Obecnie na rynku pracy w Niemczech dostępnych jest ok. 46,4 mln osób – informuje ekonomista Holger Schäfer w serwisie t-online. Z prognoz wynika, że ta grupa nie utrzyma się na rynku w kolejnych latach (na co będą wpływać m.in. zmiany demograficzne).

Jak zapowiada ekspert z Niemieckiego Instytutu Ekonomicznego w Kolonii, do 2035 r. grupa osób między 15. a 64. rokiem życia może zmniejszyć się o 3 mln do 50,1 mln (dane uwzględniają już prognozy ws. migracji).

Reklama

Cios w publiczne finanse Niemiec?

„Zmierzamy do dramatycznej sytuacji” – ostrzega niemiecki ekonomista. W przyszłości firmy mogą czekać jeszcze większe utrudnienia z powodu niedoboru wykwalifikowanej kadry. Prognoza przewiduje także negatywny wpływ dla publicznych finansów, które mogą w przyszłości mieć mniejsze wpływy z podatków. Gdy liczba osób pracujących będzie spadać, zwiększy się grupa seniorów i rencistów, co z kolei generuje większe wydatki na kwestie socjalne.

Schäfer podkreśla, iż obecne dane sugerują większe szanse na lepsze wynagrodzenie. Jak, dodaje firmy „konkurują o wykwalifikowanych pracowników”. Z drugiej strony większe wynagrodzenie jest wątpliwym scenariuszem – generowałoby wzrost cen – zaznaczają niemieckie media.

Co może rozwiązać problem ws. niedoboru pracowników według ekonomisty?

  • zwiększenie naboru pracowników z innych państw 
  • zmiana godzin pracy
  • podniesienie wieku emerytalnego
  • wykorzystanie w pracy postępu technologicznego

Holger Schäfer podkreśla, iż żadna z tych propozycji „nie rozwiąże problemu, w krótkim czasie”. A czas na zmiany – jak ostrzega – właśnie się kończy.

„Niemcy muszą stać się bardziej atrakcyjne dla zagranicznych pracowników”

By złagodzić prognozowany spadek siły roboczej, potrzebny jest roczny wzrost o ok. 400 tys. pracowników. Jak podaje t-online, do Niemiec emigruje co roku ponad 1 mln osób, a to oznacza, że ta liczba musiałaby wzrosnąć do 1,5 mln osób.

Ta liczba jest niemożliwa do osiągnięcia, biorąc pod uwagę sytuację demograficzną w innych krajach oraz problemy tamtejszych rynków pracy. Z niedoborami wykwalifikowanych pracowników zmaga się wiele państw w Europie. „Niemcy muszą stać się bardziej atrakcyjne dla zagranicznych pracowników” – uważa Holger Schäfer. Ekonomista ostrzega przed złudzeniami – jako przykład podaje, iż „istnieje założenie”, że w niektórych krajach jest grupa osób, czekająca tylko na pracę w Niemczech. Zdaniem specjalisty takie podejście „to ogromny błąd”.

Niemcy stają się coraz mniej atrakcyjne dla państw Europy Wschodniej jako kierunek emigracji zarobkowej. Dodatkowo kraje tego regionu zmagają się także z problemami demograficznymi – liczba urodzeń z roku na rok spada.

Według ekonomisty rządzący powinni skierować swoją uwagę bardziej na Azję i Afrykę. Jak dodaje, konieczne jest także branie pod uwagę grupy osób niewykwalifikowanych.

Z jakich państw pochodziło najwięcej pracujących imigrantów w Niemczech w 2021 r.?*

Państwa UE:
  • Polska (23 proc.);
  • Rumunia (16 proc.);
  • Włochy (13 proc.).
Państwa nienależące do UE:
  • Indie (11 proc.)
  • Bośnia i Hercegowina (9 proc.)
  • Kosowo (9 proc.)

Źródło: Federalne Biuro Statystyczne

Poza zatrudnieniem pracowników z innych państw – jak zauważa ekspert – ważne jest odpowiednie wykorzystanie potencjału w tzw. ukrytej rezerwie na rynku pracy. W Niemczech wiele osób pracuje w niepełnym wymiarze godzin. Schäfer sądzi, iż zadaniem polityków jest to, by ustalić „zachęty”, które skłonią zatrudnionych do zwiększenia czasu pracy.