Młodzież ma dziś narkotyki na wyciągnięcie ręki [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 maja 2024, 14:15
Narkotyki
Szeroki dostęp do narkotyków mamy już dzisiaj, kiedy oficjalną polityką jest prohibicja./Shutterstock
Szeroki dostęp do narkotyków mamy już dzisiaj, kiedy oficjalną polityką jest prohibicja.

Z Magdaleną Dąbkowską rozmawia Emilia Świętochowska

Magdalena Dąbkowska koordynatorka Programu Polityki Narkotykowej w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
Magdalena Dąbkowska koordynatorka Programu Polityki Narkotykowej w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

W głośnym raporcie z 2011 r. Światowa Komisja ds. Polityki Narkotykowej ogłosiła, że dotychczasowe podejście do narkotyków – sprowadzające się do bezwzględnego ścigania handlarzy, producentów i posiadaczy – poniosło klęskę. Konsumpcja nielegalnych substancji rosła, podobnie jak liczba zgonów z przedawkowania. W Stanach Zjednoczonych trwała już epidemia opioidowa. Jej apogeum miało nastąpić dopiero dekadę później, kiedy rocznie będzie umierać ponad 70 tys. ludzi. Zamiast represji i stygmatyzacji komisja zalecała leczenie i prewencję, a także eksperymentowanie z dekryminalizacją narkotyków wzorem Portugalii, która zdecydowała się na to w 2001 r. Rewolucja jednak nie nastąpiła. Dlaczego?

W Stanach może nie, ale oprócz Portugalii jest już całkiem sporo krajów, które wprowadziły dekryminalizację posiadania małej ilości substancji psychoaktywnych – m.in. Czechy, Holandia, Szwajcaria. Dla mnie ważnym sygnałem zachodzącej zmiany jest to, że coraz wyraźniej opowiada się za tym ONZ, która kształtuje światową politykę narkotykową. Spotykają się tam przedstawiciele zarówno krajów o bardziej liberalnym podejściu, jak i państw, w których za posiadanie nielegalnych substancji grozi kara śmierci. Wiele decyzji podejmuje się w tym gremium na zasadzie konsensusu, a więc o daleko idące zmiany jest bardzo trudno. A mimo to od zeszłego roku kolejne agendy ONZ wydają rezolucje i stanowiska, które jasno mówią o potrzebie patrzenia na narkotyki z perspektywy zdrowia publicznego, a nie prawa karnego, jak do tej pory. Najdalej poszedł wysoki komisarz ds. praw człowieka, który w swoim raporcie jako pierwszy napisał, że państwa powinny rozważyć już nie tylko dekryminalizację, lecz regulację rynku.

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj