Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wydała wczoraj oświadczenie przestrzegające przed wojenną histerią. "Ukraina zetknęła się z próbami systematycznego wywoływania paniki, rozpowszechnianiem fałszywych informacji i deformowaniem realnego stanu rzeczy. Wszystko to razem jest niczym innym, jak kolejną, potężną falą wojny hybrydowej” – czytamy.
Główne ostrze krytyki SBU jest skierowane wobec państwa agresora, czyli Rosji, co nie dziwi. Co oczywiste, ale i warte przypominania, to Moskwa zgromadziła 150 tys. żołnierzy na granicy, i to w jej mediach państwowych osoby pokroju Igora Korotczenki, szefa organu prasowego resortu obrony, fantazjują o wzięciu Kijowa, zajmowaniu państw bałtyckich i desancie na szwedzką Gotlandię. Tyle że w ostatnich dniach równie histeryczne treści – przyjmowane na Ukrainie z konsternacją – płyną z Zachodu.
CAŁY TEKST WE WTORKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
