„NYT”: Rosja liczyła na kolaborację Ukraińców, to był poważny błąd

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
7 maja 2022, 19:25
Władze Rosji liczyły, że Ukraińcy będą z nimi kolaborować, ale to okazało się poważnym błędem – ocenia w sobotę dziennik „New York Times”. Gazeta opisuje, jak prorosyjski niegdyś polityk otrzymał ofertę takiej współpracy, ale odrzucił ją w niecenzuralnych słowach.

Drugiego dnia wojny obecny szef administracji wojskowej Krzywego Rogu, były wicepremier Ukrainy Ołeksandr Wiłkuł, uznawany dotąd za polityka prorosyjskiego, dostał telefon od swojego byłego współpracownika Witalija Zacharczenki, przebywającego obecnie w Rosji byłego ministra spraw wewnętrznych w dawnym rządzie Wiktora Janukowycza.

„Powiedział: +Ołeksandrze Jurijowyczu, patrzysz na mapę, widzisz, że sytuacja jest z góry wiadoma. Podpisz porozumienie o przyjaźni, współpracy i obronie z Rosją, a będą mieli z tobą dobre relacje. Będziesz wielką osobistością w nowej Ukrainie” – opisał tę rozmowę Wiłkuł w jednym z wywiadów.

Ta oferta została jednak odrzucona. Wiłkuł wyjaśnił, że wraz z rozpoczęciem wojny szara strefa w sprawie relacji z Rosją zniknęła z ukraińskiej polityki. Pociski uderzające w jego rodzinne miasto sprawiły, że wybór stał się oczywisty. „Odpowiedziałem przekleństwem” – oznajmił polityk.

Według „NYT” Kreml zaczął wojnę, licząc na szybkie i bezbolesne zwycięstwo. Spodziewał się, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ugnie się pod presją, a rosyjskojęzyczni urzędnicy na wschodzie kraju chętnie przejdą na stronę Rosji. To się jednak nie stało, a krótkowzroczność Kremla najwyraźniej widać właśnie na wschodzie Ukrainy – oceniają analitycy.

Zaledwie garstka lokalnych urzędników opowiedziała się po stronie Rosji. Ukraińskie władze wszczęły 38 postępowań o zdradę, przy czym wszystkie dotyczą pojedynczych urzędników niskiego szczebla. „Nikt nie chce być częścią tego, co jest za ścianą” – powiedział były deputowany parlamentu Konstantyn Usow, odnosząc się do sytuacji w odizolowanej od świata, autorytarnej Rosji.

„Jesteśmy częścią czegoś jasnego – powiedział o Ukrainie - To jest tutaj z nami, w naszej grupie. A oni nie mają nic do zaoferowania”.

Również inni wpływowi politycy, którzy dawniej mieli poglądy prorosyjskie – tacy jak mer Charkowa Ihor Terechow czy mer Odessy Hennadij Truchanow - pozostali lojalni i stali się zaciekłymi obrońcami swoich miast.

Razem z urzędnikami opór najeźdźcy dała ludność cywilna. „Przed wojną mieliśmy związki z Rosją” – powiedział 36-letni inżynier z huty stali w Krzywym Rogu Serhij Żyhałow, odnosząc się do więzi rodzinnych, językowych i kulturalnych. To się zmieniło. „Nikt nie wątpliwości, że Rosja nas zaatakowała” – wyjaśnił.

Po telefonie od Zacharczenki do kolaboracji namawiał Wiłkuła również inny były ukraiński polityk przebywający obecnie w Rosji, Ołeh Cariow. Wiłkuł odpisał mu na Facebooku niecenzuralnymi słowami ukraińskiego pogranicznika z Wyspy Węży.

W pierwszych dniach inwazji Wiłkuł rozkazał firmom wydobywczym z okolic Krzywego Rogu ustawić ciężkie maszyny na pasie startowym miejskiego lotniska, co pokrzyżowało plany rosyjskiego desantu. W ten sam sposób kazał zablokować drogi dojazdowe, by spowolnić kolumny czołgów. Miejski przemysł stalowy zaczął wytwarzać zapory przeciwczołgowe i płyty do kamizelek kuloodpornych.

Trzeciego dnia wojny prezydent Zełenski, który też pochodzi z Krzywego Rogu, wyznaczył Wiłkuła na szefa administracji miasta, mimo że w czasach pokoju byli politycznymi przeciwnikami – podkreśla „NYT”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj