Coraz bliżej wojny Rosji z NATO? Rosjanie twierdzą, że zaatakowano ich z terytorium Sojuszu.

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
27 sierpnia 2025, 08:47
Został po nim tylko krater. Estońskie służby wysprzątały teren po wraku ukraińskiego drona.
Został po nim tylko krater. Estońskie służby wysprzątały teren po wraku ukraińskiego drona./Telegram
Ukraiński dron bojowy, który rozbił się na polu w południowej Estonii, może otworzyć nowy rozdział w konflikcie Rosji z Ukrainą i Zachodem. Według władz w Tallinnie, maszyna należała do Ukrainy i została zepchnięta z kursu przez rosyjskie systemy walki elektronicznej. Ale w Moskwie już teraz mówi się o czymś znacznie poważniejszym – o udziale państwa NATO w atakach na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Krater w estońskim polu

Do zdarzenia doszło w niedzielę 24 sierpnia, gdy ukraińska armia przeprowadzała zmasowany atak dronów na rosyjski port Ust-Ługa w obwodzie leningradzkim. 26 sierpnia estońskie służby poinformowały o odnalezieniu wraku bojowego drona z ładunkiem wybuchowym w gminie Elva, w pobliżu Tartu, to 70 km od granicy z Rosją.

„Na miejscu odkryto kratery i odłamki. Na szczęście nikt nie został ranny, ale skala zniszczeń pokazuje, że gdyby maszyna spadła na zabudowania, mielibyśmy do czynienia z tragedią” – przekazał szef estońskiej policji bezpieczeństwa Margus Palloson.

Estońska konferencja prasowa w sprawie wraku drona
Estońska konferencja prasowa w sprawie wraku drona

Estoński minister obrony Hanno Pevkur od razu odrzucił hipotezę, że mógł być to rosyjski dron. „To maszyna ukraińska, a kurs zmieniła przez zakłócenia rosyjskich systemów walki radiowoelektronicznej. Nie mamy żadnych wątpliwości” – powiedział.

Oskarżenia Rosjan

Rosyjscy komentatorzy wojskowi i politycy uznali, że incydent potwierdza od dawna wysuwaną przez nich tezę: Ukraina korzysta z przestrzeni powietrznej państw bałtyckich, a być może nawet z ich terytorium, by uderzać w cele w Rosji.

„Jeśli drony spadają w Estonii, to znaczy, że przelatują przez Estonię. A jeśli przelatują, Tallin musi o tym wiedzieć” – twierdzą rosyjscy eksperci. Drony na okolicę rosyjskiego Sankt Petersburga miałyby być wystrzeliwane z statków towarowych z Bałtyku lub wręcz z samych krajów nadbałtyckich. Pojawiły się też oskarżenia, że współpracę z ukraińskimi operatorami dronów prowadzą zachodnie służby specjalne, a Estonia świadomie „przymyka oko” na ich działania.

Ust-Ługa w centrum uwagi

W tle całej historii znajduje się port Ust-Ługa – kluczowe dla Rosji centrum przeładunku surowców energetycznych. Ukraińskie drony atakowały go już kilkukrotnie, próbując sparaliżować eksport rosyjskich paliw. Jeśli rzeczywiście do ataku wykorzystano estońską przestrzeń powietrzną, sprawa nabiera zupełnie innego wymiaru: Rosja mogłaby uznać to za współudział NATO w agresji przeciwko Federacji.

Eksperci ostrzegają, że taki scenariusz oznaczałby „przekroczenie czerwonej linii”. Otwarta konfrontacja militarna z krajem Sojuszu to jednak ryzyko globalnej eskalacji, a nawet – w najczarniejszym scenariuszu – konfliktu nuklearnego.

NATO wciągnięte w grę?

Oliwy do ognia dolewa fakt, że zaledwie trzy miesiące temu w Estonii odbywały się wielkie ćwiczenia wojskowe „Exercise Hedgehog 2025”, w których brali udział także ukraińscy operatorzy dronów. W opinii Moskwy to jasny dowód, że państwa bałtyckie nie tylko wiedzą o działalności ukraińskich jednostek, ale też aktywnie je szkolą i wspierają.

W praktyce może to oznaczać, że Tallin nie tyle przypadkowo znalazł się w roli „ofiary zakłóceń GPS”, ile raczej pełni funkcję kluczowego ogniwa w dronowej wojnie z Rosją.

Cztery holenderskie samoloty F-35A w estońskiej bazie Ämari. Myśliwce trafiły tam, aby strzec przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi.
Cztery holenderskie samoloty F-35A w estońskiej bazie Ämari. Myśliwce trafiły tam, aby strzec przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi./SM Jan Dijkstra

Co dalej zrobi Moskwa?

Rosja na razie powstrzymuje się od oficjalnych oskarżeń, ale w rosyjskich mediach pojawiają się już scenariusze „odpowiedzi”. Wymienia się m.in.:

  • dyplomatyczne uderzenie – publikację dowodów, że ukraińskie drony korzystają z estońskiego wsparcia;
  • militarne środki pośrednie – zakłócanie sygnału GPS nad Estonią, cyberataki czy uderzenia na ukraińskie obiekty, w których przebywają Estończycy;
  • presję gospodarczą – np. blokowanie eksportu estońskich produktów na rynki trzecie.

Bez względu na formę, Rosja będzie chciała dać sygnał, że nie toleruje „przerzucania wojny” na swoje granice z NATO.

„To nie przypadek”

Fakt, że dron spadł właśnie w momencie, gdy Ukraina atakowała Ust-Ługę, każe wielu obserwatorom patrzeć na sytuację szerzej. Jeśli podobne incydenty się powtórzą, trudno będzie przekonać kogokolwiek, że to zwykły zbieg okoliczności. Albo rosyjskie systemy walki radiowoelektronicznej są tak doskonałe że kierują Ukraińskimi dronami, albo UKraina za zgodą lub bez zgody kraju NATO korzysta z jego przestrzeni powietrznej do atakowania Rosji. Wiemy, że Ukraina kierowała już w przeszłości swoje drony poprzez Białoruś na Rosję.

Rozbity ukraiński dron na ulicy Mińska
Rozbity ukraiński dron na ulicy Mińska

Estońska opinia publiczna na razie reaguje spokojnie, ale w Internecie roi się od pytań: czy Tallin naprawdę chce ryzykować, stając się celem rosyjskich działań odwetowych? I czy mieszkańcy powinni się przygotować na to, że kolejne takie drony będą spadać już nie na pola, a na osiedla i domy?

Mały incydent, wielkie konsekwencje

Z pozoru to „tylko” rozbity dron i krater w polu. W praktyce jednak, bardzo poważny sygnał, że wojna Ukrainy z Rosją coraz mocniej przenosi się na terytorium NATO. A to oznacza, że każdy kolejny incydent może uruchomić lawinę politycznych i militarnych konsekwencji, których skutków nie da się przewidzieć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj