Jest to pierwsze badanie mające oszacować skalę unikania opodatkowania w poszczególnych krajach. Według niego jedna dziesiąta całkowitego światowego bogactwa znajduje się w rajach podatkowych. Autorzy badania określili, jaki procent PKB danego kraju stanowią aktywa jego obywateli zgromadzone za granicą.

Skala unikania opodatkowania jest bardzo szeroka. Podczas gdy w Europie wspomniany odsetek wynosi 15 proc., w krajach Zatoki Perskiej oraz wybranych państwach Ameryki Południowej oscyluje w okolicach 60 proc. Na szczycie niechlubnego zestawienia znajdują się kolejno: Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wenezuela, Arabia Saudyjska, Rosja oraz Argentyna.

Kraje Europy Zachodniej takie jak Niemcy, Wielka Brytania i Francja plasują się powyżej średniej, natomiast Stany Zjednoczone tuż poniżej.

Można wyróżnić kilka czynników, które są ściśle związane z wysokim udziałem majątków wytransferowanych za granicę w PKB: niewielka odległość do Szwajcarii, łatwy dostęp do publicznych środków oraz polityczna i gospodarcza niestabilność. To pozwala zrozumieć, dlaczego tak „uczciwi” są Amerykanie.

Uwzględnienie w obliczeniach skali nierówności aktywów posiadanych w rajach podatkowych przekłada się na ich wyniki, ponieważ aktywa te znajdują się w rękach najbogatszych. W krajach takich jak Hiszpania czy Francja 30-40 proc. majątków 0,01 proc. najbogatszych osób ląduje poza granicami tych krajów. Szacowanie skali społecznych nierówności na podstawie oficjalnych danych podatkowych mija się z celem, bowiem nie uwzględnia ogromnych majątków wytransferowanych do rajów podatkowych.

Reklama

Szwajcaria traci powoli miano największego na świecie raju podatkowego. Jej pozycji zagrażają głównie azjatyckie raje, w tym Hongkong, który korzysta na szybkim wzroście liczby bogaczy w Chinach i zaostrzeniu międzynarodowej presji organów podatkowych na takie kraje jak właśnie Szwajcaria.

>>> Polecamy: USA i Wielka Brytania to nie są kraje dla ekspatów