Ukraina szykuje niespodziankę? Sky News: wielki atak na Krym możliwy!

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 października 2025, 09:19
Krym
Krym/Shutterstock
Telewizja Sky News zasugerowała, że Kijów może jeszcze przed zimą spróbować wielkiego ataku w kierunku Krymu – czy to desantu morskiego, czy uderzenia na most krymski. Tego typu spekulacje rozgrzały ukraińskie media społecznościowe, ale część wojskowych analityków studzi nastroje. Zaskakujący manewr Ukrainy na Krymie byłby sensacją, ale nie każdy wierzy, że jest w ogóle możliwy.

Sky News straszy „wielkim atakiem”

W telewizyjnym studiu Sky News wojskowy ekspert Michael Clarke rzucił odważną tezę: Ukraina lubi zaskakiwać i może to zrobić także w przypadku Krymu. Padły dwa scenariusze – morski desant na półwysep lub atak rakietowy na most Krymski. Szybko podchwyciły to media, a internet zalała fala komentarzy. W ukraińskich sieciach pojawiło się hasło: „znowu może huknąć na Krymie”.

most krymski
most krymski

Eksperci: desant? raczej science-fiction

Na chłodno sprawę oceniają wojskowi analitycy. Desant morski na Krym wymaga przewagi powietrznej i dużej floty – a tego Ukraina nie ma. Zdaniem komentatorów takie operacje to nie tyle plan na jutro, co bardziej temat z literatury fantastycznej. Ukraińska armia mogłaby co najwyżej wysadzić niewielki oddział, który szybko zostałby zneutralizowany. Rosyjscy wojskowi z przekąsem dodają, że sam pomysł brzmi jak „marzenie publicystów, nie generałów”.

Ukraińscy komandosi
Ukraińscy komandosi

Most krymski – symbol i cel

Inaczej sprawa wygląda z mostem łączącym Krym z Rosją. To ulubiony cel ukraińskich sabotażystów, dronów i rakiet. To symbol rosyjskiej obecności na półwyspie. Sky News zwróciło uwagę, że nowe rakiety dalekiego zasięgu, np. Tomahawki, mogłyby dać Kijowowi szansę na jeszcze groźniejsze uderzenie. Choć Ukraina już dziś ma w arsenale pociski, które mogą zagrozić przeprawie, całkowite zniszczenie mostu byłoby ciosem nie tylko militarnym, ale i politycznym.

Most Krymski - uszkodzenia
Most Krymski - uszkodzenia po ataku Ukrainy

Most jest także logistyczną arterią – to przez niego płyną dostawy sprzętu, paliwa i żołnierzy z Rosji na front południowy. Właśnie dlatego stał się obsesją ukraińskiej armii, ale i symbolem rosyjskiego triumfu. Dla Putina to dowód na trwałe „połączenie” Krymu z Rosją. Dla Ukrainy – dowód na okupację, który prędzej czy później powinien runąć.

Krym – więcej niż terytorium

Od aneksji w 2014 roku półwysep stał się punktem honoru zarówno dla Moskwy, jak i Kijowa. Putin nazywa Krym „świętym miejscem”, a Zełenski powtarza, że Ukraina nigdy nie odda go formalnie. W tle toczą się jednak rozmowy o pokoju, w których właśnie Krym jest najtrudniejszą kartą. Były prezydent USA Donald Trump sugerował nawet, że „Krym zostanie z Rosją” – co wywołało burzę w Kijowie.

Sami mieszkańcy półwyspu pozostają podzieleni. Przykładowo Tatarzy krymscy sprzeciwiają się rosyjskiej okupacji, a wielu z nich zasila szeregi ukraińskich batalionów. Inni widzą Krym jako część Federacji Rosyjskiej. To sprawia, że półwysep jest nie tylko punktem strategicznym, ale też miejscem zderzenia tożsamości i pamięci historycznych.

Co naprawdę jest realne?

Wojskowi komentatorzy zgadzają się co do jednego: atak na most krymski jest bardziej prawdopodobny niż spektakularny desant morski. Jedno i drugie byłoby jednak dla Moskwy sygnałem, że Krym pozostaje w zasięgu Kijowa – choć niekoniecznie militarnie, to politycznie i symbolicznie. Sky News „straszy” wielkim atakiem, ale wielu ekspertów widzi w tym raczej efekt medialnej przesady niż zwiastun realnej operacji.

Dla opinii publicznej na Zachodzie i w Ukrainie takie scenariusze mają jednak znaczenie – utrzymują wrażenie, że wojna nie jest „zamrożona”, a każda strona wciąż może zaskoczyć. Dlatego doniesienia o potencjalnym „wielkim uderzeniu na Krym” żyją własnym życiem, niezależnie od tego, co faktycznie planują sztaby wojskowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj