Pandemia a nieruchomości: jakich mieszkań dziś chcemy i ile za nie zapłacimy?

1 listopada 2020, 08:00
Wybuch pandemii spowodował natychmiastowe zatrzymanie wzrostów cen mieszkań i spadek liczby transakcji na rynku. Jaki wpływ będzie miała na rynek mieszkaniowy w długim terminie?

Pandemia pokazała, że biuro sprzedaży dewelopera może nieźle działać online, istnieją technologie pomagające w tym, że umowę rezerwacyjną można podpisać online, a do obejrzenia mieszkania z domu wystarczy dobrze działający spacer 3D.

- Zmieniają się sposoby sprzedaży mieszkania. Ewolucja przyśpieszyła, a technologia coraz więcej znaczy – mówi w rozmowie z MarketNews24 Marcin Krasoń z Obido.pl. -  Weszła ona nie tylko na rynek pierwotny, ale i wtórny oraz najmu. Mocno zmienia się sposób prezentacji nieruchomości. Dostępność dronów czy kamer 360 stopni pozwala pokazać nieruchomość z zupełnie nowej strony.

Kupujący zmienią preferencje. Upowszechnienie pracy zdalnej powoduje wzrost popularności dodatkowego pokoju, w którym można urządzić gabinet do pracy.

- W związku ze wzrostem popularności określonych nieruchomości i spadkiem innych, można się spodziewać większego rozwarstwienia cenowego – ocenia ekspert. - Mniej będzie chętnych na mieszkania nieatrakcyjne. Niewielkie, ciasne, z kiepskim widokiem, położone w nieestetycznej okolicy – takie mieszkania nie będą zyskiwać na wartości, co spowoduje wzrost rozwarstwienia cen na rynku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: marketnews24.pl
Tematy: mieszkanie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj