Poniżej prezentujemy najważniejsze trendy na rynku lotniczym, które będą go kształtowały w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Bezprecedensowe wojny cenowe

Reklama

Wprowadzone pod koniec grudnia do powszechnego użycia szczepionki przeciwko koronawirusowi przełożą się na szybszy powrót pasażerów na pokłady samolotów. Jednak dla wielu z nich zwiększenie bezpieczeństwa podróży lotniczych nie wystarczy. Dopiero wprowadzenie dodatkowych zachęt, jak darmowe pobyty w hotelach, oferty „2 w cenie 1” czy bezpłatne ubezpieczenie podróżne mogą skłonić tych bardziej niezdecydowanych, by wsiąść na pokład samolotu. Dla nich najważniejsze mogą okazać się ceny biletów. Według dyrektora generalnego Ryanair Holdings Michaela O'Leary'ego, w Europie mogą one spaść nawet do kwoty 9,99 euro za przelot, co znacząco przełoży się na wynik finansowy linii lotniczych. Eksperci obawiają się, że pasażerowie przyzwyczajeni do nowych ofert nie będą chętni, by zrezygnować z powyższych bonusów.

Szacuje się, że globalne ożywienie turystyki i podróży rodzinnych nastąpi najprawdopodobniej dopiero w połowie roku. Na powrót turystyki biznesowej trzeba będzie jednak dłużej poczekać, gdyż firmy niechętnie wysyłają swoich pracowników w podróże służbowe.

W poszukiwaniu gotówki, czyli jak zachować płynność finansową

Linie lotnicze otrzymały w 2020 roku rekordowe wsparcie finansowe od rządów krajowych. Zdaniem agencji Moody’s na całym świecie na ten cel przekazano 220 mld dolarów.

Francja i Holandia, najwięksi akcjonariusze Air France-KLM, prowadzą obecnie negocjacje w sprawie przekazania kolejnych miliardów euro pomocy przy jednoczesnym przekształcaniu części z już pożyczonych 10,4 mld euro na dług hybrydowy. Według Daniela Roeski’ego, analityka w Sanford C. Bernstein, przewoźnikom takim jak EasyJet, mimo ujemnego przepływu gotówki (z ang. cash burn), prawdopodobnie uda się zachować więcej kapitału.

Inne linie lotnicze znajdą się jednak w o wiele cięższej sytuacji. Nadzorowana przez sąd restrukturyzacja spółki Norwegian Air oparta jest na planach przyciągnięcia nowych inwestorów i rezygnacji z niskobudżetowych przelotów transatlantyckich, z których jest znana. Przede wszystkim firma zamierza skoncentrować się na usługach regionalnych.

Do 31 marca amerykańskie linie lotnicze otrzymają dodatkowo 15 mld dolarów pomocy federalnej na wypłaty dla pracowników. W zeszłym roku podobna pomoc wyniosła 25 mld dolarów.

Eksperci uważają, że to dopiero początek i więcej pieniędzy będzie potrzebnych w bieżącym roku. Firmy zostaną zmuszone do poszukiwania funduszy na szerokim rynku. Część z nich wyemituje nowe akcje, inne zaciągną kolejne zobowiązania kredytowe.

Światowe linie lotnicze łączcie się!

W czasie pandemii Covid-19 dziesiątki linii lotniczych zniknęło z rynku lub ogłosiło upadłość. Części z tych, które jeszcze istnieją, grozi przejęcie przez silniejszych graczy. W Niemczech Lufthansa chce przejąć wakacyjnego przewoźnika linie Condor, dodając w ten sposób do swojego portfolio trasy do takich słonecznych miejsc, jak Zanzibar i Korfu. Transakcja ta nie może być jednak sfinansowana z wykorzystaniem pomocy udzielonej przez państwo.

Kosmos is calling

Już w pierwszym kwartale 2021 roku komercyjni kosmiczni turyści wyruszą w suborbitalną podróż, ogłosiła należąca do miliardera Richarda Bransona spółka Virgin Galactic. Na liście chętnych znajdują się nazwiska około 600 osób, które zapłaciły nawet 250 tys. dol. za bilet.

Również inni miliarderzy, jak Jeff Bezos czy Elon Musk, są zainteresowani podbojem kosmosu. Firma Bezosa Blue Origin pracuje nad służącą do podróży suborbitalnych rakietą wielokrotnego użytku o nazwie New Shepard. W październiku firma wykonała siódmy lot testowy.

Także Space Exploration Technologies Elona Muska planuje pod koniec roku wynieść w przestrzeń kosmiczną czteroosobową komercyjną grupę dla Axiom Space. Załoga ma spędzić 10 dni na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Duży samolot to mniejsza rentowność

Jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa zainteresowanie przewoźników dużymi maszynami znacząco spadło. Na rynku jest spora nadwyżka używanych szerokokadłubowców, co ograniczy popyt na nowe modele w nadchodzących latach.

