Rok 2021 r. przyniósł ogromną zmianę preferencji kupujących mieszkania i budujących domy, a w efekcie – boom budowlany w wielu powiatowych miasteczkach – mówi ekspert portalu GetHome.pl Marek Wielgo.

I dodaje, że w 2021 r. wyraźnie, bo z 68% do 71% wzrósł udział pozwoleń na budowę mieszkań i domów w tzw. pozostałej Polsce. Pozostałe 29% przypada na 18 miast wojewódzkich plus Gdynię.

Reklama
Udział mieszkań i domów w pozwoleniach na budowę i zgłoszeniach budowy / GetHome.pl

W statystykach budowlanych GUS jeszcze szybciej spada udział największych miast w budownictwie deweloperskim. Pięć lat temu powstawało w nich 65% wszystkich mieszkań budowanych przez deweloperów w całym kraju. W 2021 r. było to już tylko 42% – zauważa Marek Wielgo.

Udział mieszkań, na które deweloperzy uzyskali pozwolenia / GetHome.pl

I dodaje, że w największych miastach ceny mieszkań osiągnęły poziom, który coraz mniej kupujących, zwłaszcza posiłkujących się kredytem, jest w stanie zaakceptować. Widać to wyraźnie po ubiegłorocznych wynikach sprzedaży firm deweloperskich w Gdańsku, Warszawie i Wrocławiu, gdzie średnie ceny przekroczyły pułap 10 tys. zł za m kw. – mówi ekspert GetHome.pl.

Mieszkania sprzedane przez deweloperów w 2021 roku / GetHome.pl

Natomiast w miejscowościach okalających największe miasta grunty są dużo tańsze, więc budowane na nich mieszkania są o wiele bardziej dostępne. Z danych bigdata.rynekpierwotny.pl wynika, że różnice cenowe sięgają nawet 30-40%.

Średnia cena mieszkań w ofercie deweloperów w grudniu 2021 roku / GetHome.pl

Oczywiście lokalni deweloperzy starają się zaspokoić rosnący popyt. Mogą nań szybko zareagować, kiedy działki w danej miejscowości objęte są planami zagospodarowania przestrzennego. Tak jest m.in. w powiatach wrocławskim, piaseczyńskim, pruszkowskim czy krakowskim.

Załatwienie formalności budowlanych trwa bowiem dużo krócej niż w sytuacji, gdy planu nie ma i trzeba uzyskać dodatkowo decyzję o warunkach zabudowy. Jest to ważne szczególnie teraz, gdy pracę urzędów paraliżuje pandemia Covid-19 – wyjaśnia Marek Wielgo.

Z danych GUS dotyczących pozwoleń na budowę wynika, że np. najwięcej mieszkań w okolicach Warszawy powstanie w powiecie piaseczyńskim, który obejmuje miejscowości Piaseczno, Lesznowolę, Górę Kalwarię, Konstancin Jeziorna, Tarczyn i Prażmów. Pozwolenia na budowę wydane w tym powiecie w 2021 r. umożliwią deweloperom budowę przeszło 3,8 tys. mieszkań, czyli więcej niż w połowie miast wojewódzkich, np. w Rzeszowie, Białymstoku, Bydgoszczy, Toruniu czy Szczecinie.

Z kolei w okolicach Krakowa na celownik firm deweloperskich trafił powiat krakowski, w okolicach Wrocławia – powiat wrocławski, a w okolicach Gdańska – powiat wejherowski.

Udział powierzchni objętej planami zagospodarowania przestrzennego / GetHome.pl

Marek Wielgo zwraca uwagę, że w 2020 r. warszawscy deweloperzy uzyskali pozwolenia na budowę przeszło 14,1 tys. mieszkań. Lokalni deweloperzy, z całej aglomeracji obejmującej 13 powiatów, mogli się zaś pochwalić pozwoleniami na budowę niespełna 12 tys. mieszkań. Tymczasem w 2021 r. ci pierwsi na ich podstawie będą mogli wybudować po ok. 18,5 tys. lokali, a drudzy – 18,1 tys.

Jak widać ich liczba niemal się zrównała – komentuje ekspert GetHome.pl. Równocześnie podkreśla, że jest więcej przyczyn zmiany preferencji nabywców mieszkań. Np. w części miasteczek powiatowych oddalonych od największych miast może to być związane z poprawą sytuacji na lokalnym rynku. Innym powód to upowszechnianie się pracy zdalnej.

W dodatku infrastruktura społeczna i komunikacyjna w mniejszych miejscowościach nierzadko jest lepsza niż na osiedlach budowanych na obrzeżach największych miast. Podmiejskie budownictwo mieszkaniowe rozwija się zwłaszcza tam, gdzie funkcjonuje kolej podmiejska – komentuje Marek Wielgo.

I dodaje, że ten trend dotyczy nie tylko budownictwa wielorodzinnego, ale także jednorodzinnego. W 2021 r. inwestorzy indywidualni uzyskali pozwolenia lub dokonali zgłoszenia budowy 123,2 tys. mieszkań (głównie domów jednorodzinnych). Jest to wynik o ok. 21% lepszy niż w 2020 r. i prawdopodobnie najlepszy w historii. Przy czym budujących domy najwyraźniej nie zniechęcił rekordowo wysoki wzrost cen materiałów budowlanych.

Patrząc na statystyki budowlane GUS można dojść do wniosku, że im wyższe są ceny mieszkań w mieście, tym więcej Polaków decyduje się na budowę domu pod miastem – mówi Marek Wielgo. Przytacza dane GUS, z których wynika, że pozwolenia na budowę co najmniej tysiąca domów GUS odnotował m.in. w powiatach: poznańskim, krakowskim, lubelskim, rzeszowskim, kieleckim, kartuskim, bydgoskim, wrocławskim, białostockim, wejherowskim, pruszkowskim, radomskim, zgierskim, legionowskim i mińskim.

Z kolei styczniowa ankieta GetHome.pl pokazała, że zmiana preferencji nabywców mieszkań widoczna jest także na rynku wtórnym. Blisko 93% pośredników w obrocie nieruchomościami, którzy wzięli udział w tej ankiecie przyznało, że z powodu upowszechniania się pracy zdalnej oraz bardzo wysokich cen mieszkań w największych miastach, popyt zaczął się przenosić się do okalających je miejscowości.

Przyczyny wzrostu zainteresowania zakupem mieszkań i domów w miejscowościach okalających największe miasta / GetHome.pl

Zdaniem pośredników dla osób decydujących się na przeprowadzkę za miasto istotne znaczenie mają także m.in. niższe koszty życia.