Niedawny szczyt amerykańsko-rosyjski w Genewie był wizerunkowym sukcesem Władimira Putina, choć nie zakończył się żadnymi konkretnymi uzgodnieniami, nie mówiąc o resecie na wzór tego z czasów Baracka Obamy. Jednak dla środowisk zachęcających do dialogu z Kremlem okazał się pretekstem, by rozpocząć starania o taki reset, ale już w relacjach europejsko-rosyjskich. Niemiecko-francuska próba narzucenia reszcie państw unijnych propozycji spotkania z rosyjskim prezydentem została jednak storpedowana. Nie znaczy to, że nie będzie powtórzona.
Porażka na unijnym forum zapewne nie zniechęci niemiecko-francuskiego tandemu do szukania możliwości zbliżenia z Moskwą. Mówił o tym francuski prezydent Emmanuel Macron zaraz po europejskim szczycie, który zakończył się dla niego prestiżową porażką. Niemcy dają wręcz jasno do zrozumienia, że nadal widzą płaszczyznę do podjęcia dialogu z Kremlem w ramach Unii Europejskiej. Kanclerz Angela Merkel powołuje się na konkluzje, które przyjęli na szczycie przywódcy 27 państw członkowskich. Chociaż nie ma w nich mowy o szczycie z Putinem, to jest zapis otwierający drogę do współpracy z Rosją na innych szczeblach.
Reklama
W dokumencie czytamy, że Rada Europejska „potwierdza otwartość” na współpracę z Moskwą w wybranych dziedzinach „będących przedmiotem zainteresowania UE”. Te kwestie to zdrowie, klimat i środowisko, a także sprawy zagraniczne i bezpieczeństwa, takie jak umowa nuklearna z Iranem, Syrią i Libią. Przywódcy w konkluzjach zwrócili się o opracowanie konkretnych rozwiązań „obejmujących warunki i środki nacisku w tym względzie”. „Rada Europejska przeanalizuje formaty i warunki dialogu z Rosją” – podkreślili.
Co oznacza ta ezopowa mowa? Dla kanclerz Angeli Merkel „krok do przodu”, chociaż – jak mówiła we wtorek, odpowiadając na pytania niemieckich i francuskich posłów – nadal nie jest to osiągnięcie pełnego celu. Szefowa niemieckiego rządu uważa, że jest o czym z Putinem rozmawiać. Na przykład o cyberatakach. – Lepiej jest rozmawiać nie tylko pomiędzy sobą, ale skonfrontować te kwestie z rosyjskim prezydentem i powiedzieć mu: „W takiej sytuacji owocna współpraca nie może mieć miejsca” – tłumaczyła.