Jak poinformowało w czwartek NPA, brytyjskie stowarzyszenie hodowców świń, przez brak rzeźników i pracowników przetwórni mięsa, hodowcy w Wielkiej Brytanii musieli zabić 6600 zdrowych, przeznaczonych do uboju zwierząt, a potem wyrzucić pochodzące od nich mięso. Branża mięsna zmaga się z brakami kadrowymi, bo pandemia koronawirusa i brexit skłoniły wielu pochodzących z Europy Środkowo-Wschodniej pracowników rzeźni i zakładów przetwórstwa mięsa do powrotu do swych krajów. NPA ostrzegało kilkanaście dni temu, że jeśli problem nie zostanie rozwiązany, w najgorszym przypadku konieczny będzie ubój nawet 150 tys. świń.

Zgodnie z przedstawionym przez rząd planem, do 800 zagranicznych rzeźników i pracowników przetwórni mięsa będzie się mogło ubiegać o sześciomiesięczne wizy w ramach ogłoszonego wcześniej programu wiz dla pracowników tymczasowych. Pod koniec września brytyjski rząd poinformował, że wyda do 5000 wiz dla kierowców ciężarówek i 5500 dla pracowników branży drobiarskiej. Jak się oczekuje, rzeźnicy będą mogli przyjechać i podjąć pracę już w listopadzie.

Reklama

Brytyjski rząd zastrzegł jednak, że tymczasowe wizy "nie są rozwiązaniem długoterminowym, a przedsiębiorstwa muszą dokonywać długoterminowych inwestycji w brytyjską krajową siłę roboczą, by zbudować gospodarkę o wysokich płacach i wysokich umiejętnościach, zamiast polegać na zagranicznej (i tańszej) sile roboczej".

NPA przyjęła z zadowoleniem decyzję o umożliwieniu przyjazdu zagranicznym rzeźnikom, choć wskazała, że problemem może być fakt, iż rząd nie zdecydował się na zwolnienie ubiegających się o wizy z wymogu znajomości języka angielskiego, czego oczekiwano.