraktowane. Oczywiście robimy wszystko, poprzez mechanizm europejski, żeby te zakupy zwiększyć, ale one się dopiero pojawią w drugim kwartale" - powiedział Niedzielski. "Więc na tę chwilę nie ma takiej możliwości" - dodał.

W poniedziałek minister zdrowia poinformował, że od 18 stycznia nauczanie w klasach I-III będzie odbywało się w trybie stacjonarnym w szkołach.

Niedzielski: Nasz cel to uzyskanie do końca wakacji pewnej odporności populacyjnej

Realny scenariusz to zaszczepienie do końca wakacji zdecydowanej większości chętnych i tym samym uzyskanie pewnej odporności populacyjnej. Taki jest nasz cel – powiedział we wtorek minister zdrowia Adam Niedzielski.

Szef MZ wskazywał na konferencji prasowej, że odporność populacyjna jest szacowana na różnych poziomach i są to przedziały w okolicach 60 proc. lub więcej zaszczepionych osób. Zaznaczył, że opinie, że w Polsce ta odporność zostanie osiągnięta dopiero za dwa lata jest jakimś "pesymistycznym i tendencyjnym wręcz" szacunkiem.

Niedzielski wyjaśnił, że mamy w Polsce około 20 mln dorosłych. Jeżeli założymy, że powinniśmy zaszczepić 15 mln osób w tempie około 3 mln szczepień, to wychodzi 5 miesięcy. "Ale to jest bardzo optymistyczny wariant, zakładający na dodatek, że te osoby będą przyjmowały obie dawki szczepionki" – mówił Niedzielski.

"Dlatego uważam, że realnym jest scenariusz, żebyśmy do końca wakacji zaszczepili większość osób chętnych i tym samym uzyskali pewną odporność populacyjną, taki jest nasz cel" – powiedział Niedzielski.

W Polsce 27 grudnia ub.r. rozpoczęły się szczepienia przeciw COVID-19. Odbywają się etapami według grup opisanych w Narodowym Programie Szczepień. Obecnie szczepione są osoby z grupy zero. Są to pracownicy sektora ochrony zdrowia (np. lekarze, pielęgniarki i farmaceuci), pracownicy DPS-ów i MOPS-ów, personel pomocniczy i administracyjny w placówkach medycznych, w tym w stacjach sanitarno-epidemiologicznych, a także rodzice wcześniaków.

Od 25 stycznia mają ruszyć szczepienia osób zakwalifikowanych do grupy pierwszej. Należą do niej seniorzy powyżej 60 lat (szczepienie odbywać się będzie od najstarszych osób), pensjonariusze domów pomocy społecznej i zakładów opiekuńczo-leczniczych, pielęgnacyjno-opiekuńczych i innych miejsc stacjonarnego pobytu, służby mundurowe i nauczyciele. Pierwsi z tej grupy mają być szczepieni seniorzy.