Premier Szwecji odwołany przez parlament. To pierwsze takie głosowanie w historii

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
21 czerwca 2021, 11:51
Premier Szwecji Stefan Loefven
<p>Premier Szwecji Stefan Loefven</p>/nieznane
Socjaldemokratyczny premier Szwecji Stefan Loefven jako pierwszy szef rządu w historii tego kraju został w poniedziałek odwołany przez parlament. Wobec niego wotum nieufności wyraziła lewicowa i prawicowa opozycja.

Za odwołaniem premiera mniejszościowego rządu opowiedziało się większość, czyli 181 z 349 deputowanych.

Kryzys mniejszościowego rządu premiera Loefvena ma związek z liberalną reformą, która przewiduje urynkowienie czynszów w nowym budownictwie. Sprzeciwiła się temu niewielka postkomunistyczna Partia Lewicy.

Niezadowolenie Partii Lewicy, która biernie przez ostatnie lata wspierała rząd, wykorzystała prawicowa opozycja. Formalnie to prawicowi Szwedzcy Demokraci złożyli wniosek o wotum nieufności dla Loefvena, popierani przez Umiarkowaną Partię Koalicyjna oraz Chrześcijańskich Demokratów.

Przywódca Szwedzkich Demokratów Jimmie Akesson przekonywał przed głosowaniem w parlamencie, że "reprezentują szwedzkie społeczeństwo i że rządzący zawiedli w walce z przestępczością oraz integracją"

Szef centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej przypomniał, że "Szwecja ma największą liczbę strzelanin w Europie". "To rząd nie zdaje egzaminu, a nie parlament" - przypomniał, dodając, że do wielu inicjatyw zmusiła gabinet Loefvena właśnie większość parlamentarna.

Liderka Chrześcijańskich Demokratów Ebba Busch dowodziła przed głosowaniem, że większość społeczeństwa jest przeciwna rządowi Loefvena. "W wyborach parlamentarnych wyborcy nie dali socjaldemokratom większości, a oni przez grę utrzymali władzę, nie mając większości" - mówiła Busch.

Przewodnicząca Partii Lewicy Nooshi Dadgostar stwierdziła, że socjaldemokracja zawiodła i poprzez liberalną reformę czynszów chce "demontować" szwedzki system państwa opiekuńczego. "Zaczyna się nowy czas. Nigdy nie zaakceptujemy prawicowego rządu, ale jesteśmy skłonni do kompromisów" - zapowiedziała.

Annika Hirvonen z Partii Ochrony Środowiska - Zieloni przestrzegała przed "dopuszczeniem do władzy skrajnie prawicowych sił", odnosząc się do ugrupowania Szwedzcy Demokraci.

Loefven jest pierwszym szefem rządu Szwecji, który został odsunięty od władzy przez parlament. Zbudowanie nowej większości wydaje się trudne. Ustępujący premier może zdecydować się na rozpisanie przedterminowych wyborów. Te musiałyby odbyć się we wrześniu, ale kampania wyborcza latem nie jest na rękę politykom.

Według szwedzkiego prawa wyborczego kolejne wybory musiałyby odbyć się w planowanym terminie - jesienią 2022 roku. Dotychczasowe sondaże nie pokazują dużych zmian w preferencjach wyborczych. Zarówno obozowi socjaldemokratów oraz prawicy trudno jest zdobyć większość. Na największy wzrost poparcia (do ok. 20 proc.) mogą jednak liczyć Szwedzcy Demokraci.

Stefan Loefven był premierem Szwecji od 2014 roku przez dwie kadencje w koalicji z Partią Ochrony Środowiska - Zieloni. Jego drugi rząd został zaprzysiężony w 2019 roku po kilku miesiącach negocjacji. W zamian za liberalne reformy rząd otrzymał wsparcie Partii Centrum oraz Liberałów, które są autorami uwolnienia czynszów w nowym budownictwie.

Premier po odwołaniu ma tydzień na ewentualne rozpisanie przedterminowych wyborów

"Mam tydzień na zastanowienie się, w którą stronę powinniśmy pójść (...). Będziemy rozmawiać o różnych scenariuszach, aby kraj jak najszybciej otrzymał nowy rząd" - powiedział po przegranym głosowaniu premier Loefven.

Decyzja o rozpisaniu przedterminowych wyborów oznaczać będzie, że Szwedzi pójdą do urn w ciągu trzech miesięcy, a na lato przypadnie kampania wyborcza. Alternatywą jest zbudowanie nowej większości w ramach obecnego parlamentu. Jest to jednak trudne, gdyż rządzący do tej pory socjaldemokraci ani prawicowa opozycja nie mają większości. Rozmowy o wyłonieniu nowej większości prowadzić będzie przewodniczący parlamentu.

Kryzys mniejszościowego rządu premiera Loefvena ma związek z liberalną reformą, która przewiduje urynkowienie czynszów w nowym budownictwie. Sprzeciwiła się temu niewielka postkomunistyczna Partia Lewicy. Niezadowolenie Partii Lewicy, która biernie przez ostatnie lata wspierała rząd, wykorzystała prawicowa opozycja. Formalnie to prawicowi Szwedzcy Demokraci złożyli wniosek o wotum nieufności dla Loefvena, popierani przez Umiarkowaną Partię Koalicyjna oraz Chrześcijańskich Demokratów.

Według szwedzkiego prawa wyborczego kolejne wybory musiałyby odbyć się w planowanym terminie - jesienią 2022 roku. Dotychczasowe sondaże nie pokazują dużych zmian w preferencjach wyborczych. Zarówno obozowi socjaldemokratów oraz prawicy trudno jest zdobyć większość. Na największy wzrost poparcia (do ok. 20 proc.) mogą jednak liczyć Szwedzcy Demokraci.

Stefan Loefven był premierem Szwecji od 2014 roku przez dwie kadencje w koalicji z Partią Ochrony Środowiska - Zieloni. Jego drugi rząd został zaprzysiężony w 2019 roku po kilku miesiącach negocjacji. W zamian za liberalne reformy rząd otrzymał wsparcie Partii Centrum oraz Liberałów, zwolenników uwolnienia czynszów w nowym budownictwie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj