„Widać zakres agresywnych rosyjskich działań wywiadowczych w całej Europie. Prawdopodobnie wiemy tylko o dziesięciu procentach ich poczynań” – pisze „Bild”, powołując się na słowa Johna Sawersa, byłego szefa brytyjskiego wywiadu MI6.

Cel agentów to zbieranie informacji o politykach i szefach firm, krytykujących Rosję, i wysyłanie tych danych na Kreml. Inny cel to wprowadzanie niepokoju wśród „zwykłych obywateli”. Zdaniem Sebastiana Fiedlera (SPD), Putin pozwoli swoim szpiegom „zrobić wszystko co w ich mocy, aby wbić klin w nasze społeczeństwo”, nie stroniąc nawet od brutalnych morderstw.

W kręgach niemieckich organów bezpieczeństwa rosną też obawy o rosyjską dywersję. „Żądam bardzo ścisłego monitorowania pracowników rosyjskich służb specjalnych przez Urząd Ochrony Konstytucji” – apeluje Stephan Mayer (CSU), były sekretarz stanu ds. wewnętrznych.

Reklama

Rainer Wendt, szef związku zawodowego policji, ostrzega nawet przed potencjalnymi atakami na koszary czy aktami sabotażu, szczególnie na bazy wojskowe NATO w Niemczech.

Jak przypomina „Bild”, Putin wykorzystuje do swoich celów nie tylko szpiegów, ale także grupy typu Nocne Wilki. Stworzony w Rosji przez przyjaciela Putina - Aleksandra Saldostanowa - nacjonalistyczny klub motocyklowy ma w Rosji ok. 5 tys. członków. W 2014 roku Nocne Wilki pomagały w nielegalnym zajęciu ukraińskiego Krymu.

„W 2015 roku 20 członków tej grupy chciało udać się do Berlina z paradą motocyklową z okazji 70. rocznicy kapitulacji, ale Polska odmówiła im przejazdu” – przypomina „Bild”.

W Niemczech Nocne Wilki odgrywają mniejszą rolę, tam jednak „służby wywiadowcze Putina skupiają wysiłki rekrutacyjne na gotowych do walki młodych mężczyznach z grup bojowych Systema, zwłaszcza w Niemczech Wschodnich” – dodaje Bild.