Szef MON na poligonie w Nowej Dębie (Podkarpackie) obserwował ćwiczenia NIEDŹWIEDŹ-22 z udziałem pododdziałów z wszystkich jednostek 18. Dywizji Zmechanizowanej oraz żołnierzy wojsk sojuszniczych ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

"Najskuteczniejszą odpowiedzią na zagrożenia jest wzmacnianie siły Wojska Polskiego, jest budowanie siły Wojska Polskiego. Tak się dzieje poprzez zwiększanie liczebne Wojska Polskiego, poprzez powoływanie nowych jednostek, wyposażanie Wojska Polskiego w nowoczesną broń oraz poprzez budowanie interoperacyjności" - mówił Błaszczak.

Reklama

Wskazał, że ćwiczenia NIEDŹWIEDŹ-22 mają za zadanie sprawdzenie sprawności i umiejętności żołnierzy polskich, brytyjskich i amerykańskich, czy potrafią ze sobą współpracować. "Zdali ten egzamin celująco" - oświadczył szef MON.

Błaszczak podkreślił, że rząd wydaje rekordowe sumy na obronność. "Dlatego, że to jest inwestycja w bezpieczeństwo Polski. Będziemy konsekwentni, będziemy wzmacniać polskie siły zbrojne" – zapowiedział.

Minister obrony narodowej przypomniał, że gdy PiS objął władzę, przystąpił do wzmacniania Wojska Polskiego. "Oto z roku na rok polskie siły zbrojne są coraz liczniejsze, z roku na rok wyposażamy Wojsko Polskie w nowoczesny sprzęt" - wskazał. Według wicepremiera, "koalicja PO-PSL nawet nie była w stanie wydać zakładanych w budżecie pieniędzy na obronność, nie wydawali tych pieniędzy". "My wydajemy rekordowe sumy na obronność, dlatego że to jest inwestycja w bezpieczeństwo naszego kraju. Będziemy konsekwentni, będziemy wzmacniać polskie siły zbrojne" - oświadczył.

Wicepremier podkreślił, że 18. dywizja ma uniemożliwić atak ze wschodu na Polskę. "18. Dywizja Zmechanizowana, Żelazna Dywizja, która zostanie uzbrojona już niebawem w czołgi Abrams i w śmigłowce uderzeniowe Apache, będzie stanowiła realną zaporę, twardą zaporę. Zaporę, której wróg nie będzie w stanie przebić" - przekonywał.

Jak zaznaczył, "mimo tego, że władcy Kremla postanowili odtworzyć imperium zła, to dzięki temu, że Wojsko Polskie jest silne, z roku na rok coraz silniejsze, odstraszymy agresora, spowodujemy, że Polska będzie bezpieczna".

Błaszczak podkreślił również, że Polska jest dziś nie tylko biorcą, ale także dawcą bezpieczeństwa w NATO. "Wcześniej tak nie było - poprzednie rządy likwidowały jednostki wojskowe, mimo przestróg prezydenta Lecha Kaczyńskiego" - powiedział wicepremier

Szef MON odniósł się również do wtorkowej konferencji z udziałem liderów opozycji z okazji 25-lecia rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych do NATO pt. "Bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO - rola Polski". "Po pierwsze - nie słyszałem, żeby tam zauważono, że kierunek w stronę NATO nadał rząd śp. premiera Jana Olszewskiego. Przecież wtedy, na początku lat dziewięćdziesiątych, mówiono: +NATO bis+. Ci, którzy dziś są w opozycji, wtedy mówili o NATO bis; ale to jest jeszcze mało - gorzej, że ci, którzy dziś są w opozycji, kiedy rządzili naszym krajem, likwidowali jednostki wojskowe" - powiedział Błaszczak.

"Szczególnie zły był rok 2011 - zlikwidowana na przykład 1. Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki. To rząd koalicji KO-PSL otworzył wschód naszego kraju. Zlikwidowano też inne jednostki, chociażby brygadę zmechanizowaną w Lublinie; dziś żołnierze z reaktywowanej brygady zmechanizowanej w Lublinie ćwiczą właśnie tu, na tym poligonie" - zauważył szef MON.

Jak dodał, ówczesny prezydent Lech Kaczyński w 2008 r. w Tbilisi i rok później na Westerplatte przestrzegał przed odradzaniem się imperializmu rosyjskiego. "Nie był słuchany; był lekceważony, był atakowany. Ci, którzy dzisiaj organizowali to spotkanie na temat wejścia Polski do NATO nazywali prezydenta Kaczyńskiego rusofobem; ale my realizujemy testament Lecha Kaczyńskiego" - oświadczył Błaszczak.

Dodał, że 2015 r. - kiedy prezydentem został Andrzej Duda rząd rozpoczął wzmacnianie Wojska Polskiego.

Szef MON podziękował również swoim odpowiednikom z USA i Wielkiej Brytanii - Lloydowi Austinowi i Benowi Wallace'owi za to, że "w sytuacji, w której Ukraina została napadnięta przez Rosję zwiększyła się obecność wojsk sojuszniczych w Polsce - właśnie wojsk amerykańskich i wojsk brytyjskich".

Po angielsku szef MON podziękował za obecność amerykańskich i brytyjskich żołnierzy na polskiej ziemi, a także za budowanie interoperacyjności między naszymi wojskami.

Dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej gen. Arkadiusz Szkutnik powiedział, że mimo tego, iż dywizja istnieje od 4 lat ma ogromne doświadczenie, jeśli chodzi o interoperacyjność, "zarówno działania na poligonach w kraju, jak i za granicą, nie tylko w systemie narodowym, ale również międzynarodowym".

Wojskowy podkreślił, że ćwiczenie NIEDŹWIEDZ-22 były trudne, ponieważ toczyły się "w domenie lądowej i domenie powietrznej". "To jest jedno z najtrudniejszych elementów interoperacyjności – połączenie domeny lądowej i domeny powietrznej" – powiedział gen. Szkutnik. Dowódca, zwracając się do wicepremiera, zadeklarował, że jeśli dywizja będzie wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt, taki jak czołgi Abrams i helikoptery Apache, "będziemy najmocniejszą, najsilniejszą dywizją w siłach RP i, śmiem twierdzić, w Europie".

Autor: Wojciech Huk