Kartki na masło przed świętami. Rosja bohatersko wraca do czasów ZSRR

Jak wybrać najszybszą kolejkę do kasy w sklepie? Podpowiadamy
Kartki na masło przed świętami. Rosja bohatersko wraca do czasów ZSRR/Shutterstock
W Rosji nie trzeba będzie płacić pieniędzmi za chleb, masło, mleko i inne podstawowe produkty, a taki prezent dla najbiedniejszych planują wprowadzić władze. Tropem sąsiadującego z Polską Królewca, który już zapowiedział kartki na żywność, zamierza iść Kreml. Jak twierdzą eksperci, ten powrót do czasów ZSRR pokazuje, jaka jest prawda o gospodarce Rosji, rzucającej wyzwanie połowie świata.

Rosyjska propaganda nie pozostawia nawet cienia wątpliwości, że w kraju żyje się coraz lepiej, a żadna wojna, czy zachodnie sankcje nie są w stanie nawet tknąć gospodarki Rosji. Tymczasem, tylnymi drzwiami, wprowadzane są rozwiązania, które świadczą zupełnie o czym innym.

Wracają kartki na masło i chleb

Pierwszy krok w kierunku powrotu do czasów ZSRR zrobił gubernator obwodu królewieckiego, w Rosji nadal nazywanego kaliningradzkim, zapowiadając wprowadzenie kartek na żywność. Te mają zacząć obowiązywać od początku 2025 roku, czyli jeszcze przed prawosławnymi świętami, a ich celem jest poprawa sytuacji materialnej najbiedniejszych. Na początek dostaną je emeryci oraz renciści, a za bony te kupić będzie można podstawowe produkty żywnościowe, których lista pojawić ma się już wkrótce. I gdy wiadomość o tym rozwiązaniu dotarła do Moskwy, najwyraźniej bardzo się tam spodobała, a pomysł podchwycił poseł Dumy Państwowej, Anatolij Aksakow, szef komisji ds. rynku finansowego.

- Taka praktyka byłaby przydatna we wspieraniu słabszych społecznie kategorii ludności – powiedział Aksakow w rozmowie z Paragrafem, sugerując, że państwo mogłoby dopłacać regionom do wydawania takich bonów najbiedniejszym. Na razie jednak nie podano, jaka miałaby być miesięczna wartość takiego wsparcia, jednak opierając się na danych z 2022 roku, kiedy to Królewiec raz wprowadził już podobne kartki, wtedy wysokość dopłaty wynosiła 6000 rubli (ok. 230 zł).

Kartki w Rosji, jak za czasów ZSRR

Dziwić może, że w Rosji oficjalnie sięga się już po takie metody, znane z czasów komunizmu, skoro, jak twierdzi kremlowska propaganda, sytuacja gospodarcza kraju nie jest zła. Z oficjalnych danych Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego wynika, iż roczna inflacja osiągnie w 2024 r. 9,2 proc, ale nieco inne zdanie na ten temat mają pozarządowe organizacje ekonomiczne. Jak podaje Romir, realne wzrost cen podstawowych artykułów żywnościowych i dóbr konsumpcyjnych codziennego użytku wyniósł 13,7 proc.

Przytaczając dane z targowisk i sklepów ustalono, że od początku roku cena ziemniaków wzrosła o 85 proc., cebuli o 40 proc., a kapusty o 34 proc. Na tej podstawie pojawiają się wyliczenia, ile rząd federalny musiałby dopłacić do kartek żywnościowych, gdyby chciano wprowadzić je na terenie całej Rosji. I tu szacunki są różne, gdyż wahają się od 720 mld rubli do 1,2 biliona rubli (ok. 47 mld zł) rocznie. I to tylko, chcąc zafundować Rosjanom kartki na podstawowe produkty żywnościowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKartki na masło przed świętami. Rosja bohatersko wraca do czasów ZSRR »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj