Irlandzki minister spraw zagranicznych Charlie Flanagan zasygnalizował w telewizyjnym wywiadzie dla BBC, że Bruksela powinna dążyć do zmniejszenia negatywnych skutków Brexitu dla Irlandii, która jako jedyne państwo w UE ma granicę lądową z Wielką Brytanią.

“To pewnie będzie bolesne dla Wielkiej Brytanii. Potencjalnie będzie też bolesne dla Irlandii” – mówił Flanagan.

“W naszym kontekście ważne jest, aby udało się wypracować porozumienie w czasie negocjacji. Irlandia nie może być postawiona w pozycji kraju, który poniesie większe straty niż ten, kto wychodzi z UE” – dodał.

Irlandia jest oprócz Wielkiej Brytanii tym krajem, który w największym stopniu zostanie dotknięty przez Brexit. Około 12 proc. irlandzkiego eksportu trafia do Zjednoczonego Królestwa. Resort finansów ocenia, że skutki Brexitu dla Irlandii będą „bolesne i długotrwałe”. Szacuje się, że w ciągu 10 lat PKB Zielonej Wyspy może być mniejsze nawet o 3,8 proc.

Jednocześnie Irlandia chce zachęcić banki, które działają dziś w Londynie, aby przeniosły się do Dublina.

Irlandzki minister spraw zagranicznych dodał, że nie widzi obecnie w Unii Europejskiej dążenia, aby ukarać Londyn za Brexit.