Kolejnym ciosem dla producentów samolotów pasażerskich było uziemienie lotnictwa cywilnego w 2020 roku. Zintensyfikowało to falę rezygnacji z zamówień na nowe samoloty produkowane przez Airbusa i Boeinga. I na razie na horyzoncie nie widać oznak możliwości poprawy sytuacji.

Po katastrofie wizerunkowej, jaką były dwa wypadki lotnicze z udziałem modeli 737 Max, Boeing walczy o utrzymanie zamówień na największy samolot na rynku - model 777-9, którego powstanie jest już i tak opóźnione o dwa lata. Analitycy przewidują dalszą obniżkę tempa produkcji lepiej sprzedającego się Boeinga 787 i Airbusa A350. Produkcja mniej popularnego A330 może spaść do jednego na miesiąc, uważa Sash Tusa analityk z Agency Partners. Wiele wskazuje na to, że Airbus prędzej obniży cenę niż zrezygnuje z tego projektu.

Likwidacja połączeń

Główne linie lotnicze rezygnują z istniejących od niedawna nierentownych połączeń. Redukcja liczby lotów, mniejsze samoloty i ograniczenie połączeń między dużymi miastami mają negatywny wpływ na gospodarkę wielu miejsc na świecie uzależnionych od turystyki. Szczególnie narażone na likwidację są trasy długodystansowe, które wciąż znajdowały się w fazie rozwoju. Od końca marca British Airways będzie na stałe obsługiwać tylko 13 długodystansowych destynacji w Ameryce Północnej, na Bliskim Wschodzie, w RPA i Azji. Miasta, takie jak angielski Manchester, zostaną odcięte od kluczowych rynków takich jak Chiny, a loty z Pekinu do Lizbony, Barcelony, a nawet Madrytu w wyniku ponownej oceny ich rentowności przez linie lotnicze mogą znaleźć się na cenzurowanym. Według Granta duzi przewoźnicy z Bliskiego Wschodu, na przykład Emirates i Qatar Airways, które rozwijają się dzięki obsłudze pasażerów na całym świecie, prawdopodobnie nie wypełnią luk.

Stare marki upadają, rodzą się start-upy

Pandemia Covid-19 i wywołany nią światowy lockdown oraz zakaz lotów międzynarodowych uziemił ogromną flotę odrzutowców, z których wiele jest własnością firm leasingowych. Wszystkie one desperacko próbują znaleźć nowych operatorów dla swoich maszyn. Również producenci samolotów szukają nabywców na zupełnie nowe samoloty, na które zamówienia zostały anulowane. Przede wszystkim chodzi tu o powracającego do lotów po 20-miesięcznym uziemieniu Boeing 737 Max.

Duzi rynkowi gracze zmniejszyli wolumen świadczonych usług i zlikwidowali tysiące miejsc pracy. Zapewnili w ten sposób swoim potencjalnym rywalom nadmiar doświadczonego personelu, a wysoki poziom zadłużenia ogranicza ich zdolność do walki na rynku. Startujący w nadchodzących miesiącach Flyr z siedzibą w Oslo, chce odebrać ruch z Norwegian. W Ameryce Północnej kanadyjskie linie lotnicze Flair Airlines pod nową marką i kierownictwem planują powiększyć swoją flotę z trzech odrzutowców do 50 sztuk.

Ruszajmy odważnie w nowy - stary świat

Podobnie jak wydarzenia z 11 września 2001 roku, tak i doświadczenie pandemii z 2020 roku, zmienią na długo procedury bezpieczeństwa w lotnictwie cywilnym: obowiązkowe noszenie maseczek na pokładzie samolotu, zachowywanie dystansu społecznego, czy używanie aplikacji do rejestrowania pasażerów. Pasażerowie prawdopodobnie będą żądać od linii lotniczych utrzymania obecnego wysokiego poziomu higieny, co może negatywnie wpłynąć na ich rentowność.

Na razie najważniejszą zmianą, jaką można zaobserwować na lotniskach, jest obowiązek posiadania przed wyjazdem negatywnego wyniku testu na Covid-19. Przewoźnicy naciskali na wprowadzenie tego wymogu mając nadzieję, że bezpieczeństwo lotów zachęci turystów do podróżowania. Niestety akcja nie przyniosła spodziewanych rezultatów, a wykrycie nowej mutacji koronawirusa w Wielkiej Brytanii zmusiło rządy wielu krajów do ponownego ograniczenia ruchu międzynarodowego. Francja i inne kraje europejskie zażądały testowania na Covid-19 wszystkich pasażerów przybywających z Wielkiej Brytanii.

Z drugiej strony, wiele linii lotniczych wyeliminowało opłaty za przebukowanie biletów, a uzyskanie zwrotu pieniędzy za odwołany lot stało się łatwiejsze. Ułatwienia dotyczące procesu wejścia na pokład i odprawy lotniskowej zapewne zostaną z nami na stałe.