Radioaktywny skandal w Szkocji! Brytyjskie wojsko ukrywało wyciek do jeziora

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 sierpnia 2025, 08:01
trident II, rakieta
trident II, rakieta/Wikimedia Commons
Brytyjskie Ministerstwo Obrony przez lata ukrywało przed opinią publiczną wyciek radioaktywnej wody z jednej z najpilniej strzeżonych baz wojskowych w kraju. Dokumenty ujawnione po sześciu latach batalii prawnej pokazują, że skażona tritem woda z ośrodka w Coulport, gdzie przechowywane są głowice nuklearne, trafiała prosto do szkockiego jeziora Loch Long. Wszystko przez… nieszczelne rury, których od dawna nikt nie wymieniał.

Sekrety ukrywane przez lata

Baza w Coulport to serce brytyjskiego programu atomowego tutaj przechowywane są głowice do rakiet Trident, które trafiają na okręty podwodne Royal Navy. Jak ujawnia „The Guardian”, wyciek radioaktywnej wody wykryto już w 2010 roku, ale kolejne awarie zdarzały się aż do 2021 roku. Winne? Ponad 1500 starych rur, których nikt na czas nie wymienił.

Szkocja
Szkocja

Tritium w szkockim morzu

Z dokumentów Szkockiej Agencji Ochrony Środowiska (SEPA) wynika, że w sierpniu 2019 roku doszło do wycieku, który zalał obszar przetwarzania broni nuklearnej. Skażona woda przedostała się do otwartego kanału odpływowego, a stamtąd prosto do Loch Long. Oficjalnie poziom tritium był „niski” i nie zagrażał zdrowiu ludzi, ale eksperci twierdzą, że takie incydenty nie powinny się zdarzać w obiektach tej rangi.

Walka o ujawnienie prawdy

Cała sprawa wyszła na jaw dopiero teraz, po sześciu latach walki dziennikarzy o dostęp do informacji. Ministerstwo Obrony tłumaczyło się „względami bezpieczeństwa narodowego”, ale Szkocki Komisarz ds. Informacji orzekł, że chodzi raczej o ochronę reputacji, a nie tajemnic wojskowych. Dokumenty pokazały też, że plan naprawy infrastruktury uznano za „suboptymalny” – i to w bazie, która jest kluczowym elementem nuklearnej strategii UK.

Reakcje i tłumaczenia

Eksperci ds. broni nuklearnej nie kryją oburzenia. „To skandal i dowód na brak nadzoru” – mówi Guardian David Cullen z londyńskiego think tanku BASIC. Ministerstwo Obrony przekonuje jednak, że nigdy nie doszło do „niebezpiecznego” poziomu skażenia, a baza wdrożyła „istotne usprawnienia”. SEPA potwierdza poprawę, ale przyznaje, że sytuacja z lat 2010–2021 była efektem poważnych zaniedbań.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj