Wielka strata na rzece
Na Dunaju doszło do historycznego zdarzenia — po raz pierwszy rosyjski morski dron zatopił lub cięzko uszkodził okręt ukraińskiej marynarki wojennej. Atak przeprowadzono nocą 28 sierpnia, w okolicach ukraińskiego miasta Wilkowe, na samym końcu Kilińskiego ramienia Dunaju. Według rosyjskiego MON, bezzałogowa łódź przebyła aż 25 kilometrów rzeką, by uderzyć w swój cel – średni okręt rozpoznawczy „Symferopol”.
To najdalszy zarejestrowany rajd rosyjskiego morskiego drona na terytorium Ukrainy po rzece. Możliwe, że okręt nie został wcześniej zidentyfikowany jako cel, bo przypuszczano, że zbliżający się dron to... jednostka ukraińska. To właśnie to niedopatrzenie mogło umożliwić skuteczny atak.
Ukraina traci „oczy i uszy” na morzu
„Symferopol” to nie byle jaki statek — to pływający ośrodek wywiadu elektronicznego. Powstał na bazie radzieckiego trawlera, ale został gruntownie przebudowany i wyposażony m.in. w nowoczesną stację radiolokacyjną „Melchior”, zdolną śledzić nawet 200 celów na odległość kilkuset kilometrów. W momencie ataku na jego pokładzie mogło znajdować się 66 osób. Tyle wynosi załoga takiego okrętu. Potwierdzono 5 ofiar śmiertelnych, a kolejne 6 osób z obrażeniami trafiło do szpitala. „Symferopol” miał być dumą ukraińskiej marynarki ale od początku był okrętem pechowym. Zbudowany na bazie starego trawlera, trafił na wodę dopiero w 2019 roku, a niedługo potem spłonął i trafił do długiego remontu. Dopiero teraz miał rozpocząć pełnowymiarową służbę.
To poważna strata dla ukraińskiego wywiadu morskiego — okręt pełnił funkcję mobilnego sztabu operacyjnego. Co ciekawe, chociaż jednostka została stworzona z myślą o działaniach morskich, w czasie ataku poruszała się wąskimi korytarzami Dunaju – co tylko podkreśla rosnącą rolę rzek w tej wojnie.
Dlaczego Dunaj? Dlaczego drony?
Dunajska delta to teren stworzony wręcz do cichej wojny bezzałogowców. Płytkie wody, ograniczona widoczność, ciasne zakręty to idealne warunki do ukrycia małego, szybkiego drona. Duże okręty są tam zbyt widoczne i narażone na ostrzał, a rakiety kosztują fortunę. Drony, jak ten użyty przez Rosję, to tańsza alternatywa — według szacunków kosztują nawet 10 razy mniej niż klasyczne pociski manewrujące.
To pierwszy udokumentowany przypadek skutecznego ataku rosyjskiego morskiego drona. Ukraińskie źródła również potwierdzają trafienie i straty, mimo różnic w ocenie, czy okręt zatonął całkowicie, czy tylko został unieruchomiony.
Początek nowej ery na rzekach?
Ten atak to sygnał, że wojna rozszerza się na nowe środowisko: rzeki i delty. Jeśli dotąd Dunaj wydawał się tylną linią, teraz staje się aktywnym teatrem działań wojennych. Rosja pokazuje, że jest w stanie razić cele głęboko za linią frontu bez angażowania dużych okrętów. Taki „asymetryczny” sposób prowadzenia walki może być wyjątkowo trudny do przewidzenia.
Ukraińcy muszą teraz zmienić taktykę. Rozważa się instalację rzecznych barier, systemów przeciwdronowych, a także przenoszenie rozpoznawczych jednostek nocą, pod osłoną mniejszych patrolowców z systemami zakłócającymi.