Fiński generał nie ma złudzeń: Rosja zwiększy liczebność armii, a zagrożenie dla Europy nie minie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 lutego 2025, 13:04
Finlandia - Rosja - Wojsko - Armia - Putin
Fiński generał nie ma złudzeń: Rosja zwiększy liczebność armii, a zagrożenie dla Europy nie minie/Forsal.pl
Wiele osób może mieć nadzieję na to, że potencjalne zakończenie wojny Rosji przeciwko Ukrainie zmniejszy skalę zagrożenia ze strony Moskwy. Nadzieje te rozwiewa dowódca sił zbrojnych Finlandii generał Janne Jaakkola. - Niezależnie od tego, kiedy i jak zakończy się wojna przeciwko Ukrainie, Rosja nie przestanie być zagrożeniem dla Europy. Celem Kremla jest wielokrotne zwiększenie liczebności armii, "ta przemiana już trwa i uważnie ją monitorujemy" – dodaje generał.

Rosja zwiększa możliwości wojskowe

W ramach przeprowadzanej reformy wojskowej Rosja dąży do utworzenia czterech-pięciu dywizji, korpusu armijnego i sił wsparcia zamiast brygad. Przed atakiem na Ukrainę na terenach przygranicznych z Finlandią stacjonowało około 20 tys. rosyjskich żołnierzy, cztery brygady w stanie gotowości – przypomniał generał.

Przemawiając podczas seminarium na temat polityki bezpieczeństwa na Uniwersytecie Helsińskim, Jaakkola zwrócił uwagę, że Rosja, pomimo wojny przeciwko Ukrainie, znacznych strat w ludziach i sprzęcie wojskowym, była zdolna opracować własne metody i strategie działania, zwiększyć wyposażenie oraz produkcję przemysłu zbrojeniowego.

Według niego doświadczenia tej wojny pokazują, że wcześniejsze założenia o powierzeniu prowadzenia działań zbrojnych jedynie profesjonalnym wojskowym nie jest już wystarczające. "Nastąpił powrót do tradycyjnej zdolności i woli społeczeństwa jako całości do prowadzenia wojny. Ma to szczególne znaczenie w obliczu przedłużającej się wojny" – przyznał Jaakkola. To wymaga – kontynuował - "rezerw osobowych oraz funkcjonującego systemu mobilizacyjnego".

Finlandia nie zrezygnowała z powszechnego poboru do wojska

W przeciwieństwie do wielu krajów zachodnich Finlandia po zimnej wojnie nie zrezygnowała z powszechnego poboru do wojska; liczebność fińskich sił zbrojnych na wypadek wojny wynosi 280 tys.; rezerwa liczy ok. 870 tys. osób.

W ocenie fińskiego dowódcy wojna Rosji przeciwko Ukrainie pokazała, że obecnie konieczne jest stosowanie zarówno tradycyjnych jak i nowoczesnych metod walki. Oznacza to – mówił obrazowo Jaakkola – że "fortyfikacje terenów muszą być przygotowane odpowiednio wcześniej, a nie dopiero gdy pojawią się nad nimi drony".

Nowym elementem w wojnie – dodał generał – stały się zakrojone na szeroką skalę operacje hybrydowe, wykorzystujące środki polityczne, gospodarcze, militarne i informacyjne.

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj