Poznań za drogi dla amerykańskich żołnierzy
W tym tygodniu na łamach portalu Stars and Stripe pojawił się tekst opisujący problemy, jakie napotykają amerykańscy żołnierze po przeprowadzce do Poznania w ramach relokacji. Z racji tego, iż wielu przypadkach zakwaterowanie na terenie bazy wojskowej jest niemożliwe ze względu na zmiany, wielu z nich zmuszonych zostało do szukania mieszkania na własną rękę.
Okazuje się jednak, że sytuacja ta jest dla nich dosyć szokująca, bo według relacji samych mundurowych, koszty najmu w stolicy Wielkopolski są dla nich zatrważające. W niektórych przypadkach są zmuszeni płacić około 1000 dolarów miesięcznie za sam najem.
Jontae Fielder - jeden z amerykańskich żołnierzy - wprost przyznaje, że wydał na ten cel "wszystkie swoje oszczędności".
"Dowiedziałem się, że będę musiał zapłacić koszty z góry już w pierwszym tygodniu po przyjeździe do Polski" – powiedział Fielder, specjalista ds. wsparcia operacji sygnałowych. "Na szczęście trochę zaoszczędziłam, ale musiałam wydać wszystkie oszczędności.
Opisywany przypadek nie jest w żadnym razie odosobniony. Według serwisu wielu amerykańskich żołnierzy, którzy zostali relokowani do naszego kraju, nie była przygotowana na tak wysokie ceny związane z życiem w Poznaniu.
Amerykańscy żołnierze muszą pożyczać pieniądze, aby opłacić koszty najmu w Poznaniu
Kierowniczka ds. mieszkań garnizonu Rhona Nutter przyznała, że młodsi żołnierze, ale także ci, którzy nie znają europejskich realiów najmu mieszkań, czują presję z tego powodu. A co - poza samymi cenami - jeszcze zaskakuje Amerykanów?
"Opłaty agentów są tu standardem, kaucje wyższe niż żołnierze się spodziewają, a właściciele zazwyczaj chcą dużych wpłat z góry przed przekazaniem kluczy." - stwierdza Nutter w rozmowie z portalem Stars and Stripes.
Jest to o tyle ciekawe, że tacy żołnierze przeważnie informowani są o sprawach takich, jak warunki zakwaterowania. Nadal jednak jest to proces wieloetapowy, który możę po prostu napotkać pewne błędy i zakłócenia. Mimo wszystko sytuacja zdaje się kuriozalna, zwłaszcza że mówimy tutaj o naszych amerykańskich sojusznikach.