Odcinek stalowego ogrodzenia wyposażonego w drut kolczasty, został poprowadzony od styku granic Estonii, Łotwy i Rosji do przejścia granicznego Luhamaa i miał zostać ukończony do 2023 roku. Sprzyjające warunki pogodowe i odpowiednie planowanie pozwoliły jednak na zakończenie pierwszego etapu rok wcześniej niż planowano - przekazali rzecznicy estońskiej policji i straży granicznej, cytowani w czwartek przez portal Baltic Times.

"Żyjemy w czasach, gdy ochrona granic jest ważniejsza niż kiedykolwiek. W zeszłym roku Białoruś zaatakowała naszych sąsiadów, wykorzystując w tym celu tysiące migrantów. W tym roku nie mówimy o niczym innym poza pełnoskalową wojną na Ukrainie oraz działaniami i zagrożeniem ze strony Rosji, które wcześniej były nie do pomyślenia" - powiedział Egert Belitszev, szef departamentu straży granicznej w ramach estońskiego zarządu policji i straży granicznej PPA.

Reklama

"Na tle wszystkich obecnych wydarzeń nie można nie zauważyć, że to właśnie ochrona granicy państwowej stanowi punkt wyjścia dla bezpieczeństwa reszty Estonii" – powiedział Belitszev.

Koszt prac okazał się o prawie milion euro niższy niż kwota 20 mln euro przeznaczona pierwotnie na ten cel z budżetu PPA. Ogrodzenie na kolejnym odcinku estońskiej granicy jest w trakcie budowy.

Jak przypomina ERR News, granica estońsko-rosyjska ma 294 km długości i częściowo przebiega przez Jezioro Czudzkie, piąte największe jezioro w Europie, które ma około 140 km długości. (PAP)