Ciężarówki z pomocą humanitarną przejechał izraelską wojskową trasą. Czy żywność i leki trafią do potrzebujących?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 marca 2024, 17:12
Strefa Gazy
Strefa Gazy. Głód, brak leków i środków higieny. Pomoc humanitarna nie dociera nawet do najbardziej potrzebujących/shutterstock
Sześć ciężarówek z pomocą humanitarną zostało skierowanych na północ Strefy Gazy nową wojskową trasą lądową. Izrael potraktował to jako eksperyment, którego celem jest dostarczenie żywności cywilom i uniemożliwienie przejęcia jej terrorystycznemu Hamasowi, przekazał w środę portal Times of Israel.

Trasa jest wykorzystywana przez armię Izraela do prowadzenia operacji w północnej i środkowej Strefie Gazy.

Problemy logistyczno-polityczne

Jedyne działające od czasu ataku Hamasu na Izrael przejścia graniczne - z Egiptem (Rafah) i Izraelem (Kerem) - zlokalizowane są na południu Strefy ciągnącej się długim pasem wzdłuż wybrzeża. Jak twierdzi COGAT, biuro odpowiadające po stronie izraelskiej za przejścia graniczne, Izrael jest gotów przepuszczać przez granice więcej ciężarówek, sprawnie kontroluje i przepuszcza transporty pomocy, jednak są one potem zatrzymywane w Strefie Gazy, ponieważ organizacje pomocowe nie są w stanie ich rozładować i rozwieźć. 

W ubiegłym tygodniu media doniosły o próbach nawiązania przez wojsko współpracy z najbardziej znaczącymi klanami w Strefie, które mogłyby zająć się bezpieczeństwem i dystrybucją pomocy, a także o zakazie współpracy z Izraelem nałożonym na Palestyńczyków przez rządzący w Strefie Hamas.

Wciąż za mało pomocy

Problemu dostaw żywności nie rozwiążą prowadzone od kilku tygodni, koordynowane z Izraelem i realizowane przez kilka państw - od USA po Jordanię i od Egiptu po Francję - zrzuty pakietów pomocowych z powietrza. Nie wiadomo też, jak skuteczny okaże się korytarz morski z Cypru: pierwszy odprawiony tą drogą statek powinien dotrzeć do celu do czwartku.

Wtorkowy konwój, prowadzony przez Światowy Program Żywnościowy ONZ, dotarł do miasta Gaza z żywnością wystarczającą dla 25 tys. ludzi, podała rzeczniczka tej organizacji. "Mamy nadzieję na zwiększenie skali działań. Potrzebujemy regularnego dostępu, szczególnie dla mieszkańców północnej Gazy" - oświadczyła. 

os/ mms/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj