Grupa Wagnera i chińskie satelity wywiadowcze. Prigożyn wykorzystał je do przygotowania buntu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
5 października 2023, 18:39
Zdjęcia satelitarne
Grupa Wagnera kupiła dwa chińskie satelity/shutterstock
Rosyjska najemnicza Grupa Wagnera podpisała kontrakt z chińską firmą na zakup dwóch satelitów i wykorzystanie ich obrazów – poinformowała w czwartek agencja AFP. Umowa została zawarta w listopadzie 2022 r., pół roku po inwazji Moskwy na Ukrainę.

Zdjęcia satelitarne były wykorzystywane w trakcie walk w Ukrainie, ale także do wspomagania operacji Wagnera w Afryce, a nawet jego nieudanego buntu w czerwcu, który doprowadził do faktycznego rozpadu grupy oraz śmierci Prigożyna w katastrofie lotniczej w sierpniu br. - twierdzi AFP.

Chińskie satelity i rosyjscy najemnicy

Zgodnie z umową firma Beijing Yunze Technology Co Ltd sprzedała dwa satelity obserwacyjne o wysokiej rozdzielczości firmie Nika-Frut, będącej wówczas częścią imperium handlowego Prigożyna. Cena przekraczająca 30 milionów dolarów obejmowała zarówno same satelity, jak i dodatkowe usługi, w tym dostarczanie zdjęć na żądanie.

Pod koniec maja 2023 Grupa Wagnera zamówiła nawet zdjęcia terytorium Rosji przedstawiające całą trasę między granicą ukraińską a Moskwą: tę trasę przeszły siły Wagnera w ostatnich dniach czerwca podczas krótkiego i nieudanego buntu.

Co wiedział Pekin?

Nie jest jasne, czy chińscy przywódcy wiedzieli o zainteresowaniu Wagnera zdjęciami satelitarnymi terytorium Rosji w okresie poprzedzającym bunt. Według pracownika europejskich struktur bezpieczeństwa zdjęcia te dotyczyły w szczególności rosyjskiej kwatery głównej w Rostowie nad Donem, którą Wagner przejął podczas buntu, oraz innych miast na drodze do Moskwy, a także innych miejsc o znaczeniu wojskowym, w szczególności leżącego w Czeczenii Groznego.

Dla europejskiego eksperta kosmicznego, który poprosił o niepodawanie jego nazwiska ze względu na delikatność tematu, "oczywiste" jest, że najwyższe władze chińskie są informowane o wszelkich delikatnych kwestiach tego rodzaju. Inni analitycy są jednak znacznie bardziej ostrożni - twierdzi agencja.

A może czegoś Pekin nie wiedział?

"Przeceniamy poziom centralizacji w Chinach. Każda operacja może paść ofiarą rywalizacji między przywódcami, między administracjami, a nawet między jednostkami tej samej administracji" - powiedział Paul Charon, specjalista ds. Chin we francuskim wojskowym organie badawczym IRSEM w Paryżu. "Chińczycy, podobnie jak wielu innych, mogli nie rozumieć, co działo się w tygodniach poprzedzających bunt" - dodał, podkreślając, że aspekt finansowy był prawdopodobnie główną motywacją do zawarcia kontraktu. 

os/ mms/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj