- Nowe ceny na stacjach paliw. Po ile benzyna 95, benzyna 98 i diesel 10 kwietnia?
- Nowe maksymalne ceny paliw w Polsce. Benzyna i diesel droższe być nie mogą
- Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny paliw na stacjach. Co zrobi rząd po zawarciu rozejmu?
- Paliwa w Polsce nie zabraknie. Nie ma potrzeby tankować na stacjach na zapas
Wojna na Bliskim Wschodzie, po ataku USA i Izraela na Iran 28 lutego, spowodowała wzrost notowań ropy naftowej na świecie, a także notowań paliw gotowych, co przełożyło się na ceny detaliczne na stacjach, także w Polsce.
W związku z drożejącymi paliwami rząd ponad tydzień temu ogłosił czasowy pakiet regulacji "Ceny Paliwa Niżej", mający ograniczać wzrost cen tych produktów. Od 31 marca na wszystkich stacjach w całym kraju obowiązują ceny maksymalne.
Nowe ceny na stacjach paliw. Po ile benzyna 95, benzyna 98 i diesel 10 kwietnia?
Według opublikowanego w Monitorze Polskim obwieszczenia Ministra Energii z 9 kwietnia maksymalne ceny paliw w piątek 10 kwietnia będą następujące:
- litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,17 zł (spadek o 10 groszy względem czwartku);
- litr benzyny 98 ma kosztować nie więcej niż 6,77 zł (spadek o 11 groszy)
- litr oleju napędowego ma kosztować nie więcej niż 7,66 zł (spadek o 17 groszy).
Dla przypomnienia, we wtorek 31 marca, czyli pierwszego dnia obowiązywania maksymalnych cen, litr benzyny 95 kosztował maksymalnie 6,16 zł/l, benzyny 98 – 6,76 zł/l, zaś oleju napędowego – 7,60 zł/l.
Nowe maksymalne ceny paliw w Polsce. Benzyna i diesel droższe być nie mogą
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami Ministerstwo Energii codziennie w dni robocze podaje w obwieszczeniu maksymalne ceny paliw, przy czym obowiązują one od dnia następującego po ich publikacji w Monitorze Polskim.
W przypadku ogłoszenia cen maksymalnych przed dniami wolnymi od pracy, w tym świętami, obowiązują one do najbliższego dnia roboczego włącznie.
Cena maksymalna ustalana jest w oparciu o średnią cenę hurtową paliw na rynku krajowym, powiększoną o akcyzę, opłatę paliwową, a także marżę sprzedażową w wysokości 0,30 zł za litr i podatek VAT.
Wojna na Bliskim Wschodzie a ceny paliw na stacjach. Co zrobi rząd po zawarciu rozejmu?
Donald Trump ogłosił w środę 8 kwietnia, że zgodził się na dwutygodniowe zawieszenie broni pod warunkiem, że Iran zgodzi się na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz. Od czasu zablokowania cieśniny przez Iran ruch przez ten strategicznie ważny dla transportu ropy szlak morski spadł o ponad 90 proc.
Premier Donald Tusk w środę przed posiedzeniem Rady Ministrów powiedział, że w kontekście cen paliw rząd zamierza "dmuchać na zimne". – Nie zamierzamy rezygnować z tego mechanizmu, który wprowadziliśmy, bo będziemy dmuchać na zimne. Tym bardziej, że to zimne jest ciągle bardzo gorące, szczerze powiedziawszy – powiedział Tusk.
Ocenił, że zawarcie rozejmu ma bezpośrednie konsekwencje, jeśli chodzi o ceny paliw. – Myślę, że od piątku 10 kwietnia będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia na Bliskim Wschodzie na polskich stacjach paliw – przekonywał szef polskiego rządu.
Paliwa w Polsce nie zabraknie. Nie ma potrzeby tankować na stacjach na zapas
Prezes Orlenu Ireneusz Fąfara zapewnił, że paliwa na stacjach w Polsce nie zabraknie. – Obecnie jesteśmy spokojni i państwo możecie być spokojni, wszyscy państwo możecie być spokojni, że paliwa nie zabraknie – powiedział szef płockiego koncernu.
Minister Aktywów Państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że dzięki wprowadzonemu przez rząd pakietowi CPN, czyli "Ceny Paliwa Niżej", kierowcy na stacjach płacą mniej za paliwo niż przed wprowadzeniem tego mechanizmu.