Etapami do celu: Iron Run ukończyli najwytrwalsi

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 września 2024, 16:13
Festiwal Biegowy
Materiały prasowe
Ponad 140 km w trzy dni – tyle przebiegli zawodnicy biorący udział w Iron Run, podczas tegorocznego Festiwalu Biegowego w Piwnicznej-Zdroju. Atmosfera była bardzo gorąca. Nie tylko z powodu ogromnego zapału zawodników, ale też pogody, która wyjątkowo dopisała. 

To był prawdziwy sprawdzian wytrzymałości. Iron Run to bowiem najtrudniejsza konkurencja trzydniowego Festiwalu Biegowego, który w tym roku miał swoją 15 edycję. Wyścig jak co roku był złożony z kilku etapów. Zawodnicy startowali w biegach ulicznych i górskich, na długim, średnim i krótkim dystansie. Każdego dnia mieli do pokonania dwie trasy. W piątek, 6 września, ich łączna długość wyniosła 15,6 km. Do zaliczenia był bowiem bieg na 1609 m (czyli na milę), oraz na 14 km, który odbywał się nocą. Dlatego wśród obowiązkowego wyposażenia zawodników, poza plecakiem biegowym, pojemnikiem na wodę czy naładowanym telefonem były też elementy odblaskowe i latarka, przydatna po zmroku szczególnie w terenie górskim. 

Drugi dzień był prawdziwym wyzwaniem dla uczestników Iron Run. To w sobotę do pokonania była najdłuższa trasa, wymagająca doskonałego przygotowania nie tylko fizycznego, ale i wytrzymałości psychicznej. Każdy uczestnik musiał mierzyć się z warunkami zewnętrznymi i z samym sobą. Do pokonania były łącznie 104 km, na które składała się trasa ustalona w ramach Biegu 7 dolin – Ultramaraton o długości 100 km oraz bieg na 4 km.

W ostatnim, trzecim dniu, zawodnicy musieli zmierzyć się jeszcze z dystansem 22,1 km. Na ten dzień zaplanowano półmaraton na ponad 21 km oraz bieg na 1 km. To był wyjątkowy sprawdzian, bo uczestnicy odczuwali jeszcze zmęczenie po intensywnym sportowo poprzednim dniu. Iron Run wymaga między innymi dobrego rozplanowania sił. 

W Iron Run liczył się łączny czas a także otrzymywane przez najlepszych bonifikaty. Warto dodać, że na każdym z biegów organizatorzy przewidzieli limit czasowy. W przypadku najkrótszej trasy na 1609 m, wynosił on 7 minut. Na pokonanie ultramaratonu było 18 godzin. Jeśli ktoś przekroczył wyznaczone granice – odpadał z klasyfikacji.

W niedzielę 8 września nagrodzono najlepszych. Wśród mężczyzn pierwsze miejsce zajął Jarosław Tajchman, reprezentujący Akademię Biegacza Matylda Kowal, drugie Marcin Wantuch, jako trzeci na podium uplasował się Radosław Ślaski, Team Biegowy Strzyżów. Bieg ukończyły dwie panie: pierwsza była Magdalena Przystolik, ADEA Team Gliwice (10 w ogólnej klasyfikacji) i Agnieszka Ołownia, Zadyszka Oświęcim (25). W sumie Iron Run pokonało 45 uczestników.

PA

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Tematy: karpacz 2024
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj