Ukraina i Mołdawia zamykają drzwi przed Żydami! Niech płacą albo niech siedzą w domu.

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 września 2025, 06:30
Ultra-orthodox,Jewish,Pilgrims,On,The,Street,Near,The,Tomb,Of
Shutterstock
Co roku na przełomie września i października małe ukraińskie miasteczko Uman zamienia się w centrum duchowego świata chasydów. Tysiące ultraortodoksyjnych Żydów przybywają tu, by uczcić żydowski Nowy Rok przy grobie cadyka Nachmana z Bracławia. W tym roku jednak pielgrzymka stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Ukraina zapowiedziała egzekwowanie zakazu zgromadzeń, a Mołdawia przedstawia rachunek opiewający na miliony.

Uman zamknięte z powodów bezpieczeństwa? Oficjalnie – tak

Od początku wojny z Rosją Ukraina zakazała organizowania masowych zgromadzeń. Teraz – jak donoszą izraelskie media, w tym „The Times of Israel” – Kijów zdecydował się na egzekwowanie tego zakazu także wobec religijnych pielgrzymów z Izraela. Choć w poprzednich latach władze ograniczały się do ostrzeżeń, w tym roku decyzja ma być twarda: żadnej pielgrzymki w czasie Rosh Hashana.

Uman leży w środkowej części kraju, a ostatnie miesiące przyniosły intensywne rosyjskie ataki rakietowe na tę właśnie część Ukrainy. W tle jednak kryje się coś więcej niż tylko względy bezpieczeństwa.

„Chcecie pielgrzymki? To płaćcie” – ukraiński urzędnik stawia sprawę jasno

Według doniesień stacji i24, Kijów domaga się od Izraela nie tylko finansowego wsparcia, ale i obecności izraelskiej policji na miejscu. Władze Ukrainy miały wyrazić frustrację brakiem pomocy ze strony Izraela w obliczu rosyjskich zagrożeń i teraz... sięgnęły po kartę przetargową. Jeśli pielgrzymka ma się odbyć, to nie za darmo.

Mołdawia dołącza do ukraińskiej gry i wystawia własny rachunek

Nie tylko Ukraina postanowiła wykorzystać okazję. Mołdawia, przez którą pielgrzymi mieliby dotrzeć do Umania, również przedstawiła listę żądań. Wśród nich znalazło się m.in. sfinansowanie tymczasowego terminala lotniczego oraz zapewnienie ochrony i logistyki na trasie przejazdu. Całość wyceniono na ok. 8 milionów szekli (czyli ok. 8 mln zł). Jeśli Izrael nie zapłaci do 3 września – Mołdawia nie wpuści pielgrzymów.

Polityka, wojsko i religia – czyli dlaczego Uman stał się symbolem sporu

Tegoroczna pielgrzymka stała się też częścią izraelskiej debaty wewnętrznej. Haredim (ultraortodoksyjni Żydzi) domagają się pozwolenia na wyjazd nawet dla studentów jesziw, którzy unikają służby wojskowej. Lider Shas, Aryeh Deri, twierdzi wręcz, że udział w pielgrzymce to obowiązek religijny, nie „wakacje”.

izrael jerozolima ortodoksyjni żydzi
izrael jerozolima ortodoksyjni żydzi

Tymczasem izraelski Sztab Generalny zapowiada, że na lotniskach pojawi się żandarmeria wojskowa, by zatrzymać uchylających się od służby. Prokuratura już stwierdziła, że rząd nie ma podstaw prawnych, by legalnie wypuszczać „uciekinierów” na pielgrzymkę.

Rok 2025: religijna tradycja kontra rzeczywistość wojny

Uman, choć niewielki i zapomniany na co dzień, co roku staje się centrum międzynarodowego zamieszania. W tym roku jednak skala politycznych i finansowych napięć osiągnęła nowy poziom. Izrael ma czas do 3 września, by podjąć decyzję i przelać miliony. W przeciwnym razie Uman pozostanie zamknięty, a setki autokarów z pielgrzymami będą musiały zawrócić jeszcze na granicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj