Izraelczycy nie będą mogli przebywać w domach innych osób, oprócz członków najbliższej rodziny, i udawać się dalej niż kilometr od domu, z wyjątkami takimi jak szczepienie. Sklepy zostaną zamknięte, podobnie jak miejsca rozrywki i wypoczynku. W zakładach pracy, gdzie nie obsługuje się klientów bezpośrednio, będzie mogła przebywać jedynie połowa pracowników.

W przeciwieństwie do poprzednich blokad szkoły i przedszkola będą nadal funkcjonowały, choć z pewnymi ograniczeniami.

Jak zapowiedziano, lockdown zostanie przedłużony do miesiąca, jeśli dzienna liczba zakażeń utrzyma się powyżej 1 tys., a średnia liczba osób zainfekowanych przez każdego zakażonego będzie wynosiła więcej niż jeden.

W związku z wykrytym w Wielkiej Brytanii nowym wariantem wirusa SARS-CoV-2 w środę weszła w życie nowa reguła, nakazująca wszystkim Izraelczykom przybywającym z zagranicy poddanie się kwarantannie w specjalnie przeznaczonych do tego hotelach. Wcześniej można było izolować się we własnym domu.

Dwie poprzednie blokady w Izraelu, w kwietniu i wrześniu, doprowadziły do ​​zmniejszenia liczby zakażeń, jednak zachorowalność ponownie wzrosła, gdy obostrzenia zostały cofnięte.

Chociaż władze rozpoczęły na początku tygodnia masowe szczepienia ludności - do środy zostało zaszczepionych 140 tys. osób - eksperci ds. zdrowia ostrzegają, że miną dwa lub trzy miesiące, zanim cała populacja odczuje pozytywne skutki tych działań - pisze portal Times of Israel.

W zamieszkanym przez 9 milionów osób Izraelu od wybuchu pandemii zostało zakażonych ponad 385 tys. mieszkańców, z czego 3150 zmarło.

Joanna Baczała (PAP)