W poniedziałkowym przemówieniu lider Partii Konserwatywnej w Szkocji Douglas Ross stwierdził, że podejście rządu Wielkiej Brytanii, tworzonego jego własną partię, doprowadziło do wyalienowania Szkotów, którzy kilka lat wcześniej głosowali za pozostaniem Szkocji w Wielkiej Brytanii. Obecny poziom poparcia dla niepodległości Szkocji wynosi bowiem rekordowe 58 proc.

„Nie da się uciec od faktu, że brexit oraz sposób jego przeprowadzenia podważyły przekonanie, że istnieją wspólne wartości, które nas jednoczą” – mówił Ross. „Opuszczenie jednej unii zmieniło sposób postrzegania naszej własnej unii w ramach Wielkiej Brytanii”.

Krytyce polityki brytyjskiego rządu towarzyszą coraz większe obawy w łonie Partii Konserwatywnej o to, jak odwrócić rosnące poparcie dla niepodległości Szkocji oraz kolejne zwycięstwo Szkockiej Partii Narodowej (SNP) w wyborach zaplanowanych na maj 2021 roku.

Szkocka premier Nicola Sturgeon, liderka partii SNP, zapowiedziała już, że zwycięstwo jej ugrupowania w majowych wyborach jeszcze bardziej wzmocni mandat do przeprowadzenia kolejnego referendum niepodległościowego, zaś jej rząd już teraz przygotowuje odpowiednie przepisy.

Reklama

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson po referendum niepodległościowym z 2014 roku, którym 55 proc. Szkotów opowiedziało się za pozostaniem w Wielkiej Brytanii, odmawiał przeprowadzenia kolejnego referendum.

Szkocka premier krytykuje Borisa Johnsona za podważanie władzy Edynburga w takich obszarach, jak środowisko czy standardy żywieniowe za pomocą kontrowersyjnej ustawy o rynkach wewnętrznych (Internal Markets Bill). Nicoli Sturgeon nie podoba się również sposób postępowania Londynu z pandemią Covid-19.

Lider Partii Konserwatywnej w Szkocji Douglas Ross ostrzegł w ubiegłym miesiącu, że teraz to Londyn, a nie Edynburg, w bardziej efektywny sposób pracuje na rozwód ze Szkocją. Polityk wezwał brytyjski rząd do całkowitej zmiany stosunków ze Szkocją. Według niego Wielka Brytania musi stać się bardziej inkluzywna i elastyczna w takich obszarach, jak imigracja czy rozmowy handlowe.

„To nie korzyści z separacji napędzają dziś poparcie dla niepodległości Szkocji. To przekonanie, że Szkocja i Anglia nie dzielą już tych samych wartości” – ostrzegł Douglas Ross.