Reuters: Banki w Hongkongu sprawdzają związki klientów z ruchem demokratycznym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 lipca 2020, 12:56
Hongkong w nocy
<p>Hongkong w nocy</p>/dziennik.pl
Międzynarodowe banki sprawdzają klientów w Hongkongu pod kątem powiązań z ruchem demokratycznym, by uniknąć kłopotów po narzuceniu regionowi przepisów bezpieczeństwa państwowego – podała w poniedziałek agencja Reutera, cytując sześć anonimowych źródeł.

Według rozmówców agencji banki, w tym między innymi Credit Suisse Group, HSBC Hodlings, Julius Baer Gruppe i UBS Group, rozszerzają nadzór nad powiązaniami politycznymi i rządowymi klientów. Ci, którzy zostaną uznani za związanych z polityką, mogą mieć utrudniony dostęp do usług bankowych.

Niektóre firmy zarządzania majątkiem w ramach tego nadzoru przeszukują komentarze klientów i ich współpracowników w prasie i mediach społecznościowych – powiedziały źródła. Ich zdaniem nadzór dotyczy również hongkońskich i chińskich urzędników zaangażowanych we wprowadzenie w regionie prawa o bezpieczeństwie państwowym w świetle spodziewanych amerykańskich sankcji przeciwko nim.

Nowe prawo przewiduje kary nawet dożywotniego więzienia za nieprecyzyjnie określone przestępstwa związane z działalnością wywrotową, separatystyczną i terrorystyczną oraz podważanie bezpieczeństwa ChRL w zmowie z obcymi rządami lub zagranicznymi siłami.

Jeden z bankierów z globalnej firmy, która zarządza ponad 200 mld dolarów majątku, powiedział Reuterowi, że w przypadku niektórych klientów kontrola może sięgać wstecz nawet do 2014 roku, by ocenić ich stanowisko polityczne od czasu masowych prodemokratycznych protestów określanych jako rewolucja parasolek.

HSBC odmówił komentarza w sprawie prawa o bezpieczeństwie państwowym czy zapowiadanych przez władze USA sankcji wobec chińskich urzędników. „Mamy już zestaw surowych przepisów i rygorystycznych procesów, które stosujemy na całym świecie” - napisała firma w oświadczeniu.

Credit Suisse, Julius Baer i UBS odmówiły komentarza. Chińskie MSZ, biuro łącznikowe centralnego rządu ludowego ChRL w Hongkongu i chińskie rządowe biur ds. Hongkongu i Makau nie odpowiedziały na prośby o komentarz.

Reuters podkreśla, że globalne banki od dawna sprawdzają klientów, m.in. pod kątem powiązań politycznych, by wywiązać się z wymogów prawnych, dotyczących na przykład międzynarodowych sankcji czy prania brudnych pieniędzy. Politycy, urzędnicy państwowi i wysokiej rangi kierownicy państwowych firm oraz ich krewni są z reguły klasyfikowani jako osoby związane z polityką.

Trzy źródła powiedziały agencji, że część firm zarządzających majątkiem w Hongkongu obawia się konsekwencji prawnych i ryzyka dla reputacji, jeśli ich politycznie powiązanym klientom zostałyby postawione zarzuty na mocy nowego prawa.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj