Liczne światowe kryzysy, z którymi mamy do czynienia, doprowadziły do spadku realnych płac. Postawiło to dziesiątki milionów pracowników w trudnej sytuacji, ponieważ stoją w obliczu rosnącej niepewności - ocenił dyrektor generalny MOP Gilbert F. Houngbo. Dodał, że nierówność dochodów i ubóstwo wzrosną, jeśli siła nabywcza najsłabiej opłacanych zostanie zmniejszona.

Osoby o najniższych dochodach straciły najwięcej

Reklama

Podczas gdy inflacja rosła szybciej w krajach o wysokich dochodach, prowadząc do ponadprzeciętnych spadków płac realnych w Ameryce Północnej (3,2 proc.) i UE (2,4 proc.), to nieproporcjonalnie bardziej są nią dotknięte osoby o niskich dochodach. Wynika to z faktu, że osoby takie wydają większą część swojego rozporządzalnego dochodu na podstawowe towary i usługi, których ceny rosną bardziej niż w przypadku innych artykułów. W efekcie osoby o niskich dochodach odczuwają największy wpływ rosnących cen na koszty utrzymania.

Szacuje się, że wśród krajów G20, które zatrudniają około 60 proc. światowej liczby pracowników najemnych, spadek płacy realnej w pierwszej połowie 2022 r. był na poziome do 2,2 proc. w gospodarkach rozwiniętych, podczas gdy wzrost płac w gospodarkach wschodzących zwolnił, ale pozostał dodatni na poziomie 0,8 proc. Takie wartości wskazują wyraźnie, że nominalne płace w wielu krajach nie zostały odpowiednio dostosowane do wzrostu kosztów utrzymania w pierwszej połowie 2022 r.

Polska z drugim największym spadkiem

Według danych Global Wage Report 2022-23 dla państw, dla których dostępne są dane z 2022 r., największy spadek płacy realnej odnotowała Nikaragua. Tam realne płace spadły o 7,56 proc. Natomiast drugi największy spadek realnego wynagrodzenia zanotowała Polska. Według raportu realna płaca w Polsce zmniejszyła się o 6,9 proc